właśnie się obawiam że strzelimy pierwsi gola, a może nawet drugiego, zagramy dogrywkę i odpadniemy po wyniku 1:2.
jakoś nie wierzę ani w te dwa gole, ani to że nic nie stracimy. Ewentualnie się podpalimy, rzucimy wszystkie siły i zagramy 120 min mając mecz w niedzielę.
Jakoś nie umiem o niczym innym myślęć tylko o obronie mistrzostwa - w moim świadomym kibicowskim życiu nie znam tego smaku
jakoś nie wierzę ani w te dwa gole, ani to że nic nie stracimy. Ewentualnie się podpalimy, rzucimy wszystkie siły i zagramy 120 min mając mecz w niedzielę.
Jakoś nie umiem o niczym innym myślęć tylko o obronie mistrzostwa - w moim świadomym kibicowskim życiu nie znam tego smaku
