Wczoraj, 22:43
Podsumowując mecz.
Z przodu bardzo dobrze do jakiejś 55-60 minuty. Dobra skuteczność, kreatywność i pomysłowość, powinno być 5:0 albo 5:1 w 50 minucie (prawidłowa wg mnie bramka Walemarka w 7 minucie i pudło kolejki Walemarka na początku drugiej połowy). Prawie wszyscy z bloku ofensywnego i środka pola zasłużyli na bardzo wysokie noty.
Potem przeciwnik przez 15-20 minut przycisnął, i pokazał liczne luki w obronie.
Pereira to samo co z Szachtarem - średnio, często niechlujnie z tyłu, średnio, często niechlujnie z przodu.
Gurgul świetnie w pierwszej połowie, w drugiej z upływem czasu coraz bardziej nieporadnie, dopóki Nieciecza nie dostała czerwonej kartki - być może wkradły się nerwy biorąc pod uwagę kto obok niego grał.
Skrzypczak - zaczyna mi brakować słów na tego chłopaka. W pierwszej połowie nie miał za dużo do roboty w głębszej defensywie, miał dużo czasu żeby zdecydować co zrobić z piłką, albo gdzie się ustawić, to i nie robił zbytnio błędów, a z przodu bardzo ładnie, celnie i ciekawie zagrywał prostopadłe piłki.
W drugiej wyszły wszystkie jego braki jako obrońcy. To cholernie denerwujące cofanie się bez końca, krycie na alibi, i brak decyzji o wejściu w zwarcie z rywalem, w momencie gdy idzie akcja przeciwnika (co po raz kolejny skończyło się bramką). Zwolnione obroty w podejmowaniu decyzji, co skończyło się nerwowym kopnięciem do bramkarza, przez które prawie strzelił samobója...
Trzymajmy go z daleka od składu w meczach z rywalami z naszej półki.
Na drugim biegunie po raz kolejny Mońka - najlepszy i najpewniejszy w defensywie, naprawiający gdzie się da błędy kolegów.
Na pochwałę zasługuje też Mrozek, który miał 2x kluczowe interwencje w 68 minucie.
Z przodu bardzo dobrze do jakiejś 55-60 minuty. Dobra skuteczność, kreatywność i pomysłowość, powinno być 5:0 albo 5:1 w 50 minucie (prawidłowa wg mnie bramka Walemarka w 7 minucie i pudło kolejki Walemarka na początku drugiej połowy). Prawie wszyscy z bloku ofensywnego i środka pola zasłużyli na bardzo wysokie noty.
Potem przeciwnik przez 15-20 minut przycisnął, i pokazał liczne luki w obronie.
Pereira to samo co z Szachtarem - średnio, często niechlujnie z tyłu, średnio, często niechlujnie z przodu.
Gurgul świetnie w pierwszej połowie, w drugiej z upływem czasu coraz bardziej nieporadnie, dopóki Nieciecza nie dostała czerwonej kartki - być może wkradły się nerwy biorąc pod uwagę kto obok niego grał.
Skrzypczak - zaczyna mi brakować słów na tego chłopaka. W pierwszej połowie nie miał za dużo do roboty w głębszej defensywie, miał dużo czasu żeby zdecydować co zrobić z piłką, albo gdzie się ustawić, to i nie robił zbytnio błędów, a z przodu bardzo ładnie, celnie i ciekawie zagrywał prostopadłe piłki.
W drugiej wyszły wszystkie jego braki jako obrońcy. To cholernie denerwujące cofanie się bez końca, krycie na alibi, i brak decyzji o wejściu w zwarcie z rywalem, w momencie gdy idzie akcja przeciwnika (co po raz kolejny skończyło się bramką). Zwolnione obroty w podejmowaniu decyzji, co skończyło się nerwowym kopnięciem do bramkarza, przez które prawie strzelił samobója...
Trzymajmy go z daleka od składu w meczach z rywalami z naszej półki.
Na drugim biegunie po raz kolejny Mońka - najlepszy i najpewniejszy w defensywie, naprawiający gdzie się da błędy kolegów.
Na pochwałę zasługuje też Mrozek, który miał 2x kluczowe interwencje w 68 minucie.
