3 godzin(y) temu
Ale oczywiście, że jego błędy nie pomogły i były kamieniami milowymi dla naszej porażki. Jednak drugą bramkę straciliśmy w 55 minucie, więc po jej stracie mieliśmy jeszcze ok. 40 minut grania, cały czas mając wynik dający nam awans. Drużyna w formie, z dobrze poukładaną grą, nadal miałaby wszystko w swoich rękach i nogach. Osobną sprawą jest to, że był on strasznie objeżdżany przez tego Emeryego, ale tutaj kłania się też brak wsparcia ze strony Patrika....

