Dzisiaj, 06:33
Powinno być pewnie w QV, ale nie chce mi się przełączać, mam tyle energii ile nasze gwiazdy na boisku wczoraj. Górnik, Aarhus, Cracovia, Aarhus. Z każdym kolejnym meczem zjazd, coraz mniej biegania, coraz mniej intensywności, coraz mniej wychodzenia na pozycję. Ewidentnie tradycyjnie juz zawalone przygotowania, nie ma siły, nie ma świeżości. Czyli nic nowego. Moze przeslizgniemy się do LKE, ale będą zęby bolały do czasu aż świeżość wróci. A była tyle razy mowa juz o uczeniu się na błędach.
Skompromitowalismy się z drużyną, której taktyką na dziś była laga od bramkarza, a że zdominowali środek to zbierali wszystko. A dalej to już nasi pomogli. I kumulacja braku szczęścia i pech. Pierwsza bramka gość strzela po długim, rykoszet i wpada w krótki. Odpowiadamy karnym, który prawidłowo zostaje odwołany, bo obecnie w piłce promuje się kalectwo i lepiej kopnąć sobie piłką w rękę, bo to kończy akcje i jeszcze sędzia oddaje ci piłkę. Ręka Gumnego, jak junior. Karny dla Aarhus, obejrzałem z 10x powtórkę, nie wiem jak to przelało się po Lisie i jak to wpadło, nie rozumiem. Trzecia bramka, ten od nich nawet nie skoczył. Stał i po prostu strzelił. A obok niego bohater meczu, Ishak, nawet nie trącił rywala. Za nim Yegbe, który tez nic nie zrobił. W dogrywce strzelamy, i nawet do przerwy dogrywki nie potrafimy tego utrzymać, Lis tez mógł to trącić na róg. W karnych prowadzimy, aż całą jedną kolejkę. Jeszcze była sytuacja, gdzie po strzale głową nie pamiętam kogo piłka trafia w rękę obrońcy Dunczykow. Nie wiem dlaczego tam nic nie było, za bliska odległość? Dla mnie karny.
I wracając do początku, zajechani, tradycyjnie za ciężkie nogi na początku sezonu, Niels to zawalił. I chyba nie jestem już tym zaskoczony, taktycznie to on jest słabym trenerem, nie potrafi reagować w czasie meczu. Wszyscy wiemy jaki skład wyjdzie i kto za kogo w trakcie meczu. Doznajemy wysokie oklepy zawsze na początku rund. A później zdobywamy mistrzostwo. Szkoda tych zabitych emocji, teraz Wieczysta nas złamie na długie tygodnie?
Skompromitowalismy się z drużyną, której taktyką na dziś była laga od bramkarza, a że zdominowali środek to zbierali wszystko. A dalej to już nasi pomogli. I kumulacja braku szczęścia i pech. Pierwsza bramka gość strzela po długim, rykoszet i wpada w krótki. Odpowiadamy karnym, który prawidłowo zostaje odwołany, bo obecnie w piłce promuje się kalectwo i lepiej kopnąć sobie piłką w rękę, bo to kończy akcje i jeszcze sędzia oddaje ci piłkę. Ręka Gumnego, jak junior. Karny dla Aarhus, obejrzałem z 10x powtórkę, nie wiem jak to przelało się po Lisie i jak to wpadło, nie rozumiem. Trzecia bramka, ten od nich nawet nie skoczył. Stał i po prostu strzelił. A obok niego bohater meczu, Ishak, nawet nie trącił rywala. Za nim Yegbe, który tez nic nie zrobił. W dogrywce strzelamy, i nawet do przerwy dogrywki nie potrafimy tego utrzymać, Lis tez mógł to trącić na róg. W karnych prowadzimy, aż całą jedną kolejkę. Jeszcze była sytuacja, gdzie po strzale głową nie pamiętam kogo piłka trafia w rękę obrońcy Dunczykow. Nie wiem dlaczego tam nic nie było, za bliska odległość? Dla mnie karny.
I wracając do początku, zajechani, tradycyjnie za ciężkie nogi na początku sezonu, Niels to zawalił. I chyba nie jestem już tym zaskoczony, taktycznie to on jest słabym trenerem, nie potrafi reagować w czasie meczu. Wszyscy wiemy jaki skład wyjdzie i kto za kogo w trakcie meczu. Doznajemy wysokie oklepy zawsze na początku rund. A później zdobywamy mistrzostwo. Szkoda tych zabitych emocji, teraz Wieczysta nas złamie na długie tygodnie?

nawet obrońcy z urzędu jadą po ekipie.