03-05-2026, 06:44
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 03-05-2026, 06:53 przez strzelisty jupiter.)
Kataklizm musiałby się wydarzyć, byśmy to wypuścili.
Ali trzymany dobrych kilka sekund przez Najemskiego za rękę, odciągana jest ta ręka w kierunku pleców, co bez dwóch zdań uniemożliwia oddanie soczystego strzału. Karny ewidentny. Ishak trzymany w pół na polu karnym, i to nie ma chwilę, to trzymanie trwało. Widzę, że front "sędziowski" nie odpuszcza tym bardziej na finiszu. Czarna niehonorowa zgraja. Ktokolwiek na tronie, byle nie Lech, prawda?
Akcja bramkowa: piłka wybita niechlujnie przez bramkarza Motoru, Pereira wygrywa pozycję z którymś z ofensywnych piłkarzy z Lublina, podaje z pierwszej do Oumy, wychodzi na klepkę i zajebista asysta Portugalczyka do Bengtssona, który też się zabawił. Opinie o śmierci piłkarskiej Joela zdają się być przedwczesne. Świetny piłkarz, niech gra u nas jak najdłużej. Nawet jeśli kiedyś faktycznie obniży loty, co jest mu już teraz często wypominane, taki zawodnik wchodzący z ławki to jest świetna opcja. Nie słyszałem, by kiedykolwiek grymasił, że Gumny niejednokrotnie dostawał plac jako pierwszy. Jeszcze ciasteczko do Milicia - chyba już w drugiej połowie - który przeniósł głową nad poprzeczką.
Ali trzymany dobrych kilka sekund przez Najemskiego za rękę, odciągana jest ta ręka w kierunku pleców, co bez dwóch zdań uniemożliwia oddanie soczystego strzału. Karny ewidentny. Ishak trzymany w pół na polu karnym, i to nie ma chwilę, to trzymanie trwało. Widzę, że front "sędziowski" nie odpuszcza tym bardziej na finiszu. Czarna niehonorowa zgraja. Ktokolwiek na tronie, byle nie Lech, prawda?
Akcja bramkowa: piłka wybita niechlujnie przez bramkarza Motoru, Pereira wygrywa pozycję z którymś z ofensywnych piłkarzy z Lublina, podaje z pierwszej do Oumy, wychodzi na klepkę i zajebista asysta Portugalczyka do Bengtssona, który też się zabawił. Opinie o śmierci piłkarskiej Joela zdają się być przedwczesne. Świetny piłkarz, niech gra u nas jak najdłużej. Nawet jeśli kiedyś faktycznie obniży loty, co jest mu już teraz często wypominane, taki zawodnik wchodzący z ławki to jest świetna opcja. Nie słyszałem, by kiedykolwiek grymasił, że Gumny niejednokrotnie dostawał plac jako pierwszy. Jeszcze ciasteczko do Milicia - chyba już w drugiej połowie - który przeniósł głową nad poprzeczką.
