Walemark nie wyglądał w ostatnich meczach dość dobrze. Lepiej niż zaraz po powrocie, ale (przy dużej dozie życzliwości) co najwyżej przeciętnie.
Gwoli sprawiedliwości, Luis do dzisiaj też wyglądał wiosną niespecjalnie.
Dlatego rozumiem dlaczego zaczął Bengtsson.
Ale nie rozumiem:
- dlaczego, gdy było widać że dzisiaj z tej mąki chleba nie będzie, nie został zmieniony tak z 15 min wcześniej?
- dlaczego w środku pola jako pierwszy został zmieniony solidny, nie odpuszczający w walce Rodri, a nie grający z żółtą, i ogólnie dziś słaby, Walemark?
- i dlaczego na wracającego po kontuzji Jagiełłę, który na dzień dobry odpuścił krycie i się pośrednio przyczynił do bramki na 1-2?
- dlaczego nie zagrał dużo lepszy od Pereiry w obronie Gumny? Mam wrażenie że z Gumą stracilibyśmy 1, max 2, ale nie 3 bramki.
- dlaczego sztab nie zmienił sposobu gry od tyłu na bezpieczniejszy, gdy oczywistym było po 15 minutach, że to co robimy to woda na młyn GKSu, i sami im w ten sposób prowokujemy okazje?
Trochę jest tych pytań.
"Planem Lecha na ten mecz było pewnie przetrwać, przemęczyć przeciwnika a w drugiej połowie ich dojechać. "
No to przecież w 47 minucie plan był wykonany, było 1:1 i przeciwnik podmęczony ciągłym pressingiem, jak również czwartkową podróżą i 120 minutami napieprzania w Częstochowie. Co poszło nie tak, że my, wypoczęci po tygodniu laby, zaczęliśmy ich dojeżdżać dopiero od ok. 80 minuty, a wcześniej cały czas im się udawało nas solidnie pressować?
Gwoli sprawiedliwości, Luis do dzisiaj też wyglądał wiosną niespecjalnie.
Dlatego rozumiem dlaczego zaczął Bengtsson.
Ale nie rozumiem:
- dlaczego, gdy było widać że dzisiaj z tej mąki chleba nie będzie, nie został zmieniony tak z 15 min wcześniej?
- dlaczego w środku pola jako pierwszy został zmieniony solidny, nie odpuszczający w walce Rodri, a nie grający z żółtą, i ogólnie dziś słaby, Walemark?
- i dlaczego na wracającego po kontuzji Jagiełłę, który na dzień dobry odpuścił krycie i się pośrednio przyczynił do bramki na 1-2?
- dlaczego nie zagrał dużo lepszy od Pereiry w obronie Gumny? Mam wrażenie że z Gumą stracilibyśmy 1, max 2, ale nie 3 bramki.
- dlaczego sztab nie zmienił sposobu gry od tyłu na bezpieczniejszy, gdy oczywistym było po 15 minutach, że to co robimy to woda na młyn GKSu, i sami im w ten sposób prowokujemy okazje?
Trochę jest tych pytań.
"Planem Lecha na ten mecz było pewnie przetrwać, przemęczyć przeciwnika a w drugiej połowie ich dojechać. "
No to przecież w 47 minucie plan był wykonany, było 1:1 i przeciwnik podmęczony ciągłym pressingiem, jak również czwartkową podróżą i 120 minutami napieprzania w Częstochowie. Co poszło nie tak, że my, wypoczęci po tygodniu laby, zaczęliśmy ich dojeżdżać dopiero od ok. 80 minuty, a wcześniej cały czas im się udawało nas solidnie pressować?
