07-04-2026, 19:21
Wiecie, to też jest tak, że zawsze dokonuje się jakichś wyborów. Postawili na Bengtsson kosztem przykładowego Szmyta czy na Palmę kosztem przykładowego Fornalczyka. I z tej perspektywy, chyba każdy z nas powie, że to były udane ruchy. Ale zamiast jakiegoś Szweda czy innego Meksykanina wybrali Skrzypczaka. No i tutaj pytanie, czy jakby postawili na opcje zagraniczną zamiast naszego rodzimego Matiego Skrzypy to nie byłoby lepiej? Wydawało się, że Skrzypa to pewniak. Tak jak byłoby z wyborem Fornalczyka robiącego furorę w kadrze U-21 czy Szmyta, który niedawno wymiatał za miedzą.
Podobnie mogła wyglądać sytuacja z napastnikiem. Wybrali opcję zagraniczną i na razie to flop. Pytanie jednak czy taki Czubak, z jednej strony u nas by się sprawdził (gramy inaczej, na początku byłby zmiennikiem Ishaka i takiego mocnego zaufania na pewno by nie dostał, raczej tylko ogony, plus też u nas jest inna presja, a jednak gość od Belgii odbił się bardziej niż Szymczak) i z drugiej strony czy wgl naszą ofertę by rozpatrywał. Bo w Lublinie pewnie też frytek nie zarabia, a jednak dostał gwarancję pewnego placu i możliwość wypromowania się gdzieś dalej.
Także według mnie całkowita zgoda, że często nasi szukają kwadratowych jaj sprowadzając przysłowiowego Velde, Bengtssona czy Douglasa (co na wymienionych przykładach wielokrotnie się opłaca), ale zdarza im się pójść w "pewniaków" jak Skrzypa co nie zawsze okazuje się wyborem trafnym.
Podobnie mogła wyglądać sytuacja z napastnikiem. Wybrali opcję zagraniczną i na razie to flop. Pytanie jednak czy taki Czubak, z jednej strony u nas by się sprawdził (gramy inaczej, na początku byłby zmiennikiem Ishaka i takiego mocnego zaufania na pewno by nie dostał, raczej tylko ogony, plus też u nas jest inna presja, a jednak gość od Belgii odbił się bardziej niż Szymczak) i z drugiej strony czy wgl naszą ofertę by rozpatrywał. Bo w Lublinie pewnie też frytek nie zarabia, a jednak dostał gwarancję pewnego placu i możliwość wypromowania się gdzieś dalej.
Także według mnie całkowita zgoda, że często nasi szukają kwadratowych jaj sprowadzając przysłowiowego Velde, Bengtssona czy Douglasa (co na wymienionych przykładach wielokrotnie się opłaca), ale zdarza im się pójść w "pewniaków" jak Skrzypa co nie zawsze okazuje się wyborem trafnym.
