5 godzin(y) temu
Z perspektywy Kotła zaobserwowałem całą powyższą chronologię zdarzeń, którą opisałem, ale sytuację miałem z parteru jak na dłoni i w pierwsze tempo nie dostrzegłem faulu, a wzrok od razu poszedł na asystenta i byłem pewny, że jedynie spalony mógł odwołać bramkę. Z powtórki na skrócie dziwię się, gdzie on mógł tam spalonego wyłapać, więc zostaje tylko rozstrzygnięcie faulu. I znowu z jedynej powtórki na skrócie na YT ciężko to na prawdę ocenić, oglądałem kilka razy, ale wydaje się, że na pewno nie było to równoległe zdarzenie. Najpierw bramkarz odbił lewą ręką piłkę, po tym Walemark nadepnął na prawą rękę bramkarza i drugą nogą wcelował do bramki. Więc interesuje nas w tym aspekcie chronologia zdarzeń i skutek (mniej intensywność). A tutaj jednak zanim kopnął lewą nogą do bramki, to prawą faktycznie mógł nadepnąć. Pytanie jakie były powtórki w transmisji i co dostał VAR i Gryckiewicz. Ale z tej skrótowej śmiem twierdzić, że mieli prawo odwołać w pełni tę bramkę. Gdyby piłka najpierw przekroczyła linię bramkową, a potem nadepnął na jego rękę- wtedy okej, to jest bramka, bo faktycznie nadepnięcie nie miało znaczenia dla akcji i chronologicznie byłoby jako drugie zdarzenie. W tym przypadku najpierw nadepnął, potem strzelił, więc faul.
