12-12-2025, 10:06
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 12-12-2025, 10:17 przez strzelisty jupiter.)
Ciekaw jestem czy nie żałuje trochę z perspektywy czasu tej szarży medialnej, którą przeprowadził. Chodzi mi o tekst, że on chce do Legii. Bo to nie będzie tylko wiosna bez pucharów, ale i przyszły sezon też tylko polskie rozgrywki. Bo to, że Mioduski jest zwykle w gorącej wodzie kąpany i potrzebuje sukcesu na teraz, a nie jakieś tam czekanie sezon czy dwa, to zapewne wie.
Patrząc na obecne położenie Rakowa, czyli wysoko w lidze, dalej w Pucharze Polski i duża szansa na pierwszą ósemkę w pasztetowej, mógłby się po sezonie zupełnie lepiej ustawić. Dajmy na to wicemistrz, finał Pucharu Polski i jakiś ćwierćfinał w Europie mógłby sprawić, że trafiłby do jakiegoś czeskiego czy niemieckiego klubu z załóżmy drugiej Bundesligi z lepszym stadionem niż zajezdnia, i może by go to nasyciło. Może wreszcie miałby wielką piłkę w większym mieście z lepszym zapleczem niż w Częstochowie. A teraz władował się w tą Legię gdzie wszystko jest zawsze robione na opak. Władował się w klub, który kocha, a z doświadczenia to serduszko rzadko kiedy idzie w parze z pragmatyzmem i odwaleniem dobrej roboty. Ja tam wieszczę, że Papszun przechodząc do tak toksycznego klubu się po prostu skończy. Do Rakowa już zapewne powrotu nie ma, i nie ma co się Świerczewskiemu dziwić. Swoją drogą ten pięknie porozstawiał po kątach Mioduskiego.
No i też bardzo ważne: brak pucharów na wiosnę i w przyszłym sezonie to zapewne miliony na transfery i dobra karta przetargowa w rywalizacji z innymi klubami o wartościowych piłkarzy. U Świerczewskiego Papszun raczej dostawał mniej więcej piłkarzy jakich chciał, a tu będzie finansowe rzeźbienie. Będzie ciekawie.
Patrząc na obecne położenie Rakowa, czyli wysoko w lidze, dalej w Pucharze Polski i duża szansa na pierwszą ósemkę w pasztetowej, mógłby się po sezonie zupełnie lepiej ustawić. Dajmy na to wicemistrz, finał Pucharu Polski i jakiś ćwierćfinał w Europie mógłby sprawić, że trafiłby do jakiegoś czeskiego czy niemieckiego klubu z załóżmy drugiej Bundesligi z lepszym stadionem niż zajezdnia, i może by go to nasyciło. Może wreszcie miałby wielką piłkę w większym mieście z lepszym zapleczem niż w Częstochowie. A teraz władował się w tą Legię gdzie wszystko jest zawsze robione na opak. Władował się w klub, który kocha, a z doświadczenia to serduszko rzadko kiedy idzie w parze z pragmatyzmem i odwaleniem dobrej roboty. Ja tam wieszczę, że Papszun przechodząc do tak toksycznego klubu się po prostu skończy. Do Rakowa już zapewne powrotu nie ma, i nie ma co się Świerczewskiemu dziwić. Swoją drogą ten pięknie porozstawiał po kątach Mioduskiego.
No i też bardzo ważne: brak pucharów na wiosnę i w przyszłym sezonie to zapewne miliony na transfery i dobra karta przetargowa w rywalizacji z innymi klubami o wartościowych piłkarzy. U Świerczewskiego Papszun raczej dostawał mniej więcej piłkarzy jakich chciał, a tu będzie finansowe rzeźbienie. Będzie ciekawie.
