Tej jesieni mamy jeszcze sporo do wygrania. Oglądałem Mainz w piątek. Są dramatyczni. W pierwszej połowie załadowali sobie swojaka. Mieli fuksa, bo piłka lecąca do swojej pustej bramki po strzale ich obrońcy musnęła rękę napastnika Borussi. Po pięciu powtórkach var nie wiedziałem o co chodzi, podobnie jak komentatorzy. Ale sędzie nie popsuł zabawy gospodarzom, którzy po przerwie dopięli swego i załadowali już prawidłowego, jeszcze bardziej kuriozalnego swojaka...
Fajnie byłoby wygrać i zapewnić sobie miejsce w pierwszej 24-ce, żeby za tydzień zagrać o pierwszą ósemkę.
Fajnie byłoby wygrać i zapewnić sobie miejsce w pierwszej 24-ce, żeby za tydzień zagrać o pierwszą ósemkę.
