A, tak sobie patrzę na tą powtórkę bramki na 1:2 - po co Mrozek starał sie w ogóle czubkami palców wybijać tą piłkę, skoro było jasne że jest za daleko żeby to łapa albo silnie wypiąstkować poza zagrożenie?
Widział przecież nadbiegającego Moutinho który spokojnie wygłówkowałby to za linię końcową.
Jedyne co mógł takim muśnięciem/delikatnym odbiciem osiągnąć, to:
- zmylić Portugalczyka (co się stało, i skończyło się samobójem)
- posłać piłkę za plecy Moutinho, do nadbiegającego za nim gracza Szachtara
- albo odbić bardziej w kierunku środka pola karnego - gdzie byli kolejni gracze Szachtara
Bezsensowny ruch. No nie dał nam w tym dwumeczu Bartek za dużo.
Nie widziałem przestrachu czy bojaźni ani z Szachtarem ani z Crveną Zvezdą.
Z Szachtarem w Poznaniu wręcz przeciwnie, podeszliśmy chyba zbyt ofensywnie.
Z CZ było trochę pecha w pierwszej połowie, a z Szachtarem po prostu zły plan na mecz, i paru wykonawców też się nie popisało, szczególnie od straty bramki na 0:1. Dzisiaj i trener lepiej ustawił zespół, i piłkarze zagrali o niebo lepiej.
Widział przecież nadbiegającego Moutinho który spokojnie wygłówkowałby to za linię końcową.
Jedyne co mógł takim muśnięciem/delikatnym odbiciem osiągnąć, to:
- zmylić Portugalczyka (co się stało, i skończyło się samobójem)
- posłać piłkę za plecy Moutinho, do nadbiegającego za nim gracza Szachtara
- albo odbić bardziej w kierunku środka pola karnego - gdzie byli kolejni gracze Szachtara
Bezsensowny ruch. No nie dał nam w tym dwumeczu Bartek za dużo.
Nie widziałem przestrachu czy bojaźni ani z Szachtarem ani z Crveną Zvezdą.
Z Szachtarem w Poznaniu wręcz przeciwnie, podeszliśmy chyba zbyt ofensywnie.
Z CZ było trochę pecha w pierwszej połowie, a z Szachtarem po prostu zły plan na mecz, i paru wykonawców też się nie popisało, szczególnie od straty bramki na 0:1. Dzisiaj i trener lepiej ustawił zespół, i piłkarze zagrali o niebo lepiej.
