18-03-2026, 12:13
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 18-03-2026, 12:15 przez strzelisty jupiter.)
To tak niestety nie działa. Załóżmy, że spinamy się na Szachtar, odrabiamy dwubramkową różnicę, dochodzi do dogrywki, oni strzelają pierwsi i znowu do tyłu, po czym robimy Murawskiego z pamiętnego meczu z Austrią i tuż przed 120 minutą meczu strzelamy na 1:3, po czym następują karne, po których odpadamy. Do niedzieli emocje nie opadają, rozpamiętywanie, marazm, dolina. Przyjeżdża mega zmotywowana Nieciecza, która chce sobie ostatni raz przed spadkiem dobrze zaprezentować się przed dużą publiką w Poznaniu, wciska nam babola, a my po traumie nie potrafimy nic włożyć. 0:1.
Tfu, tfu!
Tfu, tfu!
