Witaj! Logowanie Rejestracja


Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Title: Lech Poznań – Aarhus GF, 29.07.2026 19:00 el. LM
Tryb drzewa
Wiara, czuję wielki żal i upokorzenie... znowu.
Trzeba sie przygotować na docinki od innych.
Ale, to my jesteśmy najbardziej utytułowanym klubem w tym dziesiecioleciu. Jeżeli my jesteśmy dziadami to kim oni są?

Głowa do góry wiara i jedziemy dalej. Teraz najważniejsze sie podnieść i pozamykać wszystkim gęby.


My jesteśmy Lech Poznań! Do boju KKS!
 
Odpowiedz
(Wczoraj, 07:02)Zabal napisał(a): Mam już swoje lata ale zdarzyło mi się to pierwszy raz. Obudziłem się i autentycznie myślałem że miałem chujowy sen. Nie kurwa to nie był sen.

Jak my to przetrwamy w tym sezonie to będzie cud.

Przetrwamy. Teraz pozostała walka o Ligę Europy. Na ten wkurw nakładają się dwie rzeczy: oczekiwania po wyniku pierwszego meczu (chociaż jak pisałem, że wynik był lepszy niż gra to były sapy o to do mnie) oraz to przedsezonowe wszędobylskie lizanie po jajach w mediach. Można było już rzygać tęczą. Nawet Koralik czy alkoholik z Bródna chwalili nasz klub co samo w sobie jest już totalnym odlotem. My kibice i pewnie piłkarze uwierzylliśmy w tę zajebistość, uszami wyobraźni słysząc hymn CL na Bułgarskiej. Powoli. Stało się. Czasu nie cofniemy. Na chłodno krokiem w przód będzie zakwalifikowanie się do fazy grupowej LE. Na tym trzeba się teraz skupić. Zróbmy krok, skoro nie udał się skok. Wszystkim zakompleksieńcom życzącym nam źle pyta do gardła. To co dla nich jest sufitem dla nas jest podłogą.
 
Odpowiedz
(Wczoraj, 09:33)SpokoLoko napisał(a):
(Wczoraj, 07:02)Zabal napisał(a): Mam już swoje lata ale zdarzyło mi się to pierwszy raz. Obudziłem się i autentycznie myślałem że miałem chujowy sen. Nie kurwa to nie był sen.

Jak my to przetrwamy w tym sezonie to będzie cud.

Przetrwamy. Teraz pozostała walka o Ligę Europy. Na ten wkurw nakładają się dwie rzeczy: oczekiwania po wyniku pierwszego meczu (chociaż jak pisałem, że wynik był lepszy niż gra to były sapy o to do mnie) oraz to przedsezonowe wszędobylskie lizanie po jajach w mediach. Można było już rzygać tęczą. Nawet Koralik czy alkoholik z Bródna chwalili nasz klub co samo w sobie jest już totalnym odlotem. My kibice i pewnie piłkarze uwierzylliśmy w tę zajebistość, uszami wyobraźni słysząc hymn CL na Bułgarskiej. Powoli. Stało się. Czasu nie cofniemy. Na chłodno krokiem w przód będzie zakwalifikowanie się do fazy grupowej LE. Na tym trzeba się teraz skupić. Zróbmy krok, skoro nie udał się skok. Wszystkim zakompleksieńcom życzącym nam źle pyta do gardła. To co dla nich jest sufitem dla nas jest podłogą.

O, ale fajny post. Popieram.
 
Odpowiedz
[quote="raszko" pid='21978' dateline='1785395376']
Ciekawe czemu tylko Jagieło miał siłę biegać w dogrywce.

A kto nam ciągnął początek zeszłego sezonu?
 
Odpowiedz
Szkoda że Palma w pierwszej połowie podczas rzutu wolnego gdzie było zbyt blisko żeby uderzyć nad murem nie oddał strzału Yegbe który ma niezłe kopyto, zawodnicy zajechani nie mieli siły biegać, Lis po stracie pierwszej bramki miał strach w oczach a po drugiej juz cała drużyna była obsrana i tylko cud nas uratowal że nie skończyło sie to po 90 minutach. W lidze europy w kolejnej rundzie możemy trafic na Trabzonspor, Thun itd. i o awans będzie bardzo ciężko, może lepszym rozwiązaniem jest jednak gra w lidze konferencji?
 
Odpowiedz
(Wczoraj, 09:33)SpokoLoko napisał(a):
(Wczoraj, 07:02)Zabal napisał(a): Mam już swoje lata ale zdarzyło mi się to pierwszy raz. Obudziłem się i autentycznie myślałem że miałem chujowy sen. Nie kurwa to nie był sen.

Jak my to przetrwamy w tym sezonie to będzie cud.

Przetrwamy. Teraz pozostała walka o Ligę Europy. Na ten wkurw nakładają się dwie rzeczy: oczekiwania po wyniku pierwszego meczu (chociaż jak pisałem, że wynik był lepszy niż gra to były sapy o to do mnie) oraz to przedsezonowe wszędobylskie lizanie po jajach w mediach. Można było już rzygać tęczą. Nawet Koralik czy alkoholik z Bródna chwalili nasz klub co samo w sobie jest już totalnym odlotem. My kibice i pewnie piłkarze uwierzylliśmy w tę zajebistość, uszami wyobraźni słysząc hymn CL na Bułgarskiej. Powoli. Stało się. Czasu nie cofniemy. Na chłodno krokiem w przód będzie zakwalifikowanie się do fazy grupowej LE. Na tym trzeba się teraz skupić. Zróbmy krok, skoro nie udał się skok. Wszystkim zakompleksieńcom życzącym nam źle pyta do gardła. To co dla nich jest sufitem dla nas jest podłogą.
Nawet jeśli wynik pierwszego meczu był o wiele lepszy niż gra, z czym się zgadzam, to OBOWIĄZKIEM piłkarzy było zapierdzielać na dupach całe 90 minut! I to jeszcze u siebie... Można nie mieć formy, kondycji, ale ambicja ma być non stop! A te dziady wczoraj nie zrobiły dosłownie nic, by można było ich nazwać piłkarzami. Nic. Kolejny blamaż, kolejna gadka o skupianiu się na....* (tu sobie wstaw co akurat pasuje), może jakiś głośny transfer na koniec by ułaskawić kibiców. I ta karuzela kręci się tak od lat. Najgorsze co może być, to marnotrawienie potencjału i szans, a w tym jesteśmy mistrzmi i nie wyciągamy z tego żadnych wniosków.
 
Odpowiedz
Najgorsze co może teraz być to beczenie nad rozlanym mlekiem.
 
Odpowiedz
Kubeł zimnej wody począwszy od Rutka, poprzez sztab, piłkarzy, a skończywszy na dziennikarzach i kibicach.

Nam Liga Mistrzów zwyczajnie się nie należy. I nie chodzi tylko o wczorajszy mecz. My od dawna marzymy o Lidze Mistrzów, a jedyna Liga Mistrzów w której jesteśmy to ta pod względem budowanego marketingu przez polskie kluby, jacy my to mocni nie jesteśmy na tle Europy, bazując na wynikach osiąganych w ogórkowej Lidze Konferencji, której nikt poważnie nie traktuje ( jak niegdyś puchar Intertoto ). I ok, fajnie, że liga się rozwija, można ściągać lepszych piłkarzy ale powiedzmy sobie szczerze - my narazie ledwo wychodzimy z fazy ligowej Ligi Konferencji, a chcemy grać w fazie ligowej Ligi Mistrzów, gdzie od paru lat nie możemy osiągnąć nawet Ligi Europy, bo przyjeżdza Crvena, Genk , Szachtar, Fiorentina i pokazuje nam miejsce w szeregu.

Nie wiem czy to kwestia przygotowania mentalnego , technicznego taktycznego czy fizycznego. Nie wiem czy to NF sie nie nadaje do europejskich pucharów bo taktycznie go zjadają inni trenerzy czy brakuje nam konkretnego elementu układanki na boisku bo jak dla mnie to każdy tam prezentuje wahania formy ale suche fakty są takie, że zacznijmy patrzeć na to trzeźwo. . Może najpierw awansujmy do Ligi Europy co i tak będzie sukcesem, budujmy co raz mocniejszy zespół , częsciej sparujmy z druzynami na poziomie jesli chcemy zobaczyc jaki jest realny nasz poziom a nie z druzynami pokroju Bohemians Praga i przestanmy budować hype na podstawie kilku mln wydatków na zawodników co juz jest normą w Europie od dawna. Wygralismy w najsłabszym sezonie ligi od lat. Zbudowano do tego narrację, jakby zaraz na Bułgarską miała przyjeżdzać Barcelona bo podpisano Palmę i paru innych grajków. Tymczasem mamy problem z pokonaniem Cracovii.

Pierwszy mecz w Danii może zamydlił nam oczy a może nie. Zagralismy bardzo dobrze 2 spotkania, po czym przyszły 2 spotkania druzyny na poziomie Lecha z czasów Rumaka. Puchar dla tego, kto rozwikła zagadkę co tam się odpierdala. Ale my się nie dowiemy. Czekają nas za to ciekawe tygodnie pod kątem przetasowań w kadrze/sztabie
 
Odpowiedz
W sztabie nie będzie przetasowań - w kadrze będą odejścia młodych. Nie ma już motywacji obu stron, aby ich zatrzymać do końca sierpnia.
Wracam do obaw, które wydawało się że minęły - o jakość scoutingu i transferów in w miejsce Kozubala, a szczególnie Gurgula. Nie chce już oceniać tegorocznych nabytków, ale patrzę na Rodrigueza i Agnero- i boję się.
 
Odpowiedz
@marcinzbb

Podpisuję się obiema łapami pod tym, co napisałeś. Mniej FM, mniej bujania w obłokach. Aż mi się przypomniało, że jeszcze 2-3 dni temu tutaj pisano, że nie ma u nas już dzisiaj miejsca dla zawodników z wieloletnią przeszłością w Seria A, ze słabej drużyny ligi tureckiej. Nic się ludzie nie nauczyli na bazie tego, co widzieli w lipcu/sierpniu rok temu...Dalej będą myśleli, że nabijemy ranking w LKE, młócąc Bohemiansy i za rok, może dwa, pomoże nam to w starciu z Aarhus czy innym AEK...
 
Odpowiedz
  


Skocz do:


Browsing: seboli, 4 gości