Watford od momentu spadku z Premier League grało w Championship 4 sezony i przez ten czas zajęli 11, 14, 15 i 16 miejsce. Typowy średniak. Od lipca 2022 mieli bodaj 11 trenerów, zmiana średnio co kilkanaście meczów. No i co, Niels uwierzy, że właśnie jemu zaufają i dostanie czas żeby wprowadzić w Championship ofensywny styl gry i awansować wyżej? Aż tak większa kasa? Jakaś zmiana właścicielska/filozofii, która przekonałaby Nielsa?
Plus tak jak mówicie, na razie to wszystko ploty i możliwe, że sam Niels nie podjął jeszcze żadnej decyzji i się waha. W mojej ocenie przez to rozstawienie w eliminacjach Ligi Mistrzów Lech jest jawi się jako bardzo mocno ciekawa opcja. Zna to środowisko, przy podobnej kadrze to ciężko zakładać, żeby chociaż ta Liga Europy nie była plus na koniec miejsce w pierwszej piątce Ekstraklasy. Wówczas taki Niels myślę, że spokojnie oferty w stylu Watford to ogarnie. Plus pytanie, czy angaż do kadry Dani to bliżej z fazy grupowej Ligi Mistrzów czy też bijąc się o utrzymanie w Championship co jest raczej bardziej prawdopodobne niż nagle szarża na Premier League.
To jest Duńczyk, więc rozumiałbym jakby odszedł mimo mirażu Ligi Mistrzów do jakiegoś VfL Wolfsburg, Sampdorii, FC Paris czy nawet Trabzonsporu czy Slavii Praga. Ale kurde średniak Championship to trzeba być człowiekiem wielkiej wiary, bo prędzej cię wywalą po 20 meczach, bo będziesz się wiecznie kręcił po co najwyżej środku tabeli jeżdżąc przeziębiony po deszczowej Anglii słuchając pierdów pijanych Angoli.
Panie Niels, umówmy się tak. Zostajesz Pan na jeszcze jeden sezon. Robisz Ligę Mistrzów i hat-tricka mistrzowskiego i wtedy Pana puszczamy do reprezentacji Danii albo jako trenera Bayeru Leverkusen. Deal?
A co do newsów Włodara, to jeszcze rano słuchałem jak opowiadał, że Elitim zaraz podpisze kontrakt z Legią, a teraz widzę, że piszą na meczykach, że jednak odchodzi. xD
W ramach ciekawostki, zapytałem chata gpt o ten temat

Chat GPT napisał:
Na dziś wygląda to tak: bardziej prawdopodobne jest, że Niels Frederiksen zostanie w Lech Poznań na kolejny sezon, niż że odejdzie. Piłka nożna oczywiście uwielbia robić z logiki konfetti, ale media dość zgodnie sugerują przedłużenie współpracy.
Frederiksen ma kontrakt do 30 czerwca 2026 roku.
W ostatnich tygodniach pojawiło się kilka informacji, że rozmowy idą w dobrym kierunku:
- portal KKSLech podał, że strony miały dojść do porozumienia i trener ma zostać na sezon 2026/27,
- podobne informacje podały też media sportowe, m.in. TVP Sport i Sport.pl.
- sam Frederiksen jeszcze niedawno mówił ostrożnie: „mogę zostać, ale mogę odejść”, podkreślając jednak, że rozmowy są konstruktywne.
Patrząc czysto sportowo, Lech ma mocne argumenty:
- mistrzostwo Polski w pierwszym sezonie,
- bardzo stabilną grę,
- sensowne zarządzanie szatnią,
- brak typowego „pożaru w klubie”, który w Ekstraklasie zwykle trwa mniej więcej tyle, co świeżo umyta szyba w autobusie zimą.
Z drugiej strony są dwa potencjalne zagrożenia:
- zainteresowanie klubów zagranicznych,
- ambicje samego Frederiksena.
Dzisiaj pojawiły się nawet doniesienia, że Watford F.C. interesuje się Duńczykiem. To może namieszać, choć angielski futbol bywa też piękną pułapką. Zwłaszcza Watford, gdzie trenerzy zmieniają się częściej niż ludzie hasła do Netflixa.
Mój wniosek na podstawie obecnych informacji:
- około 70-80% szans na pozostanie w Lechu,
- ale dopóki klub oficjalnie nie ogłosi nowej umowy, temat pozostaje otwarty.