Nie chciałbym, abyśmy bagatelizowali Aarhus, bo to jednak mistrz Danii, ale prawda jest taka, że to jest mistrz Danii przypominający bardziej Piasta Gliwice, aniżeli Legię (niegdyś), czy jakiś Raków Częstochowa.
Kilka podstawowych faktów na temat Aarhus i ich sytuacji:
- obecna wycena kadry to 32m EUR, 25m EUR mniej, niż nasza wycena. W Ekstraklasie byłoby to 4 miejsce i wycena istotnie niższa niż Widzewa, czy Rakowa, nieco wyższa od wyceny Górnika Zabrze,
- jest to dopiero 5. wartość rynkowa ligi duńskiej, prawie 4-krotnie niższa, niż budzącego postrach Midtjylland i dużo ponad 2-krotnie niższa od FC Kopenhagi,
- do krytyków wycen z transfermarktu: po pierwsze, wbrew powszechnej opinii wyceny cywilizowanych lig w Europie nie są dalekie od rzeczywistych, po drugie, chodzi o pewne tendencje, gdyby ich wycena rynkowa była np. 5 mln EUR niższa niż nasza, nie ma co wyciągać z tego jakichkolwiek wniosków, kiedy jest 2 razy niższa, sprawy przedstawiają się moim zdaniem inaczej,
- z wyjściowej 11 odszedł już podstawowy stoper (Beijmo), 9' (Mortensen, koniec kariery) i znany nam Rasmus Carstensen - to są duże i istotne ubytki,
- wielce prawdopodobne jest odejście ich wielkiej gwiazdy - Arnstada, który jest wg transfermarkt warty aż 6,5m EUR,
- ich dotychczasowe transfery nie robią wrażenia, ściągnęli niezłego, ale 33-letniego DP (już widzę to larum, gdyby u nas ściągnęli 33-latka na jakąkolwiek pozycję) i jeszcze jednego DP z Djurgarden (wartość 1,5m EUR, może ciekawy piłkarz),
- według transfermarkt wszystkie dotychczasowe transfery były transferami bezgotówkowymi.
To nie jest potężna drużyna. Losowanie było słabe, ale nie róbmy z nich jakichkolwiek bogów futbolu.
Niepoważny Dobrasz ze swoją reakcję w meczykach podczas losowania przyprawił mnie o ciary żenady (
https://www.youtube.com/live/MMbQPDMmsds...KmD&t=2421).
Jesteśmy dwukrotnym mistrzem Polski pod rząd, z ogromnym doświadczeniem w Europie, którego Aarhus praktycznie nie ma (
https://pl.wikipedia.org/wiki/Aarhus_GF_..._pucharach), a chłop załamuje ręce, kładzie się na stół i bóg wie co jeszcze. Kładziemy 10-15m EUR na transfery jeszcze w czerwcu, bierzemy piłkarza w szczycie wieku za 4 bańki z Celticu, prospecta z ligi francuskiej, którym interesowały się jeszcze niedawno duże europejskie marki, dobrego piłkarza z Belgii z przeszłością w Championship i jednego z najlepszych bramkarzy ligi tureckiej. Na ten moment jedyne transfery out to pozbycie się bardzo przeciętnego skrzydłowego nr 3/4 w kolejce do miejsca w składzie za dobre pieniądze i niestety utrata Milicia, która nie jest dobrą informacją, ale wierzę w Yegbe. Zakończeń wypożyczeń nie liczę, bo poza pojedynczymi spotkaniami Ishameel, Ouma, ani Andreev nie byli istotnymi postaciami. Ich sytuacja kadrowo-transferowa na chwilę obecną jest znacznie, znacznie gorsza.
Podejście bojaźliwe i takie jak prezentuje Dobrasz i jemu podobni, to nie jest ambicja, która towarzyszy samym osobom w klubie i piłkarzom, ani nie jest to podejście godne kibica Lecha Poznań i nie chciałbym, żebyśmy takie również tutaj prezentowali.
Kiełbasy do góry, damy radę

Nie lekceważymy rywala, bo jest z pewnością jakościowy, z dobrym młodym trenerem (niegdyś niezły piłkarz - Jakob Poulsen, ja go kojarzę z Monaco), ale robienie z nich Realu Madryt czy nawet jakiegoś RB Salzburg, to proszenie się o problemy i gdyby piłkarze zaczęli robić to samo - jest to dążenie do samospełniającej się przepowiedni.
Aarhus jest drużyną całkowicie nieporównywalną (tj. z zupełnie innej półki), aniżeli Crvena Zvezda, Rayo Vallecano, Szachtar Donieck, KRC Genk, czy FSV Mainz (jak to w ogóle brzmi? Zagraliśmy kilkanaście meczów z takimi drużynami tylko w poprzednim sezonie, to ogromny kapitał, ogromne doświadczenie i duży materiał analityczny dla sztabu). Nie mówię, że są to drużyny, z którymi wyglądaliśmy niesamowicie dobrze, bo tak nie było, ale z Crveną na wyjeździe zremisowaliśmy, historię z Rayo znamy wszyscy, z Genk na wyjeździe wygraliśmy, a piłkarze Szachtaru mówili, że żaden dwumecz w LKE nie był trudniejszy niż z nami. Aarhus jest bliżej do półki pt. Rapid Wiedeń, Djurgardens, czy Lausanne Sport (tu mniej adekwatne porównanie niż Rapid), które zebrały ostre cięgi w Poznaniu.
Jesteśmy faworytem dwumeczu (nie zdecydowanym, ale jednak) i dźwigajmy tę rolę i jak faworyt się zachowujmy, a nie peniajmy.
Kolejna sprawa jest taka, że w kontekście tego, jak bardzo uwiarygodnił się Niels Fredriksen, zarówno u piłkarzy, którzy podkreślają jego fachowość, w klubie, jak i u ekspertów w PL, niesamowicie zaskakuje mnie to, jak małym zaufaniem cieszy się tu na forum. Bardzo mnie to zaskakuje.