Witaj! Logowanie Rejestracja


Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Title: Lech Poznań – Aarhus GF, 29.07.2026 19:00 el. LM
Tryb drzewa
Wygląda jakbyśmy w przeciwieństwie do Aarhus zapomnieli wystawić bramkarza, no ale to już było wałkowane i wiadomo, że było tylko jedną ze składowych
 
Odpowiedz
Mnie do szału doprowadza fakt, że ten ich trener wyciągał tych gówniarzy jak z kapelusza a my nie możemy jakiegoś młodego Polaka kupić do ataku?
Meczy nas Agnero i mam wrażenie że poprzedni sezon był ostatnim udanym Ishaka.
Serio nie ma 18-19 letniego napadziora w tym kraju do kupienia od bodaj 5 lat ?
 
Odpowiedz
Szukając winnego powiem tak.

Nie pierwszy raz dzieje się tak, że po pierwszym meczu w którym jedna drużyna zdecydowanie prowadzi w dwumeczu, druga drużyna nie mająca nic do stracenia nagle dostaje wiatru w żagle jak to bywało w naszych meczach z Szachtarem, Fiorentiną, Genkiem czy patrząc na ostatnie lata Jagi z Fiorentiną, Legii z Chelsea czy nawet sięgając 100 lat do tyłu Wisły z Barceloną i można by jeszcze długo wymieniąc , i bardzo często coś tam się udaje. Wczoraj drużynie z Danii udało się za dużo, a my niestety mieliśmy pasmo niekończącego się pecha. Możemy mówić o okresie przygotowawczym itd. ale nie byłoby tych rozmów gdyby podyktowano by chociażby jednego karnego , Palmie nie odcięło by mózgu przy strzale z piątki, Gumny schowałby ręce jak normalny obrońca a Yegbe z Ishakiem nie staliby jak kołki przy rzucie rożnym. Czasami w piłce dzieją się rzeczy niewytłumaczalne dla logiki i żaden excel tego nie pokaże.

Tu zmierzam do tego, że najistotniejszą kwestią w tym wszystkim jest mental. Mental, którego żadna polska drużyna piłkarska , począwszy od reprezentacji, a skończywszy na klubach nie ma od dawna. I to jest problem, nad którym ktoś w tym klubie powinien zacząć pracować. Nie wiem czy to ten sam rodzaj presji, którą odczuwa Skrzypa po przyjsciu do Lecha , że zapomniał jak się gra w piłkę i nie może się odblokować czy co innego ale fakty są takie, że my chcemy grać w LM a zastanawiamy się czy przejdziemy Sabah Baku, bo jeśli trafimy potężny AEK Ateny to w zasadzie możemy już żegnać się z marzeniami. A jak trafiamy na Aarhus to jest słabe losowanie bo mistrz Danii. Proszę Was. Spójrzcie gdzie dotarło w zeszłym sezonie Bodo Glimt i dlaczego dotarło tam gdzie dotarło. A gdzie jesteśmy w tym wszystkim my jako kraj, nie tylko klub. Ale to kwestia właśnie braku doświadczenia gry z lepszymi od siebie, której w LK nie zbudujemy. Dlatego teraz na maxa trzeba wykorzystać szansę gry w LE

I dlatego moim zdaniem my skupiamy się na walorach piłkarskich , tymczasem przegraliśmy ten mecz w głowach. Tym razem mam wrażenie, że uwierzono za bardzo, że mecz wygra się sam na stojąco. A niestety trzeba zapierdalać i tutaj zabrakło pokory o której dziennikarze pokroju Dawida Dobrasza tak lubią mówić.
 
Odpowiedz
Polska U-19
Napastnicy:
Stanisław Gieroba - Legia II
Filip Skrob - Lecce Primavera
Max Pawłowski - Ruch
Michał Smoczyński - Warta
 
Odpowiedz
to mental czy szczęścia zabrakło? bo to dość niezależne rzeczy.

Po czym poznajesz, że nie było mentalu, bo przecież nie po tym, że Gumny wyciągnął rękę, a Lis się dobrze rzucił, ale piłka przeleciała pod nim. Palma nie strzelił z 5 m, a sędzia już ręki w 2 połowie w polu karnym Dunów nie chciał widzieć. To wszystko szczęście / pech.

A mental, trudniej dostrzec. Odpuszczasz, masz w dupie, poddajesz się. tutaj tego nie widziałem. Domyslam się natomiast że mógł ich dopaść stres związany z roztrwonieniem przewagi. Ludzka rzecz. Mi się w dogrywce nogi trzęsły a tylko stałem a nie biegałem po boisku.

Taka obserwacja już stara dość: lubię sobie parzeć na rozgrzewce jak trenują nasi strzały - kilka razy do trenera ty do mnie ja do Ciebie, przyjęcie i strzał z granicy pola karnego. Ishak - prawie wszystko trafia, to samo Pablo, Palma wszystko do kotła ładuje. Rok temu wszystko leciało w okienko. Mi zawsze trener mówił jak na treningu Ci nie wychodzi - to w meczu też nie wyjdzie. Może Louis powinien jednak odpuścić strzelanie wolnych jak ma taką formę strzelecką? brakuje Hotica który ostatni z lechitów potrafił strzelać wolne seryjnie(j) - wczoraj by się przydał jak nic!
 
Odpowiedz
( 3 godzin(y) temu)Mosina napisał(a): to mental czy szczęścia zabrakło? bo to dość niezależne rzeczy.

Niezależne nie oznacza wykluczające się. Przecież można być słabym mentalnie, ale fuksem przejść i tak by to wyglądało wczoraj, gdyby się udało. Można też być mocnym mentalnie, ale przegrać pechowo, szczególnie, gdy chodzi o jeden mecz, albo dwumecz, ponieważ na dłuższym odcinku ta zależność już traci rację bytu.

Uważam, że zawodnik z mocnym mentalem, prawdziwy lider drużyny, w takich meczach jak wczoraj, o takim ciężarze gatunkowym, na 10 prób z 5 m na pustą, trafi więcej razy, niż zawodnik bez tych cech...
 
Odpowiedz
O meczu pewnie już wszystko było powiedziane,sama porażkę był bym w stanie przeżyć taka jest piłka i nie raz topowe zespoły potrafiły odrabiać lub tracić po 3/4 gole jednak bardziej mnie boli podejście do meczu zawodników może trenera i taktyki.Od początku wyszliśmy z zamiarem trzeba zagrać to zagramy i tak mamy 3 do przodu.Zgubił nas wynik z pierwszego meczu i lekkie podejście bo gdyby byśmy musieli grać wczoraj o życie to może byśmy wygrali ale nie da się bronić przez 90 minut przy takich problemach w obronie i nie stracić bramki.W rzutach karnych też było widać kto ma jaja i potrafi załadować bombkę pod poprzeczkę.Nawet Rutkowskiego mi żal bo wyglądało to wszystko całkiem ładnie jak na początek sezonu a wróciła stara mokra szmata...
 
Odpowiedz
  


Skocz do:


Browsing: seboli, 8 gości