Gracjan Pachelski i Maksymilian Barczak po porażce z LKS-em Gołuchów: Zabrakło nam przede wszystkim skuteczności

Po nieudanej inauguracji rundy wiosennej w IV lidze piłkarze Wiary Lecha nie ukrywają rozczarowania. Kibole przegrali na własnym boisku 0:1 z LKS-em Gołuchów, mimo że stworzyli sobie kilka dobrych okazji do zdobycia bramki. O przebiegu spotkania, brakującej skuteczności, kontuzji Mateusza Packa oraz nastawieniu przed kolejnym ligowym wyzwaniem z Polonią Chodzież opowiadają Gracjan Pachelski i Maksymilian Barczak.

Gracjan Pachelski – napastnik Wiary Lecha: Niedzielny mecz był bardzo wyrównany. Graliśmy z drużyną, która miała tyle samo punktów, co my. Moim zdaniem ewidentnie zabrakło nam koncentracji, ale przede wszystkim skuteczności. Mieliśmy swoje klarowne okazje w pierwszej połowie, ale to rywale schodzili na przerwę z prowadzeniem. W ostatniej sekundzie pierwszej połowy zabrakło nam koncentracji i nie zdołaliśmy wybronić rzutu wolnego. Zabrakło nam przede wszystkim skuteczności i mecz wyglądałby zupełnie inaczej.

Każdemu jest oczywiście przykro z powodu kontuzji Mateusza Packa. Mateusz wyglądał bardzo dobrze w okresie przygotowawczym i był naszą kluczową postacią. Jest to dla nas ogromna strata, ale mamy bardzo wyrównaną kadrę i nie ma ludzi nie do zastąpienia. Trzymamy mocno za niego kciuki i życzymy mu powrotu do zdrowia.

Dla nas każdy mecz jest o życie. Nie możemy patrzeć czy gramy z czwartą drużyną, czy z przed ostatnią, bo dla nas każde 3 punkty ważą tyle samo i musimy punktować. Jesteśmy troszeczkę ponad strefą spadkową, mamy w tym roku piętnastolecie i nie ma innej możliwości jak teraz wygrać ten mecz. Chcemy wygrywać każdy mecz i zrobimy wszystko, żeby w sobotę pokonać Polonię Chodzież.  Musimy się spiąć dla kolejowego herbu, dla kolegów z trybun i dla nas samych.

Maksymilian Barczak – pomocnik Wiary Lecha: Początek meczu był dla nas pozytywny, udało nam się wykreować kilka sytuacji i kontrolowaliśmy jego przebieg, niestety brakowało nam skutecznej finalizacji. Z czasem zaczęliśmy tracić jakość w budowaniu akcji i częściej traciliśmy piłkę, co przełożyło się na większą liczbę okazji dla przeciwnika. W ostatniej minucie pierwszej połowy padł gol do szatni, którego powinniśmy uniknąć. W drugiej połowie mecz zrobił się bardziej chaotyczny i nadal nie potrafiliśmy przebić się przez nisko ustawioną obronę przeciwnika. Pozostał duży niedosyt, nie pokazaliśmy pełni swoich możliwości ani tego, nad czym pracowaliśmy w okresie przygotowawczym. Zabrakło nam przede wszystkim ostatniego podania, gdy byliśmy już w okolicach pola karnego oraz jeszcze większej wiary w zwycięstwo. Musimy wyciągnąć z tego meczu wnioski i dalej ciężko pracować, żeby w kolejnych spotkaniach wyglądało to lepiej.

Jesteśmy drużyną, więc oczywiste jest, że utrata Mateusza Packa jako jednego z nas bardzo nas zabolała. Mateusz jest ważnym elementem naszego zespołu, dlatego na pewno będzie nam go brakowało, a szczególnie jego podań fałszem. Mam nadzieję, że ta kontuzja będzie dla nas dodatkowym bodźcem do jeszcze cięższej pracy, żeby zacząć zdobywać punkty. Wiemy, że teraz każdy z nas musi dać od siebie jeszcze więcej i zrobić wszystko, żeby również dla Mateusza powalczyć o jak najlepsze wyniki.

Na pewno czeka nas w sobotę trudne spotkanie, ale nie chcę patrzeć na ich pozycję w tabeli, bo często nie przekłada się to na to, co dzieje się na boisku. Jestem przekonany, że możemy postawić się Polonii i powalczyć o punkty. Kluczem będzie zaangażowanie, którego jestem pewien, że w naszej drużynie nie zabraknie, a także odwaga, szczególnie w fazie atakowania, bo tego ostatnio trochę nam brakowało. Wierzę, że jeśli pokażemy na boisku naszą jakość i charakter, to przy wsparciu naszych kibiców będziemy w stanie powalczyć o dobry wynik.

Other Articles