Witaj! Logowanie Rejestracja


Ocena wątku:
  • 9 głosów - średnia: 1.33
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Title: Lech Poznań - GKS Katowice, 12.04.2026 17:30
Tryb drzewa
#51
Mecz jest odpowiedzią koledze po szału, który zakładał pięć wygranych w siedmiu ostatnich meczach. Jak pisałem - trzy triumfy będą ok, cztery to już będzie bardzo dobrze.
 
Odpowiedz
#52
2 kolejkę pod rząd nie wykorzystujemy okazji, żeby odskoczyć rywalom w tabeli. Oby się to źle nie skończyło na koniec sezonu. Obrona dzisiaj dramat, zero agresji w niskiej obronie wchodzą rywale sobie w nasze pole karne jak chcą.
Nasz Kolejorz to Nasze życie!
 
Odpowiedz
#53
(12-04-2026, 19:47)Kris napisał(a): Prawa strona przeciekała z tyłu strasznie, ale i tak Pereira zagrał cały mecz.
W środku pola problemy to ściągnął pierwszego Pablo (który coś tam biegał i przede wszystkim wbiegał w pole karne rywala jako dodatkowa opcja), a dał Jagiełło po 2 miesiącach, który kompletnie przepadł w fizycznej walce - przy drugim golu Gieksy piękne pozorowanie Filipa.
Kompromitacja z Walemarkiem, który zagrał kolejny raz fatalny mecz z milionem strat w pierwszej połowie. Potem jeszcze dostał kartkę i przestał bronić. Sabotaż z brakiem Palmy minimum od połowy.
Kozubal do zmiany wcześniejszej to w samej końcówce rzucił Oumę (który w defensywie miał przyzwoite dwa odbiory, z przodu bez komentarza).
Strasznie przydałby się w tym meczu Tofik, z resztą wejście Hakansa pokazało jaki typ skrzydłowego był potrzebny na ten mecz.

Ależ jestem wściekły, dosłownie wszystko Niels i sztab robili w tym meczu źle i nie pomagali drużynie w odniesieniu zwycięstwa.

Dokładnie. To jest kubeł zimnej wody na tych, co to już z tego sztabu zrobili zbawicieli. Trener Gorak założył wysoki pressing, to całkiem zniszczyło plan na ten mecz. Do tego dramatyczny dobór kilku zawodników wyjściowego składu i zwlekanie ze zmianami.
Pierwsza połowa przestana przez zawodników (ale na serio nie wiem co robili Pereira, Leo i Walemark w wyjściowym składzie na tak ustawiony GKS), ale stratą dwóch punktów na konto sztabu Nielsa. Laptopowcy zjedzeni pressingiem przez Góraka. 
Drugi kubel zimnej na głowy tych, co nazywali Palme piłkarzem widmo, a w Walemarku i Bengtssonie widzieli niepowtarzalną jakość i gwarancje goli. Różnica klas dziś.
 
Odpowiedz
#54
Bengtsson wiosną zrobił o wiele więcej niż Palma i twoje pitolenie tego nie zmieni
 
Odpowiedz
#55
(12-04-2026, 20:26)Sultan napisał(a):
(12-04-2026, 19:47)Kris napisał(a): Prawa strona przeciekała z tyłu strasznie, ale i tak Pereira zagrał cały mecz.
W środku pola problemy to ściągnął pierwszego Pablo (który coś tam biegał i przede wszystkim wbiegał w pole karne rywala jako dodatkowa opcja), a dał Jagiełło po 2 miesiącach, który kompletnie przepadł w fizycznej walce - przy drugim golu Gieksy piękne pozorowanie Filipa.
Kompromitacja z Walemarkiem, który zagrał kolejny raz fatalny mecz z milionem strat w pierwszej połowie. Potem jeszcze dostał kartkę i przestał bronić. Sabotaż z brakiem Palmy minimum od połowy.
Kozubal do zmiany wcześniejszej to w samej końcówce rzucił Oumę (który w defensywie miał przyzwoite dwa odbiory, z przodu bez komentarza).
Strasznie przydałby się w tym meczu Tofik, z resztą wejście Hakansa pokazało jaki typ skrzydłowego był potrzebny na ten mecz.

Ależ jestem wściekły, dosłownie wszystko Niels i sztab robili w tym meczu źle i nie pomagali drużynie w odniesieniu zwycięstwa.

Dokładnie. To jest kubeł zimnej wody na tych, co to już z tego sztabu zrobili zbawicieli. Trener Gorak założył wysoki pressing, to całkiem zniszczyło plan na ten mecz. Do tego dramatyczny dobór kilku zawodników wyjściowego składu i zwlekanie ze zmianami.
Pierwsza połowa przestana przez zawodników (ale na serio nie wiem co robili Pereira, Leo i Walemark w wyjściowym składzie na tak ustawiony GKS), ale stratą dwóch punktów na konto sztabu Nielsa. Laptopowcy zjedzeni pressingiem przez Góraka. 
Drugi kubel zimnej na głowy tych, co nazywali Palme piłkarzem widmo, a w Walemarku i Bengtssonie widzieli niepowtarzalną jakość i gwarancje goli. Różnica klas dziś.

No ale nie popadajmy w skrajności. Palma dzisiaj klasa wejście, ale wcześniejsze mecze miał fatalne, za to Leo wyglądał bdb. Ale to jest zaleta tylu jakościowych skrzydłowych, że jak jeden traci formę to wchodzi drugi. Zgadzam się, że "różnica klas DZIŚ". Niemniej, dla mnie oczywiście Palma na następny mecz do pierwszego składu niech potwierdzi, że sadzanie go na ławce kosztem czy Patrika czy Leo to błąd Nielsa. Będzie mi się morda cieszyła jak tak zrobi. 

I ja bym nie umniejszał Górakowi, że wystarczył "wysoki pressing". Wiele drużyn zakładało wysoki pressing i nie wystarczało to. Tutaj w pierwszej połowie był wysoki pressing połączony z bardzo mądrym ustawianiem się i fajny reagowaniem na próby podłączania się do rozegrania Gholizadeha. Dodatkowo fatalni dziś Skrzypa i Kozubal i efekt jest jaki jest. 

A Górak, cóż. Dla mnie jeśli nie dogadają się z Nielsem to zastanowiłbym się nad tym szkoleniowcem. Naprawdę robi dobrą robotę w Gieksie. Może nie zawsze trzeba szukać jakieś Skandynawa czy innego Holendra. 

A no i Agnero dobre wejście, szkoda że ta główka nie wpadła.
 
Odpowiedz
#56
Nie umniejszam Gorakowi, nie taki był sens tej wypowiedzi. Zresztą tak założyć pressing trzeba umieć. Materiał ludzki ma jaki ma, wyciąga z niego niesamowite rzeczy. Ale akurat do naszego składu jego podejście nie pasuje i nie byłbym zwolennikiem.
Do kolegi od pitolenia- jeśli swoje zdanie opierasz na liczbach, to poczekaj do końca wiosny i sezonu - wtedy pogadajmy Luis vs Leo. Jesli nie na liczbach ofensywnych, to nie musimy czekać - w kwestii pressingu, kontrpressingu (modne słowo) Luis jest dużo lepszy od Szweda. Techniki nie ma co nawet porównywać. Uważam że Leo to świetny piłkarz o innej charakterystyce. Potrzebne są oba typy, ale gdybym miał wybierać pomiędzy nimi - zawsze wezmę Palmę, bo to piłkarz nietuzinkowy. Gdyby utrzymywał formę z jesieni to nawet by nie spojrzał na ekstraklasęSmile.

Warto też wspomnieć, że dziś Palma grał na dwóch pozycjach wymiennie, czego Leo nie potrafi - i trudno go za to winić. 

Ps - mam duży żal, że Niels od początku postawił na Szweda na lewej (i na drugiego na 10). Nie dlatego że nie cenie Bengtssona, tylko dlatego że to nie był piłkarz na ten mecz. Pisałem przed, można sprawdzić.
 
Odpowiedz
#57
Jeszcze słowo o Bartku. On nigdy nie grał dobrze nogami, ale dzisiaj to miał jakieś apogeum nieporadności. Dramatyczne rozgrywanie od tyłu przez naszego bramkarza, a zwłaszcza długie piłki na linię ataku były skrajnie niedokładne. Utkwiło mi w pamięci zagranie z 90+6 jak w miarę nieatakowany miał pokryte wszystkie opcje na krótko więc zdecydował się na podanie do zupełnie wolnego Hakansa i wyrzucił to w aut.
Zwracam uwagę na ten fakt, ponieważ Pogoń gra tragicznie w piłkę i jedyne co mogą zaproponować za tydzień to fizyczność i zaangażowanie. Prawdopodobnie w długich momentach meczu skopiują Gieksę i zagrają bardzo wysokim pressingiem, a to połączone z naszym niechlujnym rozgrywaniem od tyłu + wykopami Bartka + stadionem przeciw nam daje dosyć oczywistą receptę na smród pod naszą bramką.
Pięć dni ma Niels ze sztabem na wymyślenie jak ominąć pressing i lepiej zbierać piłki w środku pola. Może Ishak niżej, jako w sumie dziesiątka, jak na ostatnim meczu w Zabrzu?
 
Odpowiedz
#58
Fajnie się rozmawia po fakcie c'nie?
Na kogo miał Frederiksen stawiać skoro Bengtsson był naszym najlepszym skrzydłowym a Walemark wyglądał w poprzednich meczach dość dobrze i miał dużo dobrych okazji na strzelenie bramki?

Mecz bardzo podobny do jesiennego z Jagą. Tam też była przespana pierwsza połowa a w drugiej byliśmy zupełnie inną ekipą.
Planem Lecha na ten mecz było pewnie przetrwać, przemęczyć przeciwnika a w drugiej połowie ich dojechać. GKS pewnie chciał od początku napierdalać a potem przymurować póki jest paliwo. No i w sumie prawie się nam udało szczególnie po wprowadzeniu Hakansa, Agnero i Palmy.

Nie wiem co się dzieje z Gumnym ale Pereira broni fatalnie i w sumie każda bramka padła po jakimś jego błędzie. Robert jest w tym względzie dużo lepszy. W ofensywie obecnie wyglądają jednakowo bezbarwnie.
 
Odpowiedz
#59
Problem z wymęczeniem przeciwnika był taki że my w pierwszej połowie to praktycznie graliśmy stojąc Wink Palma i Hakans powinni wejść zaraz po przerwie to może prędzej zawodnicy GKS by spuchli bo ci robili niezły wiatr. No nic teraz 0-3 z Pogonia która jest bez formy i w dołku Wink takie opinie tutaj padały w innym wątku.
 
Odpowiedz
#60
na razie napiszę bez czytania poprzedników. mecz dramatycznie słaby. Kompletnie nie umiemy grać z tak dobrze usposobionym zespołem. nie umiemy wychodzić spod pressingu, robimy to wolno, czekajać aż wszystkie opcje będą zamknięte, jak już wybijamy to tracimy w środku pola - tam nie ma przecież nikogo. tak się nie robi - przechodzisz na lagę to czekasz aż się wszyscy przeniosą, dajesz jakiś sygnał.
z kolei nasze zakładanie pressingu to jakiś śmiech, 3 zawodników z przodu lata z wywieszonym jęzorem, tyły stoją w miejscu i się patrzą, więc w środku jest wyrwa. już lepiej by było cofnąć się na swoją połowę jak w 2 meczu z Szachtarem, to nie wstyd, serio. więc gramy źle od tyłu, i w odbiorze piłki z przodu, więc fazy przejściowe GKS miał ułatwione z powodów powyższych.
Indywidualnie nie chce mi się pastwić. na plus Palma i Hakans, cieszy powrót Jagiełło, dobre wejście Oumy - ogólnie zmiany na plus. szkoda że na ławce nie było Tofika.
plus i cud że ratujemy 1 pkt, a w sumie to mogliśmy nawet powtórzyć wynik z Rakowem, wiele nie zabrakło.
1 pkt z 11, zawsze coś.
obawiałem się rozprężenia po przestaniu grania co 3 dni, Jagę też to dotknęło w zeszłym sezonie. zawsze uważałem że lepiej grać częściej niż rzadziej, pod warunkiem że masz skład do rotowania. lepiej grać częściej 60 min niż 90 co tydzień. dziś dłuuugo wchodziliśmy na obroty, a przeciwnikowi się śpieszyło żeby strzelić zanim osłabną po czwartku
 
Odpowiedz
  


Skocz do:


Browsing: 2 gości