19-12-2025, 16:51
(19-12-2025, 16:42)Skorpion napisał(a):(19-12-2025, 15:10)uncoolben napisał(a): Już to pisałem, napiszę jeszcze raz, prościej: chcesz kupić jakiś samochód, nie śmierdzisz forsą - choć niby cię stać, wolałbyś żeby ci zostało na pralkę i lodówkę - biegasz i krzyczysz: "Rany! Ale fajny samochód"? Czy kręcisz nosem na cenę: "Nie, no tyle to nie"?
A ja Ci odpowiadam, że jak masz kupić BMW na promocji i ustalasz z kimś, że zapłacisz za nie tyle i tyle to po ten nie chodzisz i nie dziadujesz. Cena jest znana.
Oczywiście abstrahując od względów sportowych Palmy.
A ja ci powiadam że takie działanie to standardowa technika negocjacyjna (wariant metody salami lub creeping concessions), zresztą już przyjamniej raz zastosowana z powodzeniem przez zarząd (Walemark). A nawet promocyjne ceny są negocjowalne.
