Mrozek nam parę groźnych strzałów wyciągnął - chyba wraca do formy.
Obrona ---
Skrzypczak do spółki z Gurgulem minimalnie lepiej, choć bramkę tradycyjnie zawalili.
Mońka to jeszcze nie ten poziom, ale ma dopiero 18 lat - nie było tragedii.
Moutinho poprawnie, i tyle.
Po przerwie Gurgul wszedł na wyższy poziom, grał pewnie i całkiem fajnie rozprowadzał.
Szkoda że w 23 minucie nie trafił tej główki w prostej sytuacji, to by się mentalnie dodatkowo podbudował.
Dla równowagi Douglas, po zmienieniu Skrzypczaka, fatalnie. Łamał linię spalonego, bardzo niepewnie w starciach z przeciwnikiem, łatwo się dawał przechodzić, nie nadążał za akcjami, mimo że to przecież szybki zawodnik. Szczególnie zapamiętałem gdy przy szybkiej akcji Sora się gapił przez 2 sekundy i machał łapami, podczas gdy Belgowie nabierali rozpędu. Potem oczywiście nie zdążył żeby zablokować wrzutkę, i tylko cudem napastnik na 3-cim metrze minął się z piłką. Cień zawodnika z zeszłego sezonu.
Pomoc ---
Ouma chyba najlepszy mecz do tej pory. Dużo solidniej z tyłu, sporo udanych przeszywających zagrań do przodu.
Lisman jak to Lisman - dużo wiatru, ma przebłyski, ale ciągle słaba decyzyjność. Dobrze że tym razem zaliczył jakiś konkret.
Kozubal średnio, ale walecznie. Thordarson po zmanie chyba trochę więcej dawał z przodu.
Palma biegał dużo, ale chyba się zniechęcił, bo w pierwszej połowie nie bardzo miał z kim grać.
Strasznie szkoda tej zmarnowanej okazji Bengtssona na 1:3. Bengtsson byłby (jeszcze bardziej) bohaterem meczu. |
Genkowi mogło się zrobić mokro w gaciach i galareta w nogach się pojawić, a nam wiatr w żagle. I może w ostatnich 25 wydarzyłby się cud.
Rodriguez nam się powoli rozkręca. Zaczął tak sobie, ale z upływem czasu coraz lepiej.
Barański za niego hmm - poprawnie i nic więcej.
Napad ---
Chyba po raz pierwszy było mi szkoda że Fiabema schodzi z boiska. Wreszcie miał całkiem udany mecz. Niech się mimo wszystko chłopak odblokuje.
Z kolei to co Szymczak wyczyniał po wejściu kwalifikowało się do wędki. Po 5 minutach człapał i odpuszczał piłki jakby był wyczerpany po grze od początku. Nie wiedział jak się ustawić. Odpuszczał pressing. Piłkę przyjmował na 5 metrów. W momencie straty piłki tracił też zainteresowanie, i zostawiał kolegom temat jej odebrania. Chyba żadnego udanego zagrania z przodu. Dra-ma-tycz-ny występ.
Generalnie wszystkie zmiany przy stanie 2:1 na minus. Ale biorąc pod uwagę że już na starcie graliśmy rezerwami, chyba inaczej być nie mogło.
Mimo okoliczności, gratulacje dla zespołu za kolejne już odwrócenie wyniku, z silnym przeciwnikiem, i przy tylu problemach.
Obrona ---
Skrzypczak do spółki z Gurgulem minimalnie lepiej, choć bramkę tradycyjnie zawalili.
Mońka to jeszcze nie ten poziom, ale ma dopiero 18 lat - nie było tragedii.
Moutinho poprawnie, i tyle.
Po przerwie Gurgul wszedł na wyższy poziom, grał pewnie i całkiem fajnie rozprowadzał.
Szkoda że w 23 minucie nie trafił tej główki w prostej sytuacji, to by się mentalnie dodatkowo podbudował.
Dla równowagi Douglas, po zmienieniu Skrzypczaka, fatalnie. Łamał linię spalonego, bardzo niepewnie w starciach z przeciwnikiem, łatwo się dawał przechodzić, nie nadążał za akcjami, mimo że to przecież szybki zawodnik. Szczególnie zapamiętałem gdy przy szybkiej akcji Sora się gapił przez 2 sekundy i machał łapami, podczas gdy Belgowie nabierali rozpędu. Potem oczywiście nie zdążył żeby zablokować wrzutkę, i tylko cudem napastnik na 3-cim metrze minął się z piłką. Cień zawodnika z zeszłego sezonu.
Pomoc ---
Ouma chyba najlepszy mecz do tej pory. Dużo solidniej z tyłu, sporo udanych przeszywających zagrań do przodu.
Lisman jak to Lisman - dużo wiatru, ma przebłyski, ale ciągle słaba decyzyjność. Dobrze że tym razem zaliczył jakiś konkret.
Kozubal średnio, ale walecznie. Thordarson po zmanie chyba trochę więcej dawał z przodu.
Palma biegał dużo, ale chyba się zniechęcił, bo w pierwszej połowie nie bardzo miał z kim grać.
Strasznie szkoda tej zmarnowanej okazji Bengtssona na 1:3. Bengtsson byłby (jeszcze bardziej) bohaterem meczu. |
Genkowi mogło się zrobić mokro w gaciach i galareta w nogach się pojawić, a nam wiatr w żagle. I może w ostatnich 25 wydarzyłby się cud.
Rodriguez nam się powoli rozkręca. Zaczął tak sobie, ale z upływem czasu coraz lepiej.
Barański za niego hmm - poprawnie i nic więcej.
Napad ---
Chyba po raz pierwszy było mi szkoda że Fiabema schodzi z boiska. Wreszcie miał całkiem udany mecz. Niech się mimo wszystko chłopak odblokuje.
Z kolei to co Szymczak wyczyniał po wejściu kwalifikowało się do wędki. Po 5 minutach człapał i odpuszczał piłki jakby był wyczerpany po grze od początku. Nie wiedział jak się ustawić. Odpuszczał pressing. Piłkę przyjmował na 5 metrów. W momencie straty piłki tracił też zainteresowanie, i zostawiał kolegom temat jej odebrania. Chyba żadnego udanego zagrania z przodu. Dra-ma-tycz-ny występ.
Generalnie wszystkie zmiany przy stanie 2:1 na minus. Ale biorąc pod uwagę że już na starcie graliśmy rezerwami, chyba inaczej być nie mogło.
Mimo okoliczności, gratulacje dla zespołu za kolejne już odwrócenie wyniku, z silnym przeciwnikiem, i przy tylu problemach.