29-07-2026, 23:06
Oj szybko jebnął ten balonik, ale za to z takim kurwa hukiem, że w Donbasie to słyszeli. Z Warszawy za to słychać odpaloną płytę pt. „Gen przegrywu”. I najgorsze jest to, że mają rację. Pięknie pokazaliśmy jak od bohatera można zejść do zera. Ciężko jest opisać to co się odjebało na murawie. Do teraz zachodzę w głowę jak można było zagrać takie gówno. Kluczem była utrata środka pola. Każdą piłkę straconą w ofensywie zgarniali Duńczycy. Do tego genialnie rozprowadzali, szczególnie na skrzydełku kręcąc Gumnym jak zajechanym rozrusznikiem w Polonezie. Swoją drogą już wiem czemu wcześniej w podstawie wychodził Pereira. No i ten Lis. Ja pierdole chciałem wierzyć, że ta „elektryczność” w pierwszych meczach z czasem zniknie ale wychodzi na to, że mamy odczynienia ze zwykłym ręcznikiem. Oj będziemy tęsknić za Bartkiem, i to bardzo. Tak samo liczyłem na Ishaka, że podczas naporu przeciwnika przytrzyma piłke, uspokoi. Pomijając już fakt, że może coś strzeli. Niestety wyglądał fatalnie, w niczym chłopakom nie pomógł. Tak na prawdę jedynymi, których można pochwalić to Rodriguez, Jagiełło i Gurgul. No może Walemark jeszcze, jemu to się w tej ofensywie jeszcze coś chciało. Eeeeeh, no nic trzeba ochłonąć i na najbliższy tydzień odłączyć wszelkiego rodzaju media.
