25-07-2026, 23:46
Widzę, że jak zaczyna się pisanie, że Bengtsson to skrzydłowy do średniaka Ekstraklasy, to po jednym (pierwszym) zremisowanym meczu wpadamy w tony pt. „wszyscy wypierdalać”, no ładnie.
Bengtsson jest z jednym z najlepszych skrzydłowych w Ekstraklasie, ale nie o tym jest ten wątek.
Ogólnie mecz tragiczny, ciężko się na to patrzyło, nie tylko mi, ludzie wokół mnie nie mogli wręcz znieść tego widowiska momentami.
Ciężko mi uwierzyć w to, że we wtorek grała praktycznie ta sama drużyna, nawet pomimo kilku zmian.
Masa niedokładności, brak zrozumienia, brak zgrania, brak STRZAŁÓW! Jestem zszokowany liczbą 18 strzałów i 7 celnych w statystykach, ja z trybun pamiętam może 3-4 sensowne strzały. Pamiętam jakieś główki 3 metrów nad bramką, beznadziejny wolny Palmy w doliczonym i kilka innych strzałów pod statystyki, a to, co raziło i mnie i innych ludzi na trybunach to to, że niesamowicie zwlekaliśmy z oddaniem strzałów nawet będąc na dobrych pozycjach. Nie wiem skąd to wynikało, może stąd, że Cracovia postawiła autobus i niemal w każdej sytuacji nasi mieli przed sobą co najmniej kilku zawodników Craksy przed sobą do ewentualnego zblokowania. No ale wejść z piłką do bramki też nie dali rady jak widać.
Zgadzam się z tym, co powiedział bodajże Żyro w Lidze+, że zabrakło nam dziś jakiegoś pierwiastka magii, takiego, jak dawał (daje) Ali, coś totalnie nieoczywistego, co po prostu załatwiłoby mecz. Trzeba przyznać, że najwięcej szans na zrobienie czegoś takiego w dniu dzisiejszym był chyba jednak Irańczyk, szkoda że dostał tak mało czasu.
Co do ocen indywidualnych:
Lis - naprawdę nie wiem co on odjebał. On ma 16 lat, że robi coś takiego? Szczerze? Obejrzałem już kilka razy tę sytuację, włącznie z tą „decydującą” stopklatką i naprawdę nie wiem, dlaczego nie ma czerwonej kartki. Bądźmy jednak obiektywni – gdyby tak samo zrobił bramkarz rywali to byśmy tego nie wytrzymali i posty na X wyzywające sędziego leciałyby do 3 nad ranem. Dla mnie totalna porażka, chłop musi trochę spraw przemyśleć bo był o krok od zupełnej kompromitacji, ja straciłem zaufanie do niego na jakiś czas.
Yegbe, Mońka - totalnie bez zarzutów jak dla mnie. Yegbe to klasowy obrońca i pokaże to jeszcze wiele razy w tym sezonie. Jeden głupi strzał z dystansu w I połowie, ale biorąc pod uwagę to, jak kończyły się nasze rzuty różne to może i dobrze, że zamknął sytuację w ten sposób.
Gumny - jak dla mnie fajny mecz, ogromny walczak, zawodnik do gry dużo bardziej bezpośredniej aniżeli Pereira do klepania, podaj, wybiegnij na pozycję, dośrodkuj, ale tak czasem też trzeba grać. Mamy na tej pozycji po prostu problem bogactwa i to jest super. Mi się bardzo podobał.
Gurgul - słabiutki mecz, dużo strat, zwalniał grę, przegrywał pojedynki, nie dał nic z przodu, tragedia.
Jagiełło - dla mnie zupełne nieporozumienie, wszystko w bok albo do tyłu, tragiczny mecz. Jak Antek odejdzie i będziemy wychodzić z nim w podstawie to będę załamany, to nie jest piłkarz na pierwszą 11 Kolejorza. Nie sądziłem że może być taka różnica w naszej grze po wejściu Murawskiego. Zawsze wydawało mi się że Jagiełło jest bardziej ofensywnym piłkarzem niż Radek, a w tym meczu było odwrotnie. Fajnie się pokazał, może się nawet do niego przekonam
wygląda na to że jest w niezłej formie, szkoda że go nie było w zeszłym roku.
Palma - słabo. Nic ciekawego nie pokazał, ale trzeba też przyznać, że niektóre podania do niego w ogóle nie dochodziły, bo były niskiej jakości, jak cała nasza gra w ofensywie.
Walemark - dla mnie również tak sobie, masa nieudanych dryblingów, z tego go zapamiętam. Ale też nie mam do niego pretensji, był podwajany i potrajany.
Leo - jak go bardzo lubię - mecz beznadziejny. Bezbarwny, nie wiem, czy kojarzę go dzisiaj z czegokolwiek.
Pablo - jw., jak dla mnie był bardzo słaby, nie rozumiał się z kolegami, irytował, niczego nie pokazał jak dla mnie.
Ishak - słabiutko, za wolny, za bardzo się wahał przy oddawaniu strzałów
Irańczyk rzeczywiście fajnie poszarpał, były z tego również jakieś konkrety, fajna zmiana, w meczu o SPP wyglądał jak hobby player a dziś zapierdalał i pokazał, że umie fajnie kiwać. Może być chleb z tej mąki, ale za szybko by mówić.
To co jeszcze mi przyszło do głowy - 9 rzutów różnych mieliśmy i nie kojarzę naprawdę aby choć z 1 wyniknęły jakieś konkrety. Nie wiem, czy tak powinno być. Nadal ten aspekt gry wygląda beznadziejnie i nie ma żadnej poprawy niestety.
Cracovia zagrała paskudny mecz, nie życzę im niczego dobrego, totalny haramball. Mnie te wszystkie zgody i kosy totalnie nie obchodzą, to nie moj świat. Obrzydliwa drużyna.
Kiełbachy do góry i jazda do przodu. Pół-żartem, pół-serio można powiedzieć, że 0-0 w tym roku to chyba i tak ogromny progres względem 1-4 w zeszłym roku?
Ps. zajrzałem do sklepu pod kątem koloru herbu w wyjazdowej.
Proszę się nie przejmować, jest ładny, złoty, a nie taki ohydnie żółty jak na zdjęciu Bengtssona ze sklepu online. Dziwne że opublikowali zdjęcie z tak przekłamanym paskudnym kolorem.
Piękna koszulka.
Bengtsson jest z jednym z najlepszych skrzydłowych w Ekstraklasie, ale nie o tym jest ten wątek.
Ogólnie mecz tragiczny, ciężko się na to patrzyło, nie tylko mi, ludzie wokół mnie nie mogli wręcz znieść tego widowiska momentami.
Ciężko mi uwierzyć w to, że we wtorek grała praktycznie ta sama drużyna, nawet pomimo kilku zmian.
Masa niedokładności, brak zrozumienia, brak zgrania, brak STRZAŁÓW! Jestem zszokowany liczbą 18 strzałów i 7 celnych w statystykach, ja z trybun pamiętam może 3-4 sensowne strzały. Pamiętam jakieś główki 3 metrów nad bramką, beznadziejny wolny Palmy w doliczonym i kilka innych strzałów pod statystyki, a to, co raziło i mnie i innych ludzi na trybunach to to, że niesamowicie zwlekaliśmy z oddaniem strzałów nawet będąc na dobrych pozycjach. Nie wiem skąd to wynikało, może stąd, że Cracovia postawiła autobus i niemal w każdej sytuacji nasi mieli przed sobą co najmniej kilku zawodników Craksy przed sobą do ewentualnego zblokowania. No ale wejść z piłką do bramki też nie dali rady jak widać.
Zgadzam się z tym, co powiedział bodajże Żyro w Lidze+, że zabrakło nam dziś jakiegoś pierwiastka magii, takiego, jak dawał (daje) Ali, coś totalnie nieoczywistego, co po prostu załatwiłoby mecz. Trzeba przyznać, że najwięcej szans na zrobienie czegoś takiego w dniu dzisiejszym był chyba jednak Irańczyk, szkoda że dostał tak mało czasu.
Co do ocen indywidualnych:
Lis - naprawdę nie wiem co on odjebał. On ma 16 lat, że robi coś takiego? Szczerze? Obejrzałem już kilka razy tę sytuację, włącznie z tą „decydującą” stopklatką i naprawdę nie wiem, dlaczego nie ma czerwonej kartki. Bądźmy jednak obiektywni – gdyby tak samo zrobił bramkarz rywali to byśmy tego nie wytrzymali i posty na X wyzywające sędziego leciałyby do 3 nad ranem. Dla mnie totalna porażka, chłop musi trochę spraw przemyśleć bo był o krok od zupełnej kompromitacji, ja straciłem zaufanie do niego na jakiś czas.
Yegbe, Mońka - totalnie bez zarzutów jak dla mnie. Yegbe to klasowy obrońca i pokaże to jeszcze wiele razy w tym sezonie. Jeden głupi strzał z dystansu w I połowie, ale biorąc pod uwagę to, jak kończyły się nasze rzuty różne to może i dobrze, że zamknął sytuację w ten sposób.
Gumny - jak dla mnie fajny mecz, ogromny walczak, zawodnik do gry dużo bardziej bezpośredniej aniżeli Pereira do klepania, podaj, wybiegnij na pozycję, dośrodkuj, ale tak czasem też trzeba grać. Mamy na tej pozycji po prostu problem bogactwa i to jest super. Mi się bardzo podobał.
Gurgul - słabiutki mecz, dużo strat, zwalniał grę, przegrywał pojedynki, nie dał nic z przodu, tragedia.
Jagiełło - dla mnie zupełne nieporozumienie, wszystko w bok albo do tyłu, tragiczny mecz. Jak Antek odejdzie i będziemy wychodzić z nim w podstawie to będę załamany, to nie jest piłkarz na pierwszą 11 Kolejorza. Nie sądziłem że może być taka różnica w naszej grze po wejściu Murawskiego. Zawsze wydawało mi się że Jagiełło jest bardziej ofensywnym piłkarzem niż Radek, a w tym meczu było odwrotnie. Fajnie się pokazał, może się nawet do niego przekonam
wygląda na to że jest w niezłej formie, szkoda że go nie było w zeszłym roku. Palma - słabo. Nic ciekawego nie pokazał, ale trzeba też przyznać, że niektóre podania do niego w ogóle nie dochodziły, bo były niskiej jakości, jak cała nasza gra w ofensywie.
Walemark - dla mnie również tak sobie, masa nieudanych dryblingów, z tego go zapamiętam. Ale też nie mam do niego pretensji, był podwajany i potrajany.
Leo - jak go bardzo lubię - mecz beznadziejny. Bezbarwny, nie wiem, czy kojarzę go dzisiaj z czegokolwiek.
Pablo - jw., jak dla mnie był bardzo słaby, nie rozumiał się z kolegami, irytował, niczego nie pokazał jak dla mnie.
Ishak - słabiutko, za wolny, za bardzo się wahał przy oddawaniu strzałów
Irańczyk rzeczywiście fajnie poszarpał, były z tego również jakieś konkrety, fajna zmiana, w meczu o SPP wyglądał jak hobby player a dziś zapierdalał i pokazał, że umie fajnie kiwać. Może być chleb z tej mąki, ale za szybko by mówić.
To co jeszcze mi przyszło do głowy - 9 rzutów różnych mieliśmy i nie kojarzę naprawdę aby choć z 1 wyniknęły jakieś konkrety. Nie wiem, czy tak powinno być. Nadal ten aspekt gry wygląda beznadziejnie i nie ma żadnej poprawy niestety.
Cracovia zagrała paskudny mecz, nie życzę im niczego dobrego, totalny haramball. Mnie te wszystkie zgody i kosy totalnie nie obchodzą, to nie moj świat. Obrzydliwa drużyna.
Kiełbachy do góry i jazda do przodu. Pół-żartem, pół-serio można powiedzieć, że 0-0 w tym roku to chyba i tak ogromny progres względem 1-4 w zeszłym roku?

Ps. zajrzałem do sklepu pod kątem koloru herbu w wyjazdowej.
Proszę się nie przejmować, jest ładny, złoty, a nie taki ohydnie żółty jak na zdjęciu Bengtssona ze sklepu online. Dziwne że opublikowali zdjęcie z tak przekłamanym paskudnym kolorem.
Piękna koszulka.
