uff, no to po 24h mamy winnego 
Piłka to gra błędów, gdyby nie błędy, to byśmy a) nie stracili bramek, b) coś strzelili i zamknęli mecz. Frazes.
Gdyby nie błędne wyprowadzenie piłki przez Gurgula to Gumny by nie popełnił błędu po swojej stronie, gdyby jednak ręka i karny, główka Ishaka, Palma, dobitka, druga ręka, nasza ręka.
przecież wczoraj był pierdylion sytuacjii który mógł zmienić przebieg, to jak się drużyna czuje. Wcale nie wyszli zesrani, w zasadzie pierwsze 30 min to pełny spokój, to my mamy sytuacje a Duńczycy wyglądają na przestraszonych. Z czasem to się zaczęło zmieniać. itd, itp.
Nikt tu nie wspomniał o rzeczy nieogarnialnej czasem rozumem, czyli sport a w szczególności piłka nożna. Tam gdzie o wyniku decydują detale, drużyny w sumie są na podobnym poziomie, ona potrafi czasem dać, a czasem zabrać. I żadne statystyki, markery, przygotowania, typy i analizy tego od lat nie zmieniają.
Potrzeba winnego? Każdy teraz powie to, co mu pasuje albo powtarza tu od lat, tylko czekając na odpowiedni moment: od transferów, przygotowania do sezonu, taktyki, umiejętności, mentalu, lidershipu, po indywidualne ataki na pojedyncze błędy tego czy tamtego. Przemawia przez nas złość i żal, a wtedy szukamy prostego wytłumaczenia. A ono wcale nie jest takie proste. Nie wygraliśmy ligi pewnie - nie byliśmy w żadnym prawie meczu spokojni o tracenie bramek - więc wczoraj to nie była nowość. Nie strzelamy - to jest szansa że stracimy. Ludzie mówią że wyszliśmy z niską obroną - po pierwsze wcale tego nie widziałem, po drugie nawet jeśli - to o to mieliśmy pretensje. Lis nie umie grać nogami - ale to po jego podaniu miałby asystę, wychodzi wysoko i wybija skutecznie - robi to czego nie robił Mrozek. Zawsze nieobecni są zwycięzcami - proste.
I tak można mnożyć.
PS - ciekawe ilu kibiców będzie na meczu w przyszłą środę, spodziewam się 18 tyś, powrotu kameralnej atmosfery
Będziemy budować zaufanie kibiców sukcesu od nowa. Przeżyjemy, życie potoczy się dalej

Piłka to gra błędów, gdyby nie błędy, to byśmy a) nie stracili bramek, b) coś strzelili i zamknęli mecz. Frazes.
Gdyby nie błędne wyprowadzenie piłki przez Gurgula to Gumny by nie popełnił błędu po swojej stronie, gdyby jednak ręka i karny, główka Ishaka, Palma, dobitka, druga ręka, nasza ręka.
przecież wczoraj był pierdylion sytuacjii który mógł zmienić przebieg, to jak się drużyna czuje. Wcale nie wyszli zesrani, w zasadzie pierwsze 30 min to pełny spokój, to my mamy sytuacje a Duńczycy wyglądają na przestraszonych. Z czasem to się zaczęło zmieniać. itd, itp.
Nikt tu nie wspomniał o rzeczy nieogarnialnej czasem rozumem, czyli sport a w szczególności piłka nożna. Tam gdzie o wyniku decydują detale, drużyny w sumie są na podobnym poziomie, ona potrafi czasem dać, a czasem zabrać. I żadne statystyki, markery, przygotowania, typy i analizy tego od lat nie zmieniają.
Potrzeba winnego? Każdy teraz powie to, co mu pasuje albo powtarza tu od lat, tylko czekając na odpowiedni moment: od transferów, przygotowania do sezonu, taktyki, umiejętności, mentalu, lidershipu, po indywidualne ataki na pojedyncze błędy tego czy tamtego. Przemawia przez nas złość i żal, a wtedy szukamy prostego wytłumaczenia. A ono wcale nie jest takie proste. Nie wygraliśmy ligi pewnie - nie byliśmy w żadnym prawie meczu spokojni o tracenie bramek - więc wczoraj to nie była nowość. Nie strzelamy - to jest szansa że stracimy. Ludzie mówią że wyszliśmy z niską obroną - po pierwsze wcale tego nie widziałem, po drugie nawet jeśli - to o to mieliśmy pretensje. Lis nie umie grać nogami - ale to po jego podaniu miałby asystę, wychodzi wysoko i wybija skutecznie - robi to czego nie robił Mrozek. Zawsze nieobecni są zwycięzcami - proste.
I tak można mnożyć.
PS - ciekawe ilu kibiców będzie na meczu w przyszłą środę, spodziewam się 18 tyś, powrotu kameralnej atmosfery
Będziemy budować zaufanie kibiców sukcesu od nowa. Przeżyjemy, życie potoczy się dalej
