Oglądało się to-to zupełnie jak nie typowy mecz pucharowy Lecha, gdzie każdy daje z siebie max zaangażowania, a jak jakąś ligową pańszczyznę do której odrabiania zmuszono kilku piłkarzy. Festiwal niedokładności, bylejakości a czasem nawet odpuszczania.
Słabe zestawienie, generalnie słabe zmiany, a przede wszystkim słaba postawa wykonawców.
Wygląda że z zamysłem wypisaliśmy się dziś z drugiego frontu.
Jeśli za tydzień nie nastąpi cud nad Wisłą (i na Wiśle), to zostaje nam gra w lidze.
Trzeci mecz z rzędu w plecy, wcale się nie zdziwię jeśli będziemy teraz mieli serię 5 w drugą stronę. Słabo to rokuje.
====
Do miana "gracza meczu" muszę nominować Kozubala. Jakim cudem on się nie doczekał wędki albo zmiany w 60 minucie, to wie tylko trener. Zamieszany bezpośrednio w bramkę nr 1, pośrednio w bramkę nr 2 (wracał sobie truchcikiem po stracie), wiecznie spóźniony, nieobecny w walce gdy to przeciwnik miał piłkę, wiecznie w jakimś pustym sektorze boiska, zostawiał przeciwnikom pod bramką kilometry przestrzeni, z przodu nie dawał praktycznie nic, gubił piłkę... Dramat. Chyba najsłabszy mecz w jego wykonaniu od dawien dawna - dlaczego właśnie dzisiaj?!
Ouma dobrze że wszedł, bo pomimo paru błędów na początku, później się rozkręcił i przynajmniej zaczęliśmy prezentować odrobinę doskoku i dużo więcej agresji w środku pola. A i gra do przodu przez środek zaczęła wyglądać sensowniej. Szkoda że to nie była zmiana 1:1 za Kozubala, a nie za Bengtssona, może w 11 na 11 ten mecz by się inaczej potoczył.
"Adzio23 Ali ma pretensje do trenera, beznadziejny Tofik do Moutinho i tak dalej."
Tofik (wcale nie beznadziejny, sporo lepszy niż np. Walemark) miał bardzo słuszne pretensje bo Moutinho podjęcie każdej decyzji zajmowało jakieś 2 dni robocze. I jak ją podejmował to było już po zabawie. Kompromitująca zmiana Portugalczyka. Kompromitująca tak zawodnika, jak i trenera który wprowadził zawodnika w takiej formie.
Jeśli chodzi o postawę bramkarza, to dwie pierwsze bramki padły po strzałach trudnych, ale do wybronienia. Myślę że jeden z nich bramkarz o jakości Mrozka powinien zatrzyma. Były z bliska, ale praktycznie w niego. Szczególnie bramka na 1:0 była do odbicia gdyby interweniował nogą a nie próbował ręką. Dla odmiany Riznyk wyciągnął bardzo trudną do obrony setkę Tofika.
Pereira jak to Pereira pod formą - gra defensywna kulała i przeciwnik to wykorzystywał, a z przodu tak sobie - udział przy bramce, ale poza tym znowu zabawa w nieustanne wrzutki średniej jakości. Nie zgadniemy na 100% jak wyglądałaby gra z Gumnym zamiast niego, ale chyba zła decyzja.
e: Najlepsi u nas z przodu chyba Pablo, a z bloku obronnego chyba Mońka (mimo też paru nieuniknionych błędów).
Słabe zestawienie, generalnie słabe zmiany, a przede wszystkim słaba postawa wykonawców.
Wygląda że z zamysłem wypisaliśmy się dziś z drugiego frontu.
Jeśli za tydzień nie nastąpi cud nad Wisłą (i na Wiśle), to zostaje nam gra w lidze.
Trzeci mecz z rzędu w plecy, wcale się nie zdziwię jeśli będziemy teraz mieli serię 5 w drugą stronę. Słabo to rokuje.
====
Do miana "gracza meczu" muszę nominować Kozubala. Jakim cudem on się nie doczekał wędki albo zmiany w 60 minucie, to wie tylko trener. Zamieszany bezpośrednio w bramkę nr 1, pośrednio w bramkę nr 2 (wracał sobie truchcikiem po stracie), wiecznie spóźniony, nieobecny w walce gdy to przeciwnik miał piłkę, wiecznie w jakimś pustym sektorze boiska, zostawiał przeciwnikom pod bramką kilometry przestrzeni, z przodu nie dawał praktycznie nic, gubił piłkę... Dramat. Chyba najsłabszy mecz w jego wykonaniu od dawien dawna - dlaczego właśnie dzisiaj?!
Ouma dobrze że wszedł, bo pomimo paru błędów na początku, później się rozkręcił i przynajmniej zaczęliśmy prezentować odrobinę doskoku i dużo więcej agresji w środku pola. A i gra do przodu przez środek zaczęła wyglądać sensowniej. Szkoda że to nie była zmiana 1:1 za Kozubala, a nie za Bengtssona, może w 11 na 11 ten mecz by się inaczej potoczył.
"Adzio23 Ali ma pretensje do trenera, beznadziejny Tofik do Moutinho i tak dalej."
Tofik (wcale nie beznadziejny, sporo lepszy niż np. Walemark) miał bardzo słuszne pretensje bo Moutinho podjęcie każdej decyzji zajmowało jakieś 2 dni robocze. I jak ją podejmował to było już po zabawie. Kompromitująca zmiana Portugalczyka. Kompromitująca tak zawodnika, jak i trenera który wprowadził zawodnika w takiej formie.
Jeśli chodzi o postawę bramkarza, to dwie pierwsze bramki padły po strzałach trudnych, ale do wybronienia. Myślę że jeden z nich bramkarz o jakości Mrozka powinien zatrzyma. Były z bliska, ale praktycznie w niego. Szczególnie bramka na 1:0 była do odbicia gdyby interweniował nogą a nie próbował ręką. Dla odmiany Riznyk wyciągnął bardzo trudną do obrony setkę Tofika.
Pereira jak to Pereira pod formą - gra defensywna kulała i przeciwnik to wykorzystywał, a z przodu tak sobie - udział przy bramce, ale poza tym znowu zabawa w nieustanne wrzutki średniej jakości. Nie zgadniemy na 100% jak wyglądałaby gra z Gumnym zamiast niego, ale chyba zła decyzja.
e: Najlepsi u nas z przodu chyba Pablo, a z bloku obronnego chyba Mońka (mimo też paru nieuniknionych błędów).
