05-03-2026, 10:47
(05-03-2026, 10:20)strzelisty jupiter napisał(a): Ja bym nawet powiedział, że to jest sól kibicowania - dopiec tym na wrogich trybunach. A że nie zawsze się wygrywa, co jest z kolei częścią definicji sportu, to czasem wygląda to na pychę.
Ale co, do meczu z Legią nie mamy z niej cisnąć beki za całokształt twórczości piłkarskiej tego klubu, bo możemy z nimi przypadkiem nie wygrać?
No dokładnie. Przecież patrząc przez pryzmat taki, że można dopiec tylko jak się wygrywa to nigdy nie można byłoby tak robić. Przecież nawet prowadząc 2-0 może cię rywal dojechać. W zeszłym sezonie wpierdol z Rakowem, kibice z Częstochowy darli mordę coście tak cicho, no i mieli rację. No ale ostatecznie pycha, bo to jednak Kolejorz mistrzem.
Przecież to jest sport. Decydują detale. A przegrywanie to jest nierozłączny element rywalizacji. Szczególnie w Ekstraklasie. To nie jest liga bułgarska, a Lech nie jest Łudogorcem, żeby mieć w sezonie 30 wygranych, 3 remisy i 1 porażkę. Pokora, ale też radość z momentów, z pięknych chwil. O to tutaj chodzi. Szczególnie z perspektywy kibica.
