(23-12-2025, 00:29)Mosina napisał(a): A ja liczę że wymusi konkurencję. Taka liga jak teraz nie może się utrzymywać latami. W końcu ktoś spróbuje przełamać tę sytuację. Może to się teraz dzieje. Tak powinniśmy na to patrzeć a nie że mu się nie uda. W końcu musi dojść sytuacji że będą 2-3 silne zespoły a nie że obecnie różnica pkt całej tabeli to 11 pkt. Wygrają najsilniejsi i wtedy też będzie jakaś szansa na LM
Jak mówi powiedzenie: uważaj czego sobie życzysz...
Ja wolałbym żebyśmy byli (pół-)hegemonem w trochę słabszej lidze, niż średniakiem który raz na 3 lata zagra w pucharach w takiej napakowanej pieniędzmi.
Wolę żeby ta nasza liga rozwijała się stopniowo, tak samo jak rozwija się Lech zgodnie z modelem Rutkowskich, niż żeby ktoś z głębokimi kieszeniami i dozą cierpliwości przyszedł, rzucił 80 mln eur na start, potem 60 mln/sezon i po 2-3 sezonach takich nakładów za pomocą samej różnicy w możliwościach wciągnął wszystkich nosem.
Lech takiej kasie kroku nie dotrzyma, a Rutkowscy na pewno nie zaczną nagle szastać pieniędzmi na kredyt, bo to nie taki właściciel. Jak się taka długoterminowa znaczna przewaga kończy dla innych zespołów pokazała Legia Koralika w latach 2011-18 (na szczęście Koralik to wszystko robił na kredyt, więc im się skończyło eldorado). Chcesz tego z powrotem, tylko z Widzewem zamiast Legii, i z podstawami na wieloletnią dominację, bo nie na kredyt?
Dla nas najlepiej jeśli dalej będzie ewolucja a nie rewolucja. I najlepiej jakby Dobrzycki się poważnie sparzył, żeby trochę zostrożniał, niż żeby np. za 2 lata dostał solidny zastrzyk entuzjazmu i pieniędzy dzięki gwarantowanej grze w LM po świeżo zdobytym po 30 latach mistrzostwie.
A co do tych 2-3 silnych zespołów, taką właśnie sytuację mieliśmy w ostatnich kilkunastu sezonach (poza paroma wyskokami) - 3 liderów (Lech, Legia + na zmianę Raków, Jaga i Pogoń) + co sezon jakaś jednosezonowa jętka.
Ten sezon to ewenement.
