Do dupy wynik, ale było z 8 a może i 10 meczów, gdzie bardziej bym się czepiał naszych, biorąc pod uwagę wszystkie aspekty. Ale znów bez sensu górą, zamiast dołem grali. Gdzie strzały z dystansu?
Wisła - antyfutbol tak nieprawdopodbny, że aż trochę podziwiam. Nie pozwolilismy im kompletnie na nic w ofensywie w zasadzie. to druga sprawa, nie pozostało im nic innego, jak murować. Te nieprawdopodone 11 bramkek straconych to nie przypadek. Najciekawsze jest to, że nasi wyglądali stosunkowo dobrze kondycyjnie - wbrew obawom.
Najgorsi u nas Bengtsson i Agnero (czas mu wyjasnić, że można w futbolu też grać głową), najlepszy - Jagiełło. Żałuję, że nie wszedł Ismaheel - na takiego przeciwnika najelpszy sposób to szarże jeźdźca bez głowy.
Kartka Jagiełły do oprotestowania.
Wisła - antyfutbol tak nieprawdopodbny, że aż trochę podziwiam. Nie pozwolilismy im kompletnie na nic w ofensywie w zasadzie. to druga sprawa, nie pozostało im nic innego, jak murować. Te nieprawdopodone 11 bramkek straconych to nie przypadek. Najciekawsze jest to, że nasi wyglądali stosunkowo dobrze kondycyjnie - wbrew obawom.
Najgorsi u nas Bengtsson i Agnero (czas mu wyjasnić, że można w futbolu też grać głową), najlepszy - Jagiełło. Żałuję, że nie wszedł Ismaheel - na takiego przeciwnika najelpszy sposób to szarże jeźdźca bez głowy.
Kartka Jagiełły do oprotestowania.
