Upadł, po czym wstał i po truchtał za przeciwnikiem. Ale tu mniej winny - Zapolnik był silniejszy i go przewrócił, natomiast chwilę później zupełnie odpuścił powrót - wracał tylko Kozubal, mimo tylu minut biegania.
Swoją drogą, to mniejszy problem jak wróci Jagiełło i Murawski.
Ale za to zjazd Walemarka mnie bardziej martwi.
Swoją drogą, to mniejszy problem jak wróci Jagiełło i Murawski.
Ale za to zjazd Walemarka mnie bardziej martwi.
