05-03-2026, 06:51
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 05-03-2026, 06:55 przez strzelisty jupiter.)
(05-03-2026, 00:11)ma1ksiuu napisał(a):(04-03-2026, 23:40)strzelisty jupiter napisał(a): Nie da się wszystkiego wygrywać. Najważniejsze teraz przywieźć trzy punkty z sobotniego wyjazdu. Lepsza wtopa w pucharze niż w lidze.
Będzie dobrze.
Na jakiej podstawie wyjazdowy mecz ligowy ma być ważniejszy od zaprzestania corocznej kompromitacji pucharowej, która zaraz dosięgnie 20 lat?
Na takiej, że trzeba walczyć o obronę tytułu, każdy punkt zdobyty w lidze będzie na wagę złota w tej wyrównanej lidze, przy tak płaskiej tabeli. Nie da się walczyć na trzech frontach jeszcze w marcu. Dobrze, że nie mieliśmy dziś dogrywki - taka przewaga nad Widzewem.
Frederiksen mówił ostatnio, że wolą grać mecze niż trenować i ostatnio praktycznie nie ma treningów przez nagromadzenie meczy, ale to tak nie działa. Musisz mieć chwilę oddechu. Mamy szeroką kadrę, ale ona nie jest okazem zdrowia, do tego nie wszyscy zmiennicy dojeżdżają piłkarsko. Tak jak napisałem jakiś czas temu - albo łapiesz trzy sroki za ogon, wykrwawiasz się, dochodzisz do wysokich szczebli we wszystkich możliwych rozgrywkach, a finalnie nie zdobywasz nic, albo skupiasz się na mistrzostwie i dajesz sobie więcej szans, by je zdobyć drugi raz z rzędu. Co jest moją obsesją. Za mojego świadomego kibicowania Lech nie obronił jeszcze tytułu. Człowiek chciałby tego doświadczyć.
A dolicz jeszcze wyjazdy na kolejne mecze, co też męczy. Praktycznie cały czas na walizkach. Ciężko o nie wypalenie się w takim zapierdolu.Mamy teraz przerwę w passie zwycięstw, więc rozjebać Widzew!
