Wczoraj, 10:14
(Wczoraj, 09:33)SpokoLoko napisał(a):Nawet jeśli wynik pierwszego meczu był o wiele lepszy niż gra, z czym się zgadzam, to OBOWIĄZKIEM piłkarzy było zapierdzielać na dupach całe 90 minut! I to jeszcze u siebie... Można nie mieć formy, kondycji, ale ambicja ma być non stop! A te dziady wczoraj nie zrobiły dosłownie nic, by można było ich nazwać piłkarzami. Nic. Kolejny blamaż, kolejna gadka o skupianiu się na....* (tu sobie wstaw co akurat pasuje), może jakiś głośny transfer na koniec by ułaskawić kibiców. I ta karuzela kręci się tak od lat. Najgorsze co może być, to marnotrawienie potencjału i szans, a w tym jesteśmy mistrzmi i nie wyciągamy z tego żadnych wniosków.(Wczoraj, 07:02)Zabal napisał(a): Mam już swoje lata ale zdarzyło mi się to pierwszy raz. Obudziłem się i autentycznie myślałem że miałem chujowy sen. Nie kurwa to nie był sen.
Jak my to przetrwamy w tym sezonie to będzie cud.
Przetrwamy. Teraz pozostała walka o Ligę Europy. Na ten wkurw nakładają się dwie rzeczy: oczekiwania po wyniku pierwszego meczu (chociaż jak pisałem, że wynik był lepszy niż gra to były sapy o to do mnie) oraz to przedsezonowe wszędobylskie lizanie po jajach w mediach. Można było już rzygać tęczą. Nawet Koralik czy alkoholik z Bródna chwalili nasz klub co samo w sobie jest już totalnym odlotem. My kibice i pewnie piłkarze uwierzylliśmy w tę zajebistość, uszami wyobraźni słysząc hymn CL na Bułgarskiej. Powoli. Stało się. Czasu nie cofniemy. Na chłodno krokiem w przód będzie zakwalifikowanie się do fazy grupowej LE. Na tym trzeba się teraz skupić. Zróbmy krok, skoro nie udał się skok. Wszystkim zakompleksieńcom życzącym nam źle pyta do gardła. To co dla nich jest sufitem dla nas jest podłogą.
