08-03-2026, 00:46
Hattrick Lecha Poznań w piękną, marcową sobotę: najpierw CLJ do tyłu w Pruszkowie, potem poprawiły rezerwy w Stargardzie, a na deser pierwsza ekipa partidazo w Łodzi. Gratulacje!
A tak serio: było kilka sytuacji po których dosłownie zaciskałem zęby ze złości i wkurzenia na Skrzypczaka, ale my naprawdę nie możemy nim grać. Jeśli więcej nie chcecie/nie możecie to obejrzycie sobie tylko powtórkę pierwszego gola dla gospodarzy. On dosłownie unika kontaktu fizycznego (!) Tą akcję można było tysiąc razy skasować. Strata Gurgula oczywiście okropna, ale potem Skrzypa: daje czas swobodnie przyjąć napastnikowi, obrócić, podprowadzić, zostawia czas na przegląd pola, daje podać (wtedy jeden jedyny (!) raz lekko wypycha napastnika ręką), ponownie pozwala przyjąć i zagrać prostopadłe podanie w pole karne. Wiem, że Leo i Gisli w tej akcji również się nie popisali, ale na Boga, pokażcie mi stopera, który ucieka od przepychanek. Przecież już w tym krytycznym momencie można było po prostu faulować i Widzew miałby wolny z 25 metrów.
W drugiej połowie, tak ok. 60-65 minuty (już przy 2:1) gospodarze mieli kontrę i w naszej szesnastce znów Mateusz poszedł na raz jak dzieciak, bo w ogóle nie był w kontakcie z rywalem. Całe szczęście, że Pablo wrócił na 6 metr i on zaasekurował, bo gdyby padł strzał po długim to byłaby pewna bramka.
O co tu chodzi? Przepraszam, ale nie potrafię znaleźć innych słów: on w defensywie jest przerażająco słaby. Gdyby bronił się super wyprowadzeniem piłki, podaniami na 50 metrów jak Salamon w 21/22, fantastyczną grą w powietrzu - generalnie czymkolwiek, to jeszcze trochę rozumiałbym sens wystawiania go w jedenastce. I nie mówcie, że Douglas się nie nadaje. Niels już puszczał Skrzypczaka do składu przed Mońką. Wstawiał też uporczywie Fiabemę (zwłaszcza latem 2024) przed Alim. Frederiksen popełniał błędy z rozpoznaniem i ustawieniem hierarchii na pozycjach i to, że ktoś mało gra nie oznacza, że jest gorszy od tego podstawowego gracza.
A tak serio: było kilka sytuacji po których dosłownie zaciskałem zęby ze złości i wkurzenia na Skrzypczaka, ale my naprawdę nie możemy nim grać. Jeśli więcej nie chcecie/nie możecie to obejrzycie sobie tylko powtórkę pierwszego gola dla gospodarzy. On dosłownie unika kontaktu fizycznego (!) Tą akcję można było tysiąc razy skasować. Strata Gurgula oczywiście okropna, ale potem Skrzypa: daje czas swobodnie przyjąć napastnikowi, obrócić, podprowadzić, zostawia czas na przegląd pola, daje podać (wtedy jeden jedyny (!) raz lekko wypycha napastnika ręką), ponownie pozwala przyjąć i zagrać prostopadłe podanie w pole karne. Wiem, że Leo i Gisli w tej akcji również się nie popisali, ale na Boga, pokażcie mi stopera, który ucieka od przepychanek. Przecież już w tym krytycznym momencie można było po prostu faulować i Widzew miałby wolny z 25 metrów.
W drugiej połowie, tak ok. 60-65 minuty (już przy 2:1) gospodarze mieli kontrę i w naszej szesnastce znów Mateusz poszedł na raz jak dzieciak, bo w ogóle nie był w kontakcie z rywalem. Całe szczęście, że Pablo wrócił na 6 metr i on zaasekurował, bo gdyby padł strzał po długim to byłaby pewna bramka.
O co tu chodzi? Przepraszam, ale nie potrafię znaleźć innych słów: on w defensywie jest przerażająco słaby. Gdyby bronił się super wyprowadzeniem piłki, podaniami na 50 metrów jak Salamon w 21/22, fantastyczną grą w powietrzu - generalnie czymkolwiek, to jeszcze trochę rozumiałbym sens wystawiania go w jedenastce. I nie mówcie, że Douglas się nie nadaje. Niels już puszczał Skrzypczaka do składu przed Mońką. Wstawiał też uporczywie Fiabemę (zwłaszcza latem 2024) przed Alim. Frederiksen popełniał błędy z rozpoznaniem i ustawieniem hierarchii na pozycjach i to, że ktoś mało gra nie oznacza, że jest gorszy od tego podstawowego gracza.
