11 godzin(y) temu
https://x.com/Kjaerulff/status/2082751286097662259?s=20
Chłop ma w kurwę charyzmy, trzeba to przyznać. Emanuje od niego pewność siebie. Wiadomo, że łatwo to mówić, jak się wyrównało dwumecz ze stanu 1-4, ale jednak.
Umieram z ciekawości jak będą wyglądały kulisy u nas.
Ja nie chcę się ogólnie sprzeczać co do tego, jak wyglądał Niels, bo to trochę głupie. Ktoś pisał wyżej, że nie widział go nigdy tak wkurwionego. Ja go widziałem z bardzo daleka, niemniej, w mojej ocenie większość drugiej połowy biernie przesiedział z rękoma założonymi na głowie i mnie to raziło.
Drużyna nie miała na boisku lidera w drugiej połowie, który postawiłby wszystkich do pionu jedną lub drugą "kurwą". Tym liderem nie był również trener, ani kapitan. I to jest naprawdę temat do przemyśleń. Piłka nożna to oczywiście w dużej mierze umiejętności, ja też lubię generalnie wyśmiewanie "staropiłkarstwa", śpiewek o zapachu skarpet w szatni, o charakterze, etc. Ale na końcu, takie mecze jak wczorajszy pokazują, że to też trzeba mieć.
Wszyscy na trybunach wiedzieli do czego to zmierza, tylko nie sztab, nie piłkarze. Przy stanie 0-1 należało zamordować ten mecz, a nie grać z nimi w piłkę w sposób nieudolny, co wczoraj zrobiliśmy. Zabrakło nam cynizmu.
Chłop ma w kurwę charyzmy, trzeba to przyznać. Emanuje od niego pewność siebie. Wiadomo, że łatwo to mówić, jak się wyrównało dwumecz ze stanu 1-4, ale jednak.
Umieram z ciekawości jak będą wyglądały kulisy u nas.
Ja nie chcę się ogólnie sprzeczać co do tego, jak wyglądał Niels, bo to trochę głupie. Ktoś pisał wyżej, że nie widział go nigdy tak wkurwionego. Ja go widziałem z bardzo daleka, niemniej, w mojej ocenie większość drugiej połowy biernie przesiedział z rękoma założonymi na głowie i mnie to raziło.
Drużyna nie miała na boisku lidera w drugiej połowie, który postawiłby wszystkich do pionu jedną lub drugą "kurwą". Tym liderem nie był również trener, ani kapitan. I to jest naprawdę temat do przemyśleń. Piłka nożna to oczywiście w dużej mierze umiejętności, ja też lubię generalnie wyśmiewanie "staropiłkarstwa", śpiewek o zapachu skarpet w szatni, o charakterze, etc. Ale na końcu, takie mecze jak wczorajszy pokazują, że to też trzeba mieć.
Wszyscy na trybunach wiedzieli do czego to zmierza, tylko nie sztab, nie piłkarze. Przy stanie 0-1 należało zamordować ten mecz, a nie grać z nimi w piłkę w sposób nieudolny, co wczoraj zrobiliśmy. Zabrakło nam cynizmu.

