Ja jeszcze pozwolę sobie wrócić do personaliów.
Jak dla mnie Lis nic nie dał, ale też niczego spektakularnie nie zawalił. Porównywanie do Rudko typowo emocjonalne, nic więcej. Za to dwóch rzeczy jestem pewien – jest i będzie elektryczny, pokazał to w dotychczasowych 4 meczach. Dodatkowo słabo gra nogami i bardzo często zwalnia rozegranie, gdy piłka do niego wraca. Mi się ten chłop coraz bardziej nie podoba.
Gumny - koszmarny mecz. Pamiętam do tej pory jak biłem mu brawa przy tym jak genialnie chłopa wyjaśnił przy rogu (sytuacja przy bramce na 0-1), szkoda tylko, że sekundy potem asystował piłkarzowi Aarhus. Karny ewidentny. Występ życia jak dla mnie.
Yegbe - na jego konto bramka z główki bodajże na 0-3. On był odpowiedzialny za krycie tego giganta duńskiego. Chłop miał śmiało ze 195 cm.
Mońka - ciężko nie krytykować po utracie 4 bramek stopera, niemniej, ja nie pamiętam jakichś ogromnych wylewów. Niesamowicie wyprowadza piłkę, raz w drugiej połowie podholował przez środek jakieś 15-20 metrów, fajne to było.
Gurgul - w naszej drużynie piłkarz meczu. Nieprawdopodobna technika momentami. To też z jego strzału dobijał Jagiełło.
Murawski - dla mnie o niebo lepiej niż Kozubal, pokazywał inteligencję i spryt boiskowy w wielu sytuacjach. Niemniej, od dokładnej oceny się wstrzymam, bo środkowych pomocników jestem w stanie oceniać wyłącznie po powtórce w TV.
Kozubal - dla mnie beznadziejny mecz, grał nie w tempo, niewidoczny, głupia kartka, nie podobał mi sie. Ale zastrzeżenie jak u Murasia. Niestrzelony karny oczywiście wymaga odnotowania.
Pablo - mam wrażenie, że głównym chłopa zadaniem jest wykłócanie się o wszystko, gestykulacja, przeżywanie decyzji sędziego, każdej. Lubię chłopaka, zaangażowania odmówić mu nie sposób, jakości myślę że też, ale naprawdę łeb mu nie dojeżdża. Mam wrażenie że w tym meczu tylko chodził za sędzią.
Palma - nie dojechał. Kompromitująca wpadka przy strzale z 6 metrów do niemal pustej. Koszmar, miał szansę spłacić transfer, a w zasadzie poddał go w wątpliwość jeszcze bardziej, aniżeli już niektórzy je mieli.
Walemark - szarpał, szarpał, nic z tego nie wyniknęło. Bezbarwny występ.
Ishak - kompromitujący mecz, najgorszy na placu, ludzie wokół mnie na niego ostro kurwili, Ale ja się nie dziwię. Pierwszy raz w życiu miałem ochotę autentycznie gwizdać na kapitana, chyba tylko wrodzona powściągliwość mi nie pozwoliła. No i to, że nie umiem gwizdać na palcach. Ktoś to już pisał. Z jednej strony potrafi pokazać niewiarygodną jakość (brama tydzień temu w Aarhus w mega trudnej sytuacji), 15+ bramek w sezonie, ale… czy to naprawdę jest piłkarz na najwyższy kontrakt w zespole? Nie wiem. Wiem natomiast że nie mieliśmy wpływu i chcąc go zatrzymać, musieliśmy mu taki dać. Po prostu patowa sytuacja. Jestem w niepokoju odnoście sezonu naszego kapitana.
Zmiennicy:
Jagiełło - z Cracovią najgorszy na placu, dziś po wejściu zdecydowanie najlepszy. Serio? Swoją drogą ja nie pamiętam jego dobrych meczów w podstawie. Mam wrażenie że on jest w stanie zagrać dobry mecz wyłącznie wchodząc z ławy.
Allahyar - pisałem wyżej, że nie wiem, czemu ludzie mi tak lżą (nie miałem na myśli Was - ktoś mi to wytknął), bo jest tego masa na X, teraz już w sumie wiem, irytujący występ, zirytował mnie nawet na skrócie, a co dopiero gdybym obejrzał powtórkę w całości w TV. Nie rozumie się z kolegami, na ten moment ciało obce, ale może z niego coś być. Do odnotowania oczywiście kuriozalnie wykonany zmarnowany karny. Natomiast…
Od tygodnia grana śpiewka, że nadaje się na 15-30 minut, tymczasem… wchodzi JAKO PIERWSZY w 68 minucie, w sytuacji, gdy aż śmierdzi dogrywka. To nie jest błąd Nielsa? Zwrócił ktoś na to uwagę?
Pereira - parę razy super pokręcił typami z Aarhus na swojej stronie. Dla mnie spoko zmiana.
Hakans - zapierdala niesamowicie. Jest piekielnie szybki, piękny ten rajd w dogrywce. Niemniej, powinien nawinąć Czarnego z Aarhus i strzelać, a nie (niedokładnie…) dogrywać Agnero.
Agnero - jak dla mnie zmiana dużo lepsza niż z Cracovia i niż z Aarhus w 1 meczu. Ale nadal słabo. Trochę sie pozostawiał, powalczył, ale i odskakiwała mu piłka, raz się poślizgnął w ważnej sytuacji. Ogólnie słabiutko, choć nie tak katastrofalnie jak ostatnio.
EDIT:
Zapomniałbym!
Gisli Thordardson - staram się nie obrażać, ale… wkład do koszulki, amator, piłkarska padlina. Nie ma prawa więcej założyć koszulki meczowej Lecha Poznań. Ani umiejętności ani zaangażowania. Jak ktoś pisał wyżej - do Opola.
Co do głębokości składu - miałem przekonanie, że jest głęboki, ale byłem w błędzie. Na ten moment mamy na ławce czterech jakościowych piłkarzy - Gumnego jak Pereira w pierwszym, Jagiełło, Allahyara i Bengtssona. Za mało.
Co do kolektywu, staram się nie rzucać mięsem gdzie nie trzeba, ale tu trzeba. Dlaczego my kurwa gramy tak dużo wysokich piłek od tego sezonu? Co to kurwa ma być?!
Kozubal - 176 cm
Murawski - 173 cm
Palma - 178 cm
Walemark - 184 cm
Bengtsson - 179 cm
Jagiełło - 179 cm
Ishak - 185 cm
Pablo - 179 cm
Hakans - 178 cm
Allahyar - 182 cm
Tam się coś komuś popierdoliło w głowie? Dlaczego my ciągle lagujemy - zarówno w rozegraniu, jak i dośrodkowaniami. Dlaczego gramy aż tak bezpośrednio, na głowy i przegrywamy masę pojedynków o piłki w środkowej strefie, które sami w ten sposób generujemy? Dlaczego pozbywamy się piłki w bezmyślny sposób? To nie jest nasza piłka, nasz styl i nie mamy do tego warunków!!! Zwrócił ktoś może na to uwagę?
Niezwykłej jakości też są te dośrodkowania - 9/35 (26%) wg Flashscore
Kolejna rzecz - jednego od SFG wywaliliśmy i Parslow musi podzielić jego los. Cieszę się że umie zrobić śmiesznego węża po mistrzostwie w szatni, ale to mistrzostwo to taka jego zasługa, jak moja, też chodzę na stadion. Do chuja, bijemy SFG jak amatorzy. Gdyby nie liczyć tego nie-karnego, to z 14 różnych nie wykreowaliśmy niemal nic!!!! To jest element grania w piłkę i generalnie jako ofensywna drużyna to jest oczywiste, że tych różnych będziemy mieli masę, więc może warto z tego zrobić jakiś użytek?
Jak dla mnie Lis nic nie dał, ale też niczego spektakularnie nie zawalił. Porównywanie do Rudko typowo emocjonalne, nic więcej. Za to dwóch rzeczy jestem pewien – jest i będzie elektryczny, pokazał to w dotychczasowych 4 meczach. Dodatkowo słabo gra nogami i bardzo często zwalnia rozegranie, gdy piłka do niego wraca. Mi się ten chłop coraz bardziej nie podoba.
Gumny - koszmarny mecz. Pamiętam do tej pory jak biłem mu brawa przy tym jak genialnie chłopa wyjaśnił przy rogu (sytuacja przy bramce na 0-1), szkoda tylko, że sekundy potem asystował piłkarzowi Aarhus. Karny ewidentny. Występ życia jak dla mnie.
Yegbe - na jego konto bramka z główki bodajże na 0-3. On był odpowiedzialny za krycie tego giganta duńskiego. Chłop miał śmiało ze 195 cm.
Mońka - ciężko nie krytykować po utracie 4 bramek stopera, niemniej, ja nie pamiętam jakichś ogromnych wylewów. Niesamowicie wyprowadza piłkę, raz w drugiej połowie podholował przez środek jakieś 15-20 metrów, fajne to było.
Gurgul - w naszej drużynie piłkarz meczu. Nieprawdopodobna technika momentami. To też z jego strzału dobijał Jagiełło.
Murawski - dla mnie o niebo lepiej niż Kozubal, pokazywał inteligencję i spryt boiskowy w wielu sytuacjach. Niemniej, od dokładnej oceny się wstrzymam, bo środkowych pomocników jestem w stanie oceniać wyłącznie po powtórce w TV.
Kozubal - dla mnie beznadziejny mecz, grał nie w tempo, niewidoczny, głupia kartka, nie podobał mi sie. Ale zastrzeżenie jak u Murasia. Niestrzelony karny oczywiście wymaga odnotowania.
Pablo - mam wrażenie, że głównym chłopa zadaniem jest wykłócanie się o wszystko, gestykulacja, przeżywanie decyzji sędziego, każdej. Lubię chłopaka, zaangażowania odmówić mu nie sposób, jakości myślę że też, ale naprawdę łeb mu nie dojeżdża. Mam wrażenie że w tym meczu tylko chodził za sędzią.
Palma - nie dojechał. Kompromitująca wpadka przy strzale z 6 metrów do niemal pustej. Koszmar, miał szansę spłacić transfer, a w zasadzie poddał go w wątpliwość jeszcze bardziej, aniżeli już niektórzy je mieli.
Walemark - szarpał, szarpał, nic z tego nie wyniknęło. Bezbarwny występ.
Ishak - kompromitujący mecz, najgorszy na placu, ludzie wokół mnie na niego ostro kurwili, Ale ja się nie dziwię. Pierwszy raz w życiu miałem ochotę autentycznie gwizdać na kapitana, chyba tylko wrodzona powściągliwość mi nie pozwoliła. No i to, że nie umiem gwizdać na palcach. Ktoś to już pisał. Z jednej strony potrafi pokazać niewiarygodną jakość (brama tydzień temu w Aarhus w mega trudnej sytuacji), 15+ bramek w sezonie, ale… czy to naprawdę jest piłkarz na najwyższy kontrakt w zespole? Nie wiem. Wiem natomiast że nie mieliśmy wpływu i chcąc go zatrzymać, musieliśmy mu taki dać. Po prostu patowa sytuacja. Jestem w niepokoju odnoście sezonu naszego kapitana.
Zmiennicy:
Jagiełło - z Cracovią najgorszy na placu, dziś po wejściu zdecydowanie najlepszy. Serio? Swoją drogą ja nie pamiętam jego dobrych meczów w podstawie. Mam wrażenie że on jest w stanie zagrać dobry mecz wyłącznie wchodząc z ławy.
Allahyar - pisałem wyżej, że nie wiem, czemu ludzie mi tak lżą (nie miałem na myśli Was - ktoś mi to wytknął), bo jest tego masa na X, teraz już w sumie wiem, irytujący występ, zirytował mnie nawet na skrócie, a co dopiero gdybym obejrzał powtórkę w całości w TV. Nie rozumie się z kolegami, na ten moment ciało obce, ale może z niego coś być. Do odnotowania oczywiście kuriozalnie wykonany zmarnowany karny. Natomiast…
Od tygodnia grana śpiewka, że nadaje się na 15-30 minut, tymczasem… wchodzi JAKO PIERWSZY w 68 minucie, w sytuacji, gdy aż śmierdzi dogrywka. To nie jest błąd Nielsa? Zwrócił ktoś na to uwagę?
Pereira - parę razy super pokręcił typami z Aarhus na swojej stronie. Dla mnie spoko zmiana.
Hakans - zapierdala niesamowicie. Jest piekielnie szybki, piękny ten rajd w dogrywce. Niemniej, powinien nawinąć Czarnego z Aarhus i strzelać, a nie (niedokładnie…) dogrywać Agnero.
Agnero - jak dla mnie zmiana dużo lepsza niż z Cracovia i niż z Aarhus w 1 meczu. Ale nadal słabo. Trochę sie pozostawiał, powalczył, ale i odskakiwała mu piłka, raz się poślizgnął w ważnej sytuacji. Ogólnie słabiutko, choć nie tak katastrofalnie jak ostatnio.
EDIT:
Zapomniałbym!
Gisli Thordardson - staram się nie obrażać, ale… wkład do koszulki, amator, piłkarska padlina. Nie ma prawa więcej założyć koszulki meczowej Lecha Poznań. Ani umiejętności ani zaangażowania. Jak ktoś pisał wyżej - do Opola.
Co do głębokości składu - miałem przekonanie, że jest głęboki, ale byłem w błędzie. Na ten moment mamy na ławce czterech jakościowych piłkarzy - Gumnego jak Pereira w pierwszym, Jagiełło, Allahyara i Bengtssona. Za mało.
Co do kolektywu, staram się nie rzucać mięsem gdzie nie trzeba, ale tu trzeba. Dlaczego my kurwa gramy tak dużo wysokich piłek od tego sezonu? Co to kurwa ma być?!
Kozubal - 176 cm
Murawski - 173 cm
Palma - 178 cm
Walemark - 184 cm
Bengtsson - 179 cm
Jagiełło - 179 cm
Ishak - 185 cm
Pablo - 179 cm
Hakans - 178 cm
Allahyar - 182 cm
Tam się coś komuś popierdoliło w głowie? Dlaczego my ciągle lagujemy - zarówno w rozegraniu, jak i dośrodkowaniami. Dlaczego gramy aż tak bezpośrednio, na głowy i przegrywamy masę pojedynków o piłki w środkowej strefie, które sami w ten sposób generujemy? Dlaczego pozbywamy się piłki w bezmyślny sposób? To nie jest nasza piłka, nasz styl i nie mamy do tego warunków!!! Zwrócił ktoś może na to uwagę?
Niezwykłej jakości też są te dośrodkowania - 9/35 (26%) wg Flashscore
Kolejna rzecz - jednego od SFG wywaliliśmy i Parslow musi podzielić jego los. Cieszę się że umie zrobić śmiesznego węża po mistrzostwie w szatni, ale to mistrzostwo to taka jego zasługa, jak moja, też chodzę na stadion. Do chuja, bijemy SFG jak amatorzy. Gdyby nie liczyć tego nie-karnego, to z 14 różnych nie wykreowaliśmy niemal nic!!!! To jest element grania w piłkę i generalnie jako ofensywna drużyna to jest oczywiste, że tych różnych będziemy mieli masę, więc może warto z tego zrobić jakiś użytek?
