Witaj! Logowanie Rejestracja


Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 1
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Title: Lech Poznań - Górnik Zabrze 4.03.2026 20:30 PP
Tryb normalny
#86
(05-03-2026, 11:30)Sultan napisał(a): Oczywiście, że granie co 3 dni ma wpływ na grę, ale do niedzieli nie przeszkadzało? To jak wytłumaczyć koszmarny start rundy, zresztą kolejnej - i kaleczenie grając co tydzień, wieczne problemy w obronie?

Wczoraj wcale nie przegraliśmy przez zmęczenie. Szczególnie, że zawalili najbardziej ci, którzy zmęczeni nie mogli być. Jak zwykle kilka przyczyn
- Gasparik jest niezłym taktykiem. Wbrew temu co piszecie że "byśmy ich dojechali", przygotował dobry plan na Lecha i Górnik w większej części meczu miał go pod kontrolą. Podwajanie Aliego, ustawienie sobie Kozubala i Rodrigueza oraz skupienie na obronie pola karnego całą drużyną. Optyczną przewagę mieliśmy dochodząc na 20m, po czym zaczynało się wydziwianie z piętkami, wymianą pozycji itp, nad którą spuszczał się Podoliński, ale z tego nic a nic nie wynikało. Górnik blokował i czytał większość naszego pchania się w ich szesnastkę
-Górnik ma bardzo dobry środek pola, który po kilkunastu minutach dostosował się do naszego środka- tych dwóch Czechów nakryło czapką Kozubala i Rodrigueza - byli kompletnie zagubieni bez piłki, a z piłką jedynym rozwiązaniem było granie do Palmy. 
- Górnika różniła od nas elastyczność taktyki i organizacji. Do 20 minuty byli zaskoczeni tym, jak budujemy akcje. Jak zobaczyłem po raz kolejny na nocnej powtórce, że Mrozek wychodzi w pierwszej połowie i zaczyna rozgrywać ze Skrzypczakiem, to czułem że ta nonszalancja jest objawem zbyt dużej pewności siebie
- Taka sama pewność siebie zjadła naszą ofensywę. Ishak jest bez formy kompletnie od kilku tygodni - gdyby Agnero psuł tyle to by tutaj forum płonęło. Reszta - jak wyżej - dwóch zabrzan na stałe przy Alim i po wszystkim. Pozostali, w tym Palma - wrzutki na nikogo, bo pchanie środkiem konczyło się niczym
- Przy straconej bramce to, co zrobiło trio Pablo, Skrzypczak i Moutinho to jest kryminał. Powinni wszyscy długo odpoczywać od grania po tym meczu. I mimo że psy wieszamy na Skrzypie, to tutaj najwięcej dali do pieca Hiszpan i Portugalczyk. O ile Pablo gra z musu na nieswojej pozycji, o tyle Portugalczyk pół meczu grał bez mapy.

Generalnie, zgubiło nas nie zmęczenie, a po raz kolejny nonszalancja, która skutkowała błędami indywidualnymi oraz - niestety - zlekceważenie rywala. A dla sztabu duży pstryk w nos za brak, po raz już n-ty - jakiejkolwiek elastyczności w trakcie meczu. Bo taką nie jest przejście na inne budowanie od obrony, gdy przeciwnik się nisko broni.
Obawiam się, że Vuko też odrobi lekcje - a w zabijaniu drużyn ofensywnych jest dobry.

Myślę, że częściowo słuszne spostrzeżenia. Ale w mojej ocenie tylko częściowo. Przyczyn tak minimalnej porażki jest zawsze wiele, dobra organizacja Górnika (np. wspomniane podwajanie i ostre traktowanie Aliego) plus ich ogromne zaangażowanie było na pewno jego główną składową. Niemniej zmęczenia nie można pomijać. Przy czym przez "zmęczenie" to ja mam na przykład na myśli wiele kwestii. Na przykład to, że grając tyle meczów, o czym wspominał Mrozek na przykład, ciężko jest co trzy dni wchodzić napakowanym emocjonalnie do walki jak kabanos. Weszli na potężnym ciśnieniu na Raków i dobrze było to widac, że po tak krótkim czasie nie dojechali z takim zaangażowaniem na Górnika - w przeciwieństwie do naszych rywali. I to zmęczenie psychiczne wpływało jak dla mnie na tę nonszalancję w ataku i wiele niedokładności. A samo zmęczenie fizyczne było jak dla mnie widać chociażby po Alim czy Rodriguezie. 

A co do elastyczności taktycznej, to według mnie nie zauważasz jednego. Łatwiej jest ustawić zespół reaktywnie, w obronie i po prostu przerywać akcje. I tak grał większość meczu Górnik. A Lech, wbrew temu co piszesz, był bardzo elastyczny taktycznie. Wrzuć sobie mecz raz jeszcze. Przykładowo, Pereira wrzucany na kierownicę gdzie operował ze środka pola. Palma i Ali schodzący często równocześnie za linie obrońców i rozgrywający z głębi. Bardzo ofensywne ustawienie momentami, które wyglądało tak, że na środku obrony był Kozubal i Skrzypczak, Mońka wysoko, Moutinho i Pereira szeroko a skrzydła w środku Pablo, Leo, Palma i Ali. Zresztą w tym meczu, pierwszy raz od dawna , częściej rozgrywaliśmy na dwóch obrońców niż na trzech. A jak na trzech to tym zostając był częściej Pereira niż Moutinho. 

Także dawno nie widziałem tak elastycznego taktycznie Lecha jak w tym meczu. Oczywiście, nie przyniosło to pożądanych efektów, ale jak ktoś nie widział tego jak nasza gra ewoluowała i jak szuka Niels sposobu na przebicie się przez ustawiony autobus w polu karnym, to słabo ogląda mecze po prostu. I wiadomo, że najfajniejszym sposobem byłoby gdy zdejmujesz Aliego z boiska to żeby za niego weszło dwóch albo trzech Alich, ale na razie wchodzi "tylko" Walemark i ślizgający się Teofeek.

I ja też się obawiam meczu z Widzem, z Zagłębiem i potem z Termalicą. A potem to już w ogóle z Jagiellonią. A dalej, przyjeżdża do nas GKS, mecz w Szczecinie też będzie ciężki. To łącznie z 18 pkt, taka strata to zaraz będziemy walczyli o utrzymanie. ; )
 
Odpowiedz
  


Wiadomości w tym wątku
RE: Lech Poznań - Górnik Zabrze 4.03.2026 20:30 PP - przez Kefas9494 - 05-03-2026, 12:05

Skocz do:


Browsing: 1 gości