Witaj! Logowanie Rejestracja


Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 1
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Title: Lech Poznań - Górnik Zabrze 4.03.2026 20:30 PP
Tryb drzewa
#61
(05-03-2026, 00:02)pacal napisał(a): Miałem jakieś 2 minuty nadziei po tym jak mogliśmy jedną akcją zmienić mecz w remis z grą w przewadze, ale szybko mi przeszło.
Ciekawe czy NF dalej myśli że nie należało się przygotowywać do karnych?
I mam pytanie, czy Pereira jest naprawdę wyznaczony jako drugi do ich wyknonywania w meczu?

taka gwiazdka z nieba, podobnie jak z Lincoln zresztą. też mi się wydawało że Palma jest drugi ale chyba nie chciał powtórki z Ołomuńca. A Joel został wypchnięty na siłę. To trochę słabe że nie ma komu strzelać karnych jak nie ma Ishaka.

Myślę że ten karny nic by nie zmienił, zamiast tego gralibyśmy pół godziny dłużej i przegrali w karnych na koniec. 

Kiedyś porażka musiała przyjść, też wolę dziś niż w sobotę.

Ktoś napisał że nic nie znaczące 3 pkt w lidze, grubo - na koniec sezonu rozumiem że liczą się tylko punkty w ostatnim meczu? Smile

Górnik niestety pięknie nas rozpracował, wyłączył zagrożenia, sam coś strzelił, i po meczu. Widać było od początku że to będzie mecz do jednej bramki. No cóż - dwa mecze mniej do rozegrania - jedyny plus.
 
Odpowiedz
#62
Jeśli to przytyk do mnie to na koniec sezonu liczą się trofea. Dwa z nich już za nami i nawet jakby się bankier zesrał to już ich nie zdobędzie. Zostały dwa. Na koniec możemy zostać z niczym i nikt o tych trzech pkt pamiętać nie będzie. No chyba, że jesteś z Grodziska wtedy cofam nie mam pytań oni tam lubią świętować vicemistrza, trzecie miejsce finalista PP...
 
Odpowiedz
#63
Tak na chłodno. Jesteśmy w środku trwającego od połowy lutego maratonu i taki mecz po prostu musiał się zdarzyć. Chyba nikt nie sądził, że do 22 marca wygramy wszystko grając co trzy dni. Liczyłem, że ten gorszy mecz przyjdzie później, może z Szachtarem, w najgorszym razie z Widzewem. Niestety zdarzył się wczoraj, w najgorszych możliwych rozgrywkach, w których nie ma rewanżu, ani nie da się tego odrobić punktowo tak jak w lidze.

Jedyne co irytuje to to, że sami sobie nie pomogliśmy wystawiając do karnego zawodnika, który bramki strzela rzadko i który być może nawet nigdy w seniorskiej karierze nie podchodził do jedenastki.
 
Odpowiedz
#64
Szkoda. Tak na dobrą sprawę to powinien być awans. Gol po karnym i dojechalibysmy ich w dogrywce, bo zaczeliby oddychać rękawami. A wcześniej Ishak miał setkę ale zamiast strzelić wyżej to dał po ziemi. Palmy strzał też zablokowali a leciał w światło bramki.

Ja bym powiedział, że przesądziła kumulacja zmęczenia i zaangażowania. Widać było, że kluczowi gracze jak Ali czy Pablo nie są sobą. Zmiennicy jak słusznie zauważyliście niewiele dali.

Patrik musi grać bo inaczej do formy nie dojdzie nigdy. Ale dzisiaj oczy słabo. Wgl co ci czarni piłkarze mają z tym ślizganiem się. Xd Trzeba zatrudnić asystenta od doboru obuwia, bo Ismaheel z dwie akcje zepsuł bo się poślizgnął. Gisli wydawało.sie trochę lepiej niż zwykle.

Akcje zajebał Skrzypa i Moutinho ale też mógł tam pomoc obserwujący obok Pablo a zabrakło tego doskoku.

No nic, wkurwienie na maksa, ale orkiestra musi grać, trzeba cisnąć dalej i na wkurwieniu przywitać ponownie w ekstraklasie Vukovicia.

A i na koniec. Agnero według mnie od początku na Widzew. Ishak kurcze... Zobrazuje to. Nieraz w rodzinie podczas jakiegoś spotkania gdzie zjeżdża się familia, w tym wnuki, prawnuki to dziadek zaczyna wywijać, skakać, zapominając ile ma lat. Wygląda to karykaturalne. I wtedy podchodzi się do niego i mówi "dziadku, bo dziadek sobie krzywdę zrobi, niech odpocznie". Takim wywiajacym dziadkiem jest Ishak, który zbyt cofa się po te piłkę, holuje ja i albo traci albo źle podaje. Nie jest to poziom rozegrania Aliego, Palmy czy nawet Kozubala. Także ktoś powinien podejść i powiedzieć, Mikael, niech Mikael odpocznie trochę. Big Grin
 
Odpowiedz
#65
(05-03-2026, 00:11)ma1ksiuu napisał(a):
(04-03-2026, 23:40)strzelisty jupiter napisał(a): Nie da się wszystkiego wygrywać. Najważniejsze teraz przywieźć trzy punkty z sobotniego wyjazdu. Lepsza wtopa w pucharze niż w lidze.
Będzie dobrze.

Na jakiej podstawie wyjazdowy mecz ligowy ma być ważniejszy od zaprzestania corocznej kompromitacji pucharowej, która zaraz dosięgnie 20 lat?

Na takiej, że trzeba walczyć o obronę tytułu, każdy punkt zdobyty w lidze będzie na wagę złota w tej wyrównanej lidze, przy tak płaskiej tabeli. Nie da się walczyć na trzech frontach jeszcze w marcu. Dobrze, że nie mieliśmy dziś dogrywki - taka przewaga nad Widzewem.
Frederiksen mówił ostatnio, że wolą grać mecze niż trenować i ostatnio praktycznie nie ma treningów przez nagromadzenie meczy, ale to tak nie działa. Musisz mieć chwilę oddechu. Mamy szeroką kadrę, ale ona nie jest okazem zdrowia, do tego nie wszyscy zmiennicy dojeżdżają piłkarsko. Tak jak napisałem jakiś czas temu - albo łapiesz trzy sroki za ogon, wykrwawiasz się, dochodzisz do wysokich szczebli we wszystkich możliwych rozgrywkach, a finalnie nie zdobywasz nic, albo skupiasz się na mistrzostwie i dajesz sobie więcej szans, by je zdobyć drugi raz z rzędu. Co jest moją obsesją. Za mojego świadomego kibicowania Lech nie obronił jeszcze tytułu. Człowiek chciałby tego doświadczyć. Smile A dolicz jeszcze wyjazdy na kolejne mecze, co też męczy. Praktycznie cały czas na walizkach. Ciężko o nie wypalenie się w takim zapierdolu.
Mamy teraz przerwę w passie zwycięstw, więc rozjebać Widzew!
 
Odpowiedz
#66
Wszystko niemal zostało napisane, odpadamy trzeba to przyjąć.
Ale faktycznie Ishak zaczyna irytować. Gra słabo a do tego jakiś nerwowy jest. Dyskutuje z sędziami o każdą pierdołę.

Ktoś nam chyba także wczoraj podmienił Aliego. Mnóstwo strat w środku pola, jakieś nieudane kiwki i sporo frustracji.
 
Odpowiedz
#67
Z jednej strony ogromna szkoda i żal ale jeśli mamy gdzieś uwalić to wolę ten PP niż MP. Wystarczyłoby, żeby zagrał Milić, i mogłoby to zupełnie inaczej wyglądać. Szkoda, że akurat wczoraj nas to szczęście opuściło, bo mimo fatalnej gry to Górnik wcale nie był jakoś lepszy. Co do Pereiry to zaskoczony byłem, że facet, który jest bez formy i jest etatowym rezerwowym wystartował do karnego. Palma strzela je jeszcze gorzej? Bardzo dziwne to było, tym bardziej, że chwile później podał do bramkarza. Jakby to były lata 80/90 to miałbym już teorię do tej całej akcjiWink
 
Odpowiedz
#68
(05-03-2026, 06:51)strzelisty jupiter napisał(a):
(05-03-2026, 00:11)ma1ksiuu napisał(a):
(04-03-2026, 23:40)strzelisty jupiter napisał(a): Nie da się wszystkiego wygrywać. Najważniejsze teraz przywieźć trzy punkty z sobotniego wyjazdu. Lepsza wtopa w pucharze niż w lidze.
Będzie dobrze.

Na jakiej podstawie wyjazdowy mecz ligowy ma być ważniejszy od zaprzestania corocznej kompromitacji pucharowej, która zaraz dosięgnie 20 lat?

Na takiej, że trzeba walczyć o obronę tytułu, każdy punkt zdobyty w lidze będzie na wagę złota w tej wyrównanej lidze, przy tak płaskiej tabeli. Nie da się walczyć na trzech frontach jeszcze w marcu. Dobrze, że nie mieliśmy dziś dogrywki - taka przewaga nad Widzewem.
Frederiksen mówił ostatnio, że wolą grać mecze niż trenować i ostatnio praktycznie nie ma treningów przez nagromadzenie meczy, ale to tak nie działa. Musisz mieć chwilę oddechu. Mamy szeroką kadrę, ale ona nie jest okazem zdrowia, do tego nie wszyscy zmiennicy dojeżdżają piłkarsko. Tak jak napisałem jakiś czas temu - albo łapiesz trzy sroki za ogon, wykrwawiasz się, dochodzisz do wysokich szczebli we wszystkich możliwych rozgrywkach, a finalnie nie zdobywasz nic, albo skupiasz się na mistrzostwie i dajesz sobie więcej szans, by je zdobyć drugi raz z rzędu. Co jest moją obsesją. Za mojego świadomego kibicowania Lech nie obronił jeszcze tytułu. Człowiek chciałby tego doświadczyć. Smile A dolicz jeszcze wyjazdy na kolejne mecze, co też męczy. Praktycznie cały czas na walizkach. Ciężko o nie wypalenie się w takim zapierdolu.
Mamy teraz przerwę w passie zwycięstw, więc rozjebać Widzew!

Amen
 
Odpowiedz
#69
Po prostu nie jest tak dobrze jak wielu się wydawało... i nie jest tak źle jak wielu się wydaje. Stoimy na środku szali i zobaczymy w którym kierunku zacznie się przesuwać i jak skończymy w maju.

A początkiem maja się nie martwmy, znowu wolny.
 
Odpowiedz
#70
Od kiedy jest tylko jeden mecz w PP porażki muszą być wkalkulowane. Gorszy dzień, obcinka obrońcy, kiks bramkarza, pudło z karnego albo zmarnowana seta, czerwona kartka itd i po pucharze. W lidze też wszystkich meczów się nie wygrywa. Wygraliśmy 6 meczów z rzędu i kiedyś musieliśmy wpierdolić. Z trojga złego padło chyba na najlepszy mecz.
 
Odpowiedz
  


Skocz do:


Browsing: 2 gości