![]() |
|
Quo Vadis Lech Poznań - Wersja do druku +- Forum WL (https://www.wiaralecha.pl/forum) +-- Dział: Forum Kibiców Lecha Poznań (https://www.wiaralecha.pl/forum/forumdisplay.php?fid=1) +--- Dział: Lech Poznań (https://www.wiaralecha.pl/forum/forumdisplay.php?fid=3) +---- Dział: Quo Vadis? (https://www.wiaralecha.pl/forum/forumdisplay.php?fid=16) +---- Wątek: Quo Vadis Lech Poznań (/showthread.php?tid=127) Strony:
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31
32
33
34
35
36
37
38
39
40
41
42
43
44
45
46
47
48
49
50
51
52
53
54
55
56
57
58
59
60
61
62
63
64
65
66
67
68
69
70
71
72
73
74
75
76
77
78
79
80
81
82
83
84
85
86
87
88
89
90
91
92
93
94
95
96
97
98
99
100
101
102
103
104
105
106
107
108
109
110
111
112
113
114
115
116
117
118
119
120
121
122
123
124
125
126
127
128
129
130
131
132
133
134
135
136
137
138
139
140
141
142
143
144
145
146
147
148
149
150
151
152
153
154
155
156
157
158
159
160
161
162
163
164
165
166
167
168
169
170
171
172
173
174
175
176
177
178
179
180
181
182
183
184
185
186
187
188
|
RE: Quo Vadis Lech Poznań - Kefas9494 - 30-07-2026 (30-07-2026, 10:11)Sultan napisał(a): Jeśli pomysł Frederiksena był dobry, to zły był dobór wykonawców. Piłkarzy do „małej” gry jak Palma i Walemark wystawiliśmy i waliliśmy w nich długie piłki omijające dwie linie przeciwnika, który mocno pressowal. No kurwa mac. Środek pomocy przegrany przy tym w każdym aspekcie - ale tu kamyczek do ogródka polityki transferowej, choć trener mógł lepiej zareagować, widząc jak bezużyteczny jest Pablo we wszystkich fazach gry. No i to jest tragedia, że Pablo i tak półka wyżej niż Palma czy Ishak. Z jednej strony tak, ale z drugiej strony nawet przy takiej grze potrafili zagrać kombinacyjnie i dojść do sytuacji. Walemark kilka razy potrafił pociągnąć i sam sobie stworzyć okazje "z niczego". Dodatkowo, jakby wystawił od początku Hakansa przykładowo, to byłby zarzut, że od początku chciał lagować i się bronić. A wbrew temu co piszesz pomysł Nielsa był inny - mieli grać swoje i nie dać się zepchnąć do aż tak głębokiej obrony. I do pewnego momentu to działało, bo powtórzę - sytuację mieli. Ostatecznie mieli ich więcej niż Aarhus. Przypomnę - xG Lecha wyższe niż Aarhus mimo, że przecież Aarhus miało karnego. Ale zawaliła finalizacja, a raczej jej brak. A to spada na zawodników, którzy mają finalizować, czyli Ishak, Palma, Walemark czy potem Agnero, itd. RE: Quo Vadis Lech Poznań - Mosina - 30-07-2026 (30-07-2026, 07:33)rojber napisał(a): Przespałem całe 2h i czuje się jeszcze gorzej jak wczoraj. Różne rzeczy człowiek znosił. Spadek do ówczesnej 2 ligi, walkę o utrzymanie i uniknięcie spadku do 3 ligi, Stjarnany, Trnavy... ale to co się wczoraj odjebało to nie wiem czy bez wsparcia psychologa jest to do przepracowania. Zespół daje Ci wielką nadzieje na fajną przygodę po czym wypina dupę rywalowi i odziera Cie z marzeń. Ostatnio tak chujowo się czułem jak usłyszałem, że mam raka i nerke do wyjebania... Mocny wpis, szacun rojber. Może tego potrzebowaliśmy (i Ty sam) żeby sobie to przeczytać i przypomnieć że są ważniejsze rzeczy na świecie. strasznie chujowo się czuję, ale jedna informacja o sobie, bliskich, gwarantuje że zmieniłaby optykę na wczorajsze niestrzelone karne. Trzymajmy się - dobrze że mamy tę grupę wsparcia tutaj
RE: Quo Vadis Lech Poznań - Lewik - 30-07-2026 Najgorsze jest to, że to się teraz niestety wszystko posypie. Tylko na sobie. Nie mam ochoty w najbliższym czasie oglądać tej drużyny, myślę, że nie jestem odosobniony. Po tym co się stało spałem 2h i nadal chce mi się rzygać na samą myśl. A ja jestem dorosły, 40-letni chłop, zahartowany wieloma mokrymi szmatami po drodze. Nawet nie chcę sobie wyobrażać, co dzieje się w głowie takie 7-15 latka po takim gównie jakie nam zaserwowano. I teraz tak: - miałem w wakcje zabrać wreszcie syna na mecz. Mieszkamy pod Warszawą, ale skoro sam chcę to myślałem a pokaże mu wielkiego Kolejorza na żywo, może w jakiejś rundzie pucharów. Teraz nie wiem czy to robić, bo go raczej z Lecha wyleczę czymś takim skuteczniej niż koledzy legioniści w przedszkolu - miałem kupić koszulkę, bo złota gwiazdka. No nie kupię, bo będzie mi się przez lata kojarzyć wyłącznie z tym, co wczoraj widzieliśmy, a ta wyjazdowa jest dla mnie nieakceptowalna bo trzeba kurwa modnie herb pokolorować - frekwencja myślę, że też już żadnych rekordów nie pobije - nie wiem z czego utrzymamy te wszystkie Palmy, na dziś wystarczy na nas Siarka Tarnobrzeg z pianą na ryju, więc wcalę nie wierzę w LE po tym, co się wczoraj wydarzyło. A najgorsze, że chyba straciłem zaufanie do Nielsa. Bardzo żałuję, bo miałem nadzieję, że to jest trener na dekadę, symbol i pomnik Kolejorza na najbliższe lata. Myślę, że po tym czymś o posadzie selekcjonera Danii czy angaż z jakiegokolwiek poważnego kierunku też przegrał. Pokazał za to, że mistrz Polski to jest kurwa hobby soccer, bo nawet nie football. RE: Quo Vadis Lech Poznań - dst95 - 30-07-2026 Zgadzam się w 100% z kolegami rojberem i Mosiną. Można powiedzieć, że na koniec chodzi tylko o kopanie piłeczki przez milionerów, ale nie ma się co czarować, Lech stal się elementem tożsamości wielu, bardzo wielu ludzi w tym mieście i takie postawienie tematu jak tu zaproponowałem, ma mało wspólnego z rzeczywistością, jest błędne. Boli, bardzo boli. Lech dla wielu ludzi jest życiem zastępczym, red. Nawrot o tym fajnie wspomniał jakiś czas temu. Nie każdemu w życiu się udało. Nie każdy w życiu ma fajną rodzinę, nie każdy ma dużo pieniędzy, nie każdy ma biznes, nie każdy ma karierę, niektórzy z nas mają chujowe życie z wieloma problemami, a Lech jest dla nich życiem zastępczym, odskocznią, oknem na świat. Powodem do dumy przed znajomymi, rodziną, czy kolegami z pracy z innych części Polski, często jedynym. Sam mam kumpla, któremu wiele rzeczy w życiu nie poszło tak, jakby chciał, a wchodząc na stadion wraz z pierwszym gwizdkiem zamienia się w innego czlowieka i zdaje się na jakiś czas o wszystkich swoich problemach zapominać. Tym jest dla wielu ludzi Lech Poznań. Zresztą wczoraj wracając w tłumie na mecz (godzina myślę, że ok. 22, 22:20? nawet nie pamiętam, o której skończył się mecz) chcąc-nie chcąc, słyszałem rozmowę ojca z synem, którzy szli za mną. Jak zrozumiałem - chłop po rozwodzie, z opieką naprzemienną. Zabrał młodego na mecz, mimo, że miał dzisiaj pociąg do pracy na godzinę... 5:30. Czyli kosztem własnego zdrowia (bo przed 00 z pewnością się nie położył), 4, czy 5 godzin snu przed pracą, zabrał dzieciaka na mecz. Jeśli to czytasz - wielki szacunek dla Ciebie. Lech jest więc dla bardzo wielu ludzi czymś więcej, niż tylko zbieraniną kopaczy piłki. W tym roku mogły spełnić się marzenia bardzo wielu ludzi. To naprawdę było realne. Jestem pewien, że gdyby na Bułgarskiej był choćby mecz PO wraz z oprawą, hymnem, etc. pojawiłoby się u wielu ludzi sporo łez szczęścia. Ale to się nie wydarzy i to boli zajebiście mocno. RE: Quo Vadis Lech Poznań - Mosina - 30-07-2026 ale taka dola kibica, i gwarantuję Ci (poza oczywiście paroma drużynami z dekodera) - KAŻDEGO. tylko na różną skalę. wielkiego Kolejorza? wczoraj miałem jedną satysfakcję (ale to nie do Ciebie rzecz jasna) że przynajmniej nie będą tu przyjeżdżać kibice sukcesu z całej POlski - nie wiem, jakoś nie lubię globalizmu w ogóle. też mam syna, wczoraj widział pierwszy raz w życiu dogrywkę i karne. marnie się skończyły ale to też historia. co ja jemu (i sobie też przy okazji powtarzam) - jesteśmy tu razem, razem przegrywamy i razem wygrywamy. trudno. chcesz wielkiego "czegoś tam" i samych zwycięstw - na teraz PSG. ale tak - wczoraj był zdruzgotany, ale ogrzewanie się w cieple sukcesów ma też ciemne strony. wiem o co Ci chodzi, Lech stracił coś czego się nie da uchwycić ponownie w tydzień, falę - zainteresowanie - koszulki - karnety - itd. Ale czy to jest aż taki dramat? Gorszy to stracił perspektywę na sfinansowanie skoku na najbliższe lata - to mnie bardziej martwi niż to czy zostanie wstrzymana rewia mody na stadionie ludzi chodzących w 15 różnych wersjach okolicznościowych koszulek. Niebieski t-shirt też jet ok
RE: Quo Vadis Lech Poznań - Lewik - 30-07-2026 No dla mnie dramat, bo nie będzie z czego finansować dalszego rozwoju. Obawiam się stagnacji i wyprzedzenia przez konkurencję. RE: Quo Vadis Lech Poznań - rojber - 30-07-2026 Taki scenariusz możemy zakładać jak nie awansujemy do żadnych pucharów. Wtedy owszem, z budżetu ulecą mln, które miały być z min LKE. Czy to się wydarzy? Śmiem wątpić, zespół jest pewnie w rozsypce ale wierze, że się pozbierają, zagrają ze sportową złością i przejdą ten Klaksvik. LKE wtedy będzie już nasza ale na LE to chyba nie mamy co liczyć. W takiej formie, w takim składzie osobowym w naszym zasięgu będą nadal ogórki z LKE, wyżej chyba nie ma co mierzyć. Chłodna głowa przede wszystkim, każdy z nas jest wkurwiony, rozgoryczony, rozżalony. Tam w klubie tak samo, nie wierze w to, że ktokolwiek przeszedł obojętnie obok tego co się wczoraj zadziało ale trzeba wstać i iść dalej. To nie czas i miejsce na poddanie się, zwolnienie trenerów czy wyjebanie zawodników do rezerw. Oczywiście ogromna rola w tym NF i całego sztabu by ogarnąć ten bajzel. RE: Quo Vadis Lech Poznań - MichalM - 30-07-2026 Panowie, tu już nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem, nie zastanawiać się co będzie za tydzień, ponieważ najbliższy mecz mamy w sobotę. Tam trzeba wyjść z pianą na pysku, jeździć po dupach a jak będzie trzeba wylecieć za dwie żółte. Prawdziwy zespół poznaje się po tym jak wstaje z kolan. RE: Quo Vadis Lech Poznań - Sultan - 30-07-2026 Masz Michał oczywiście rację, ale nawet wyszarpane 3 punkty z Wieczystą nie przykryją tego, co się wydarzyło. Sportowo, biznesowo i wizerunkowo RE: Quo Vadis Lech Poznań - MichalM - 30-07-2026 Oczywiście, że smród będzie się ciągnął dłuuuuugo.... Ale co nam pozostaje? W przyszłym roku MP zaczyna od 4 rundy eLM, jazda ze wszystkimi i budować mental. |