Witaj! Logowanie Rejestracja


Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Title: Lech Poznań – Aarhus GF, 29.07.2026 19:00 el. LM
Tryb drzewa
@marcinzbb i @Icek
Obiema łapami? Nie przyjechała wczoraj Crvena, Genk, Szachtar, Fiorentina - czyli ekipy dużo mocniejsze kadrowo od nas. Przyjechała drużyna bardzo porównywalna do nas z także widocznymi brakami. Piszesz, że nie wygraliśmy z Cracovią? No to oni ledwo zremisowali w weekend z Brondby u siebie po idiotycznym karnym w końcówce (powinni przegrać ten mecz). I nie, nie trzeba przechodzić szczebelków jeden po drugim żeby się sprawdzać czy już umiemy grać w piłkę z drużynami na naszym poziomie. Czasem można wykorzystać lukę w postaci braku dobrych drużyn, jakieś fajne losowanie i wjeść do pucharów przez dziurkę od klucza.

I jeszcze na marginesie: najlepszy mecz NF w pucharach miał miejsce jak Tofikiem i Moutinho wyszedł na Szachtar. Nie trzeba było do tego super zawodników - wtedy był genialny plan na mecz.
 
Odpowiedz
Przyjechała do nas drużyna,, która jest mistrzem Danii. Drużyna, który wyprzedziła Kopenhagę, na którą gdybyśmy trafili, to by był lament. W pierwszym meczu, do momentu czerwonej kartki, Duńczycy przeważali, a Joel po prawej był kilka razy objeżdżany jak dziecko. To tak tylko na marginesie. Zdaję sobie sprawę, że mieli ubytki pomimo tych ubytków to nadal była co najmniej dobra., jak nie bardzo dobra, jak na nasze warunki, drużyna. Nie zmienia to oczywiście faktu, że po pierwszym meczu nie miało się prawa wydarzyć to, co się wydarzyło, ale tym większy kamień do ogródka drużyny i sztabu.

Wybacz, ale czy dobrze rozumiem, że sugerujesz odłożenie  na bok podnoszenia jakości drużyny, ogrywania jej z lepszymi, żeby krzepła, nabywała niezbędnego doświadczenia,  kosztem liczenia na to, że może uda nam się gdzieś wejść przez dziurkę od klucza i liczenia na fajne losowanie? Jak dla mnie, to podnoszenie jakości drużyn to jest must be i coś, na co mamy wpływ. Dobre losowanie to jest coś, co nam się może przytrafić i ewentualnie pomóc, ale na to nie mamy wpływu i liczenie na to jest totalnym absurdem. Jakby nie patrzeć, to w tym roku mieliśmy sytuację, o której piszesz. A przynajmniej tak Ci się tylko wydaje, na co wskazuje pisanie o luce w postaci braku dobrych drużyn. Na tym etapie nie ma słabych drużyn, a przynajmniej słabych dla mistrzów Polski. Nie jest przypadkiem, że praktycznie odbijamy się jak od ściany od tej LM. Nie tylko my, nie tylko w tym roku. Podobnie było przecież z Jagą...
 
Odpowiedz
A mnie cały czas zastanawiają te kursy na Aarhus przed pierwszym meczem i ich dynamika zmiany. Bo my tu się podniecamy a wyniki są już znane?
 
Odpowiedz
W jaki sposób drużyna jest rozbita? Po jednym aczkolwiek ważnym meczu, gdzie przedmeczowe morale było na optymalnym poziomie i zastanawiali się ile dołożą drużynie Puchacza? Co roku taki sam scenariusz a wnioski są nadal niewyciągane. Dobrze opłacani zawodnicy zachowują się jak podwórkowa drużyna naprędce skrzyknięta.
Kiedy mieliśmy dobrego bramkarza, który niejeden raz uratował wynik, krzyknął na słabo grającą defensywę, miał kilka dni konia w sezonie?
 
Odpowiedz
@Icek pytanie, czy my rzeczywiście podnosimy poziom naszej drużyny? Patrzę przez pryzmat tylko eliminacji - jednak Crvena czy szczegolnie Genk to jest inna półka niż Aarhus. A oklep taki sam ostatecznie
Może inaczej - zdefiniujmy co to jest poziom drużyny? Bo piłkarsko, z kilkoma wyjątkami, powinniśmy wyglądać lepiej niż rok temu. Zatem przegraliśmy organizacją gry, pomysłem na dwumecz, a szczególnie drugą jego część.
 
Odpowiedz
Tak na prawdę próba do zweryfikowania takiego poziomu jest za wąska. Zagraliśmy jedno dobre aczkolwiek szczęśliwe spotkanie i jedno kompletnie gówniane. Prawda jest taka, że gdyby Palma strzelił tą patelnie albo Lis wyciągnął tego karnego to może byśmy się ślizgnęli i dzisiaj gadalibyśmy zupełnie inaczej. Za mało tych pojedynków na tym wyższym szczeblu by to ocenić. Dziś każdy jest rozgoryczony i wyjebał by pewnie pół składu ale za miesiąc może się okazać, że coś tam zatrybi i będzie żreć aż miło. Jedno co można stwierdzić i to o czym jednak większość wiedziała już wcześniej to to, że są braki na co trzech pozycjach - napastnik, PO i DP. Ja też uważam, że obsada bramki może być finalnie nietrafiona ale tu się mogę mylić. Osobną kwestią jest na ile zostały spierdolone przygotowania. Bo patrząc na to jak chłopakom odskakuje piłka od ciężkich nóg to wychodzi na to, że nie do końca coś tam zatrybiło. Jednak tutaj też się nie upieram bo nie mam odpowiednich kompetencji by to stwierdzić. Wiem na pewno, że te chłopaki potrafią grać w piłkę jak są w formie. Pytanie tylko czy kilku z nich jest jeszcze w stanie dojść do optymalnej pozycji czy jednak naiwnie im zaufaliśmy a dziś czy jutro się okaże, że ten pociąg już odjechał i trzeba by było wymienić 1/3 składu. Na te pytanie pewnie znajdziemy odpowiedź po 1-2 miesiącu. Zobaczymy gdzie wtedy będziemy i co należałoby zrobić.
 
Odpowiedz
@Sultan 
No właśnie problem w tym, że nie podnieśliśmy poziomu naszej drużyny, a napisałem gdzieś tutaj, że moim zdaniem to wczoraj wyglądaliśmy gorzej, niż z Crveną. Z Genk było może jeszcze gorzej, ale to jednak moim zdaniem lepsza ekipa od Crveny czy Aarhus.

Na pewno nie podniesiemy go, klepiąc na Gibraltarze czy w innej Żlinie.
 
Odpowiedz
Swoją drogą jakie przewrotne jest życie piłkarza. Przykładowo Walemark, odsyłany do rezerw w poprzednim sezonie, w tym jest jedynym, który z przodu potrafi coś więcej wykreować, pociągnąć. Gumny niby większość pojedynków wygrał. Ale popełnił dwa kardynalne błędy z których padły dwie bramki. Mrozek wyzywany od ręczników w poprzednim sezonie okazuje się, że być może prezentował poziom do którego będziemy wzdychali patrząc na grę Lisa. Jagiełło potrafi zagrać beznadziejnie z Cracovią, ale potem wchodzi z ławki na Aarhus i jak się okazało jedyny ma cojones. Gurgul potrafił się obciąć w poprzednim sezonie i tutaj niektórzy go wysyłali na wypożyczenie do pierwszej ligi, a aktualnie to nasz najlepszy obrońca. Palma od Boga do zwykłego śmiertelnika, który w tym najważniejszym momencie nie dowozi w żadnym wymiarze. Ishak w Danii daje kluczową kastę otwierającą mecz, a na Bułgarskiej nie ma żadnego dobrego zagrania. Żadnego. Nawet te główkę (setka) dał prosto w bramkarza.
 
Odpowiedz
Ta główka nie szła w bramkarza tylko była za mało skontrowana. Bramol szedł na prawo i tylko przez to ją wybronił. To tylko nic nie wnoszący szczegół.

Tak samo ocena gry Rodrígueza jako bezproduktywna ale to on strzelał, żeby Palma mógł spudłować i także na czysto podał do Wålemarka, też powinien być gol.
 
Odpowiedz
( 10 godzin(y) temu)Róża napisał(a): Ta główka nie szła w bramkarza tylko była za mało skontrowana. Bramol szedł na prawo i tylko przez to ją wybronił. To tylko nic nie wnoszący szczegół.

Tak samo ocena gry Rodrígueza jako bezproduktywna ale to on strzelał, żeby Palma mógł spudłować i także na czysto podał do Wålemarka, też powinien być gol.

Tak, Rodriguez wkurwiający, ale tak z dwie półki wyżej niż katastrofalny Palma czy Ishak. Był w stanie coś wykreować kolegom, w pressingu zapierdalał jak dziki, wracał się i robił jakieś zamieszanie. Plus dawał jakieś konkrety w postaci strzałów czy dograń.
 
Odpowiedz
  


Skocz do:


Browsing: galis, Icek, lechu_1922, lolas, 11 gości