śmiem twierdzić że w żadnej lidze tak nie ma, tylko pewnie nie śledzimy tego w każdym meczu minuta po minucie. do tego oni (tamci) mają na tyle wysoki poziom, że spadek formy może nie być aż tak widoczny.
z definicji zawodnik ma peak formy (mówię o fizyczności), który trwa kilka tygodni, niektórzy potrafią mieć dwa takie peaki w sezonie. dlatego sztuką jest wsparcie przygotowań, ilości minut, treningów, żeby z formą trafiła cała drużyna, lub żeby balansować nią (formą) poprzez rotację.
Wspomniany Ishak ma tygodnie(?) bez formy, nadrabia zaangażowaniem ale liczb nie daje, tutaj oczekuje od każdego zawodnika "czucia" czy może sobie pozwolić np na ciągłe strzały żeby się przełamać (jak teraz robi to Walemark) czy lepiej grać bardziej zespołowo. Jednak jak wszyscy będą grać zbyt na alibi, to nie będzie bramek.
Reasumując, żeby nie było nie na temat, Palma się wstrzeli szybciej - bo jego poziom bazowy jest wyższy.
nie umiem ocenic tego co pisze Icek, jak bardzo to jest w jego przypadku wyzwanie mentalne. to nie jedyny taki przypadek, w ostatnich latach był taki zawodnik nazywał się Amaral
z definicji zawodnik ma peak formy (mówię o fizyczności), który trwa kilka tygodni, niektórzy potrafią mieć dwa takie peaki w sezonie. dlatego sztuką jest wsparcie przygotowań, ilości minut, treningów, żeby z formą trafiła cała drużyna, lub żeby balansować nią (formą) poprzez rotację.
Wspomniany Ishak ma tygodnie(?) bez formy, nadrabia zaangażowaniem ale liczb nie daje, tutaj oczekuje od każdego zawodnika "czucia" czy może sobie pozwolić np na ciągłe strzały żeby się przełamać (jak teraz robi to Walemark) czy lepiej grać bardziej zespołowo. Jednak jak wszyscy będą grać zbyt na alibi, to nie będzie bramek.
Reasumując, żeby nie było nie na temat, Palma się wstrzeli szybciej - bo jego poziom bazowy jest wyższy.
nie umiem ocenic tego co pisze Icek, jak bardzo to jest w jego przypadku wyzwanie mentalne. to nie jedyny taki przypadek, w ostatnich latach był taki zawodnik nazywał się Amaral
