Witaj! Logowanie Rejestracja


Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Title: Lech Poznań – Aarhus GF, 29.07.2026 19:00 el. LM
Tryb drzewa
#81
Pisałem od samego początku jeszcze w czerwcu, że nie mamy drużyny na LM, a tu każdy był zachwycony jak to my kadrę utrzymaliśmy (która fartem wygrała ligę znowu słabością innych niż siłą własną). I tak transfery by zmieniły obraz tego dwumeczu bo doskonale wiemy, że w pierwszym spotkaniu też byliśmy słabsi ale mecz się ułożył łaskawie pod nas i pewnie grając 11 na 11 skończyłoby się jakimś remisem lub 2:1 max, a tu w rewanżu przy pełnych siłach cały mecz rywale pokazali nam jacy jesteśmy mocni. Brak słów na to wszystko, znowu skończymy w Lidze Konferencji, znowu cała Polska będzie się z nas śmiała przez cały rok. Masakra.
Nasz Kolejorz to Nasze życie!
 
Odpowiedz
#82
Grał jak 90% zespołu - chujowo.

Obrywa mu się za wykonanie karnego, kurwa mać. Co to było. Bramkarz stałby w miejscu i zdążył by się rzucić.
 
Odpowiedz
#83
Jeśli tak, no to zbudowali Smile Na kolejne rundy LE, a może nawet LKE Smile
Szczerze, to nie wierzę, bo ile by musieli trenować (biorąc pod uwagę że po drodze była Cracovia) żeby się tak zajechać w 2-3 dni? 16h codziennie, od świtu do zmierzchu maratony?

Może mamy sprytny plan żeby znowu ukulać punkty do rankingu, a uznaliśmy że w LM nie da rady (śmiech przez łzy).
 
Odpowiedz
#84
Kiedy zaczynasz wierzyć. Kiedy coraz śmielej pukasz do bram raju Champions League. Kiedy po zwycięstwie 4:1 na wyjeździe wydaje Ci się, że tym razem los wreszcie spojrzał w naszą stronę. Że może, po tylu latach, będzie inaczej.

Wtedy przypominasz sobie, komu kibicujesz.

Lech Poznań od lat doskonali jedną sztukę – sztukę odbierania nadziei wtedy, gdy smakuje ona najlepiej. Nie jednym ciosem. Powoli. Metodycznie. Jak mokra szmata, która przez tygodnie nasiąkała wodą tylko po to, by w odpowiednim momencie z całej siły uderzyć w twarz każdego kibica.

I boli. Bo miało boleć.

Bo byłoby zbyt pięknie. Zbyt normalnie. Zbyt zwyczajnie.

A Lech od dawna nie wybiera prostych dróg. Wybiera te, po których kibic wraca do domu w ciszy, z pytaniem nie „dlaczego przegraliśmy?”, ale „dlaczego znowu uwierzyłem?”.

Po Lechowemu.

Paradoks polega na tym że Lech jest tam gdzie jego wiara. I ta Wiara wróci.
 
Odpowiedz
#85
Już na spokojnie.
Parę słów podsumowania naszych wyczynów w LM

Zacznę od trenera. NF chyba był w szoku, że można zagrać taki kał robił co mógł ale co biedny ma zrobić z takim czymś? Szkoda chłopa i tyle. Nie miał kim pracować mamy pół napastnika, pół DP a i skrzydła jak Palma i Walemark mają gorszy dzień lezą. Tu potrzebne jest kolejne 10 milionów na wzmocnienia.

Zawodnicy:
Lis to pizda.. jego kariera w Lechu dobiegła końca. Dobrze, ze jest Mrozek niech od Wieczystej wróci dać mu kontrakt jak Krzysiowi i nie szukać kwadratowych jaj. Lis niech sobie na ławce posiedzi do zimy i kopa w dupę do Turcji czy gdzie tam chce iść. Totalny amator. A to wybicie piłki przed siebie prawie pod nogi przeciwnika genialne. WON!!!

Obrona totalna jazda bez trzymanki błędy jak u dzieci. Cztery stracone bramki. Mońka to już się poczuł jak gwiazdor mamy efekty. Gumny co to miało być? Yegbe słabo jedyny Gurgul coś próbował.

Pomoc jaka kurwa pomoc. Murawski dno i kilometr mułu może na Piasta to wystarczy na Europę nie. Kiedy jeden z kolegów zwrócił uwagę, że potrzebujemy klasowej 6 to został przez forumowych ekspertów zakrzyczany, że po chuj. No to teraz widzicie po jaki chuj potrzebny nam ktoś lepszy od niego i nie za Kozubala tylko jako dodatkowy piłkarz. Antek też dziś sobie nie pograł słaby mecz. Rodri poznański jako jedyny próbował ale to także nie jest piłkarz na LM widać, że jest słabszym piłkarzem i pewnego poziomu nie przeskoczy. Palma irytował a jest ciepło Big Grin taki dowcip na otarcie łez nie szło chłopowi a szkoda. Walemark niewidoczny coś tam kombinował ale generalnie lipa.

No i wiśienka na torcie. Ishak sorry ale Ciebie już w tym klubie być nie powinno nie ta prędkość, nie ten strzał, nie ta koordynacja. TO już piłkarz na Koronę czy inne co tam teraz gra w pierwszej lidze a nie na napastnika Lecha. Zero i dno. Skandal wystawiać takiego kogoś w ataku. Jest to pokłosie złamania polityki Lecha Top napadzior na kontrakt 3-4 letni i nara a tutaj mamy trzymanie na siłę. TO taki Piotr R po powrocie trzeci do wejścia na dobicie jak coś ale nic więcej. Z nim nic nie ugramy i uważam, że brak napastnika będzie naszą największą tragedią.

Rezerwa: Joel próbował ale widać, że to już nie to samo. Filip wałczył chciał pokazać, że jeszcze chce powalczyć o mijesce w Lechu a reszta?
Agnero ta pizda. Opowieści ,,ekspertów z forum" o tym aby dać szansę bo coś tam można włożyć między bajki. Typ jest tragiczny. Hakans podaje mu piłkę a ona mu odskakuje i wychodzi koślawy strzał. On po wejściu po 3 minutach miał problem z bieganiem. Wara od Lecha WON niech wiadomo co robi. Nigdy nie powinno go tu być a tym bardziej nie powinien być dalej trzymany.

Irańczyk jazda bronic cieśniny. TO ma być następca Alego? to coś? Absurd... więcej nic nie napiszę bo nie ma takich słów aby opisać to co się odjebało z tym klientem...

Hakans potwierdził, że jest dobry na Koronę ale nie na LM.


I tylko trenera i kibiców żal.

Ciekawe czy dwójka z zarządu też tak ochoczo teraz będzie pierdolić. Ktoś kiedyś napisać, że nigdy nie wolno wierzyć Rutką no i miał rację.

Jak dla mnie powinni zwrócić siano za bilety kibicom za ten mecz.

Teraz wyjazd do Wyspy Owcze ale w sumie chuj to kogo obchodzi... miała być LM będzie LE.
 
Odpowiedz
#86
Więcej wywiadów w tv, jak to zbudowaliśmy europejski klub. Więcej pochwał dla sztabu, więcej oklasków dla Rząsy.
Piłkarze zjebali. Każdy. Ale sztab źle przygotował ten dwumecz, po raz kolejny. Stawiam tezę, że oni się nie nadają do gry pucharowej. Rok temu oklepy tłumaczono wyciskiem na letnim obozie. Teraz czym?

Myślę, że dziś coś pękło w Rutkowskim, jak w każdym z nas. Byliśmy blisko marzeń, banda niedorajd nam to zrujnowała. Tych na boisku i tych na ławce. Organizacyjnie Duńczycy nas zjedli i wypluli. Stałe fragmenty gry wykonujemy jak pierwszoligowiec z trenerem amatorem.
 
Odpowiedz
#87
Nie chciałem kopać lezącego ale ten nowy spec od stałych fragmentów niech wypierdala natychmiast. 14 rożnych zero zagrożenia. Oni trzy i brama. No kurwa mać...

Nie uważam, że NF był apatyczny było parę przebitek na niego jak nie dowierzał w to co widzi. CO miał chłop zrobić? On nie gra. To ta banda ciot i pizd nam to zawaliła.

Przypomnę także, że poszło się jebać ogromne siano, transfery premium w sierpniu. Pik medialny w wtorek/środę tylko na Nas. Oraz wzrost wartości zawodników. Już nie będzie 20 baniek jak będzie 10 to będzie git za Mońkę. Sami sobie to zrobiliśmy. Plus zamiast pełnego stadionu w LM to będą jakieś odpady z Islandii, Macedonii czy chuj wie skąd w listopadowy czwartek o 21.. na który przyjdzie 15 koła wiary bo klub w geście szukania siana zrobi bilety po 200 ziko.

Po tym dzisiejszym gównie to bilety na Wysyp owcze powinny być za 1 zł.
 
Odpowiedz
#88
A tak wrzucając kamyczek do ogródka.
Cracovia - autobus
Aarhaus - ofensywa

To gdzie my jesteśmy? Z kim wolimy grać?
 
Odpowiedz
#89
A chuj z transferami premium. Dziś padło co innego - wiara, że można. Że można zatrzymać młodych kusząc ich gra w LM. Że można zapisać się w historii, pozytywnie.

Z Frederiksenem nie zagramy nigdy dobrego dwumeczu z rywalem lepszym, lub nawet równym poziomem z nami. On tego nie potrafi, Crvena, Genk, Szachtar i Aarhus (!!!!).
Trener na ligę. LKE i Ekstraklasę - i należy się z tym pogodzić.
 
Odpowiedz
#90
Oj szybko jebnął ten balonik, ale za to z takim kurwa hukiem, że w Donbasie to słyszeli. Z Warszawy za to słychać odpaloną płytę pt. „Gen przegrywu”. I najgorsze jest to, że mają rację. Pięknie pokazaliśmy jak od bohatera można zejść do zera. Ciężko jest opisać to co się odjebało na murawie. Do teraz zachodzę w głowę jak można było zagrać takie gówno. Kluczem była utrata środka pola. Każdą piłkę straconą w ofensywie zgarniali Duńczycy. Do tego genialnie rozprowadzali, szczególnie na skrzydełku kręcąc Gumnym jak zajechanym rozrusznikiem w Polonezie. Swoją drogą już wiem czemu wcześniej w podstawie wychodził Pereira. No i ten Lis. Ja pierdole chciałem wierzyć, że ta „elektryczność” w pierwszych meczach z czasem zniknie ale wychodzi na to, że mamy odczynienia ze zwykłym ręcznikiem. Oj będziemy tęsknić za Bartkiem, i to bardzo. Tak samo liczyłem na Ishaka, że podczas naporu przeciwnika przytrzyma piłke, uspokoi. Pomijając już fakt, że może coś strzeli. Niestety wyglądał fatalnie, w niczym chłopakom nie pomógł. Tak na prawdę jedynymi, których można pochwalić to Rodriguez, Jagiełło i Gurgul. No może Walemark jeszcze, jemu to się w tej ofensywie jeszcze coś chciało. Eeeeeh, no nic trzeba ochłonąć i na najbliższy tydzień odłączyć wszelkiego rodzaju media.
 
Odpowiedz
  


Skocz do:


Browsing: seboli, 4 gości