25-06-2026, 09:07
Z Marchwińskim było zapewne tak, że z racji szybkiego debiutu i pompowania balonika były bardzo duże oczekiwania. Fakt niestety jest taki, że podałeś ostatni sezon gdzie wykręcił te liczby ale w poprzedzających latach liczb praktycznie nie miał, nie chce mi się sprawdzać ale pewnie wyglądało to tak, że ładował po 2-3 bramki na sezon. Często gęsto był wystawiany i pchany mimo słabej gry. I tak się to utarło, że jak Lech go sprzedał to każdy szampana otwierał. W piłce niestety tak jest, że jak Ci idzie to jesteś noszony na rękach a jak dołujesz przez dłuższy czas to już psy są wieszane. Z resztą nie będę hipokrytą, fanem Marchwińskiego nigdy nie byłem, jego gra przez te lata działała mi na nerwy. A czy ktoś tutaj fetował, że mu nie wyszło to już nie wiem.
