08-04-2026, 19:49
Na Siemieńcu będzie chciała Jaga zarobić, stąd to szybkie przedłużenie i wpisanie do umowy, że za granicę to go puszczą. A osobiście nie jestem zwolennikiem podpisywania umów w trakcie sezonu, ale dopiero po zakończonym kontrakcie. My całkiem niedawno uznaliśmy, że Żuraw pociągnie nam ten wózek przez 3 kolejne lata i w listopadzie dogadaliśmy się z trenerem na nowe warunki. W kwietniu już Żurawia nie było.
Co do Nielsa to rozumiem argumentację obu stron, którzy chcą jego pozostania i odejścia. Przedstawię jednak dwie wypowiedzi.
Pierwsza, udzielona całkiem niedawno, Rutkowskiego - dla zagranicznego medium. Padło pytanie jak PR widzi klub w najbliższej przyszłości i jego odpowiedź była taka, że bardziej musimy zaznaczyć się w Europie i stać się większą, rozpoznawalną marką. Patrząc na suchy wynik NF w fazach pucharowych: po stronie "+" można zapisać przejście Gryfa, Piasta, Breidablika, Kupsu; po stronie "-" są odpadnięcia/porażki z Resovią, Legią, Crveną, Genkiem, Górnikiem i Szachtarem. Dodając do tego fakt, że NF w swojej historii już miał wczesne kompromitacje pucharowe to istnieje obawa, że z pucharami już nigdy może się nie polubić i częste wtopy są wpisane w jego pracę. Czy takie wyniki zadowolą aspiracje PR? Śmiem wątpić.
Autorem drugiej wypowiedzi jest NF, który na gali Ekstraklasy w 2025 roku odebrał statuetkę dla najlepszego trenera sezonu i nawet trochę się wygrażał, żeby wszyscy uważali na Lecha, bo będziemy tylko mocniejsi (potem to jeszcze doprecyzował, że zazwyczaj w kolejnych sezonach zespoły są jeszcze lepsze jak trener pozna lepiej ludzi i otoczenie). Czy zatem Lech 2025/2026 jest lepszy od Lecha 2024/2025? Na pewno w defensywie jesteśmy gorsi, a ustawienie obrony i powroty w fazach przejściowych to przecież główne poletko sztabu na przygotowanie drużyny. Czy ogólnie jesteśmy lepsi, gorsi? Mam problem z jednoznaczną odpowiedzią.
Co do Nielsa to rozumiem argumentację obu stron, którzy chcą jego pozostania i odejścia. Przedstawię jednak dwie wypowiedzi.
Pierwsza, udzielona całkiem niedawno, Rutkowskiego - dla zagranicznego medium. Padło pytanie jak PR widzi klub w najbliższej przyszłości i jego odpowiedź była taka, że bardziej musimy zaznaczyć się w Europie i stać się większą, rozpoznawalną marką. Patrząc na suchy wynik NF w fazach pucharowych: po stronie "+" można zapisać przejście Gryfa, Piasta, Breidablika, Kupsu; po stronie "-" są odpadnięcia/porażki z Resovią, Legią, Crveną, Genkiem, Górnikiem i Szachtarem. Dodając do tego fakt, że NF w swojej historii już miał wczesne kompromitacje pucharowe to istnieje obawa, że z pucharami już nigdy może się nie polubić i częste wtopy są wpisane w jego pracę. Czy takie wyniki zadowolą aspiracje PR? Śmiem wątpić.
Autorem drugiej wypowiedzi jest NF, który na gali Ekstraklasy w 2025 roku odebrał statuetkę dla najlepszego trenera sezonu i nawet trochę się wygrażał, żeby wszyscy uważali na Lecha, bo będziemy tylko mocniejsi (potem to jeszcze doprecyzował, że zazwyczaj w kolejnych sezonach zespoły są jeszcze lepsze jak trener pozna lepiej ludzi i otoczenie). Czy zatem Lech 2025/2026 jest lepszy od Lecha 2024/2025? Na pewno w defensywie jesteśmy gorsi, a ustawienie obrony i powroty w fazach przejściowych to przecież główne poletko sztabu na przygotowanie drużyny. Czy ogólnie jesteśmy lepsi, gorsi? Mam problem z jednoznaczną odpowiedzią.
