( 10 godzin(y) temu)secret napisał(a): Ja nie wiem czy na Arkę konieczny jest Ouma.
Jest, jest. I już wyjaśniam dlaczego.
Oglądałem sobie jeszcze raz nasz mecz z Legią i to był jeden z najlepszych meczów Nielsa taktycznie przeciwko nisko ustawionej drużynie. Sam powtarzałem po Gieksie, żeby wymyślili coś i pomogli zespołowi i nie mam pojęcia jak im to udało się wprowadzić w tak krótkim czasie, ale faktycznie zagraliśmy z stołecznymi zupełnie inaczej niż zwykle. Otóż Lech bardzo mocno skopiował... Arsenal z jesieni. Dwójka bocznych obrońców gra jako takie "ósemki" na skraju pola karnego. Do tego konieczni są skrzydłowi, którzy mocno trzymają szerokość i nie mogą zawężać (no chyba, że to był Ali i robił indywidualną akcję). Kozubal robi chaos i biega między liniami pomocy i obrony, Walemark gra tak naprawdę drugiego napastnika z Ishakiem w linii spalonego. Stoperzy mocno schodzą na 30-40 metr przed bramkę rywala, poniekąd "wciskając" go w pole karne. Zabezpieczają w ten sposób defensywnego pomocnika, który zbiera piłki i przerzuca z lewej na prawą. W takim ustawieniu grał Arteta na jesień i był za to krytykowany, bo rola bocznych obrońców w ofensywie bardzo rośnie - bardzo często zdarzało się, że z plejady gwiazd najbliżej bramki był LO - Calafiori lub PO - Timber, którzy kończyli akcję strzałem. I u nas było podobnie, bo nagle Gurgul co chwilę pojawiał się w polu karnym.
Do czego zmierzam, takie ustawienie jest rewelacyjne na "niskie bloki", bo nawet jak rywal stoi piątką z tyłu (jak Legia u nas) to wahadłowi mają de facto dwóch do pokrycia: skrzydłowego przy linii i tego bocznego obrońcę, który nabiega na skraju szesnastki. Wtedy rywal teoretycznie gra defensywnie, ale piątka z tyłu jest dosłownie rozwalona od jednej do drugiej linii bocznej - między innymi dlatego weszło nam tak dużo prostopadłych piłek: między wahadłami, a trójką stoperów, bo nie wiedzieli jak przekazywać krycie.
Będę zdziwiony jeśli Arka zacznie nas wysoko pressować, bo oglądałem ich ostatni mecz z Piastem i z tyłu był straszny burdel. Poza tym (uwaga, kolejny plus u Nielsa!) naprawdę wymyśliliśmy omijanie pressingu i to wychodzenie na 4 na 4, albo czasem 4 na 3 w Lubinie było po prostu p e r f e k c y j n e. Spodziewam się niskiego bloku Arki, kontr, stałych fragmentów no i posiadania piłki 70-30 (a może i więcej) na naszą korzyść. Jedyne co może nam przeszkodzić to "ten dzień", tzn. skończymy mecz z 30 strzałami i nic nie wpadnie. Mamy dużo wyższą kulturę i organizację gry, jeśli obędzie się bez baboli to jestem spokojny o wynik końcowy. A wygrać koniecznie trzeba, bo Górnik teraz zagra 3 mecze z rzędu i jeśli wszystko wygra to do Radomia będziemy jechać z nożem na gardle, bo trzeba będzie wtedy zdobyć 3 pkt.