Witaj! Logowanie Rejestracja


Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Title: Lech Poznań – Aarhus GF, 29.07.2026 19:00 el. LM
Tryb normalny
#63
No i mokra szmata która się moczyła całą wiosnę celnie rzucona z Danii ląduje po długim locie prosto na zaskoczonych twarzach kibiców. 
Lech-Spartak Trnava, edycja 2.0, "ulepszona".

Kur..a mecz równie żenujący jak Polska-Argentyna za Michniewicza, tylko bez "szczęśliwego" zakończenia.
Ok AGF to dobry przeciwnik ale do kur...y nędzy, ktoś naszym karmę dla psów ze środkiem nasennym podał?

Co za patałachy. Praktycznie cały mecz grali na doczekanie do końca, brązowy płyn sączył się po większości nóg.

Ishak no kom-plet-ne dno, przecież piłka mu odskakiwała w dosłownie każdej sytuacji.
Co miał to zmarnował, sobie i kolegom. Biegowo dramatyczny, wiecznie spóźniony, źle rozprowadzający akcje, nie nadążający za piłką, graliśmy w 10 z nim na boisku.
Zabrzmi jak herezja, ale jakby Agnero wszedł w 45 minucie to byśmy to dowieźli jakimś 1:3 / 1:2 w 90 minut...

Palma z 5 metrów, prawie pusta bramka, lutuje w trybuny. 2 wolne kompletnie zmarnowane.
Murawski pokazał dlaczego się nie nadaje na nic więcej niż Ekstraklasa.
Kozubal debilny faul na kartkę, spier..y karny i nic więcej - przezroczysty gość.

Gumny jak ostatni debil z tą wystawioną ręką, abecadło obrońcy, daje przeciwnikowi bramkę na talerzu.
Pereira trochę lepiej, ale znowu skarcony za krycie na radar.

Lis to kompletny ręcznik. Mógł obronić karnego na 0:2. Mógł wyciągnąć bramkę na 1:4.
Elektryczny przez cały mecz. Przy wszystkich swoich wadach, Mrozek wróć...

Z bardzo delikatnych plusów:
Walemark trochę szarpał i tworzył, ale nie za bardzo miał z kim grać, więc rzadko coś z tego wychodziło. W końcu opadł z sił i słusznie został zmieniony.
Rodriguez jako jedyny naprawdę walczył. Na lekki plus Jagiełło za ochotę i bramkę i może Hakans.
Gdzieś pomiędzy plusikiem a zerem Gurgul - z tyłu z tego co widziałem poprawnie, ale z przodu te wszystkie dośrodkowania nie wnosiły żadnego zagrożenia.

Na zero Yegbe (nie, nie zawinił przy bramce na 0:3 - ktoś inny powinien tą piłkę lecącą na wysokości 2m wygłówkować) i chyba Mońka i Agnero (coś tam działał, udanie się przepychał w przeciwieństwie do Ishaka, ale z tych 2 okazji coś powinien strzelić).

Sayyadmanesh to kompletne nieporozumienie.
Podobnie jednostajny Gisli.

No jak można tak je..ć na potęgę?
- zaczynamy mecz z przewagą +3 - dajemy się dojechać Duńczykom jak dzieci.
- strzelamy na 1:3, wracamy na prowadzenie, to dajemy Duńczykom w idiotyczny sposób wyrównać.
- po pierwszej serii karnych prowadzimy 1:0, to potem 2x kulamy piłkę do bramkarza, żeby przegrać.

Dostaliśmy to na co zasłużyliśmy za taką grę na dotrwanie i za ten kisiel w gaciach.
 
Odpowiedz
  


Wiadomości w tym wątku
RE: Lech Poznań – Aarhus GF, 29.07.2026 19:00 el. LM - przez pacal - Wczoraj, 22:10

Skocz do:


Browsing: Bennett, galis, Icek, lechu_1922, lolas, Sherwood, 12 gości