Wczoraj człowiek był wkurwiony na maksa, dzisiaj jest smutek, żal i ogólnie brak chęci do życia. Najgorzej, że to odbija się też na osobach trzecich które nas otaczają bo miłość do Lecha jest tak wielka, że po prostu ja osobiście staje się nie do życia w społeczeństwie dopóki mi nie przejdzie. Zabili moje marzenia, w brutalny sposób. Byłem przygotowany, że w 4 rundzie możemy trafić na kogoś gdzie to oni będą faworytem i liczyłem się z tym, że skończymy pewnie w LE ale co innego jest spaść tam bo odpadnięciu w 4 rundzie z mocniejszym rywalem, a co innego odpaść w 2 rundzie el.LM po zwycięstwie w pierwszym meczu 4:1. Puchary w tym sezonie nie będą już smakowały bo w LE też raczej wszystko będzie w łeb, wolałem dostawać w łeb od wielkich marek w LM niż dostawać od średniaków w LE. Nie zdziwię się jak skończymy w LKE, a w sumie to jeszcze możemy nigdzie nie awansować. Wstyd. Ból jest ogromny.
Nasz Kolejorz to Nasze życie!
