Witaj! Logowanie Rejestracja


Ocena wątku:
  • 11 głosów - średnia: 1.36
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Title: Quo Vadis Lech Poznań
Tryb drzewa
(30-07-2026, 10:11)Sultan napisał(a): Jeśli pomysł Frederiksena był dobry, to zły był dobór wykonawców. Piłkarzy do „małej” gry jak Palma i Walemark wystawiliśmy i waliliśmy w nich długie piłki omijające dwie linie przeciwnika, który mocno pressowal. No kurwa mac. Środek pomocy przegrany przy tym w każdym aspekcie - ale tu kamyczek do ogródka polityki transferowej, choć trener mógł lepiej zareagować, widząc jak bezużyteczny jest Pablo we wszystkich fazach gry.

No i to jest tragedia, że Pablo i tak półka wyżej niż Palma czy Ishak. 

Z jednej strony tak, ale z drugiej strony nawet przy takiej grze potrafili zagrać kombinacyjnie i dojść do sytuacji. Walemark kilka razy potrafił pociągnąć i sam sobie stworzyć okazje "z niczego". Dodatkowo, jakby wystawił od początku Hakansa przykładowo, to byłby zarzut, że od początku chciał lagować i się bronić. 

A wbrew temu co piszesz pomysł Nielsa był inny - mieli grać swoje i nie dać się zepchnąć do aż tak głębokiej obrony. I do pewnego momentu to działało, bo powtórzę - sytuację mieli. Ostatecznie mieli ich więcej niż Aarhus. Przypomnę - xG Lecha wyższe niż Aarhus mimo, że przecież Aarhus miało karnego. Ale zawaliła finalizacja, a raczej jej brak. A to spada na zawodników, którzy mają finalizować, czyli Ishak, Palma, Walemark czy potem Agnero, itd.
 
Odpowiedz
(30-07-2026, 07:33)rojber napisał(a): Przespałem całe 2h i czuje się jeszcze gorzej jak wczoraj. Różne rzeczy człowiek znosił. Spadek do ówczesnej 2 ligi, walkę o utrzymanie i uniknięcie spadku do 3 ligi, Stjarnany, Trnavy... ale to co się wczoraj odjebało to nie wiem czy bez wsparcia psychologa jest to do przepracowania. Zespół daje Ci wielką nadzieje na fajną przygodę po czym wypina dupę rywalowi i odziera Cie z marzeń. Ostatnio tak chujowo się czułem jak usłyszałem, że mam raka i nerke do wyjebania...
Czy daliśmy się nabrać? Pewnie tak, do wczoraj to wszystko fajnie wyglądało. Dziś mając szerszy obraz naszej gry i tym kim dysponujemy można wyciągać wnioski, które chyba są druzgocące. Wydaliśmy  rzekomo 15 mln euro na uzupełnienie składu, wielkie pochwały za to, że nikt nie odszedł a się okazuje, że mamy takie dziury na kilku pozycjach, że głowa mała. A jak jeszcze odejdzie Gurgul to zostajemy z Moutinho i nowym, który obawiam się, że będzie ze środka albo końcówki tej mitycznej listy. Czyli duża szansa na to, że na bokach obrony zostaniemy z parodystami. To samo w środku pola. O skrzydłach to nie wiem co mam myśleć, wychodzi na to, że mamy dwóch w miarę wartościowych graczy z czego jeden na ten moment nie wrócił z wakacji i diabli wiedzą kiedy wróci. No i pozycja napastnika, w jakiej my dupie jesteśmy to głowa mała. A, no i pozycja bramkarza. Nadal obstawiam, że tu może być problem. I na to wszystko dochodzi pytanie o przygotowanie do sezonu. Systemy rodem z NASA, cyferki, tabelki, grube analizy. Ponoć mieliśmy przygotować się o niebo lepiej do startu sezonu jak w zeszłym roku. I wydawać by się mogło, że faktycznie to zadziałało... ale chyba nie do końca. I teraz nie dość, że gówno z tego wyszło to jeszcze nam pewnie zabraknie pary na końcówkę rundy. Nie wiem jak to sztab ogarnie, jak to ogarną sami piłkarze. Może to chamskie ale jedyne co by w jakiś sposób zamazało tą spierdolinę, która się wczoraj odjebała to nasz awans do LE i odpadnięcie wszystkich polskich zespołów z pucharów. No ale to mało realny scenariusz... Ciężki jest żywot kibica Lecha...


Mocny wpis, szacun rojber. Może tego potrzebowaliśmy (i Ty sam) żeby sobie to przeczytać i przypomnieć że są ważniejsze rzeczy na świecie. strasznie chujowo się czuję, ale jedna informacja o sobie, bliskich, gwarantuje że zmieniłaby optykę na wczorajsze niestrzelone karne. Trzymajmy się - dobrze że mamy tę grupę wsparcia tutaj Smile
 
Odpowiedz
Najgorsze jest to, że to się teraz niestety wszystko posypie. Tylko na sobie. Nie mam ochoty w najbliższym czasie oglądać tej drużyny, myślę, że nie jestem odosobniony. Po tym co się stało spałem 2h i nadal chce mi się rzygać na samą myśl. A ja jestem dorosły, 40-letni chłop, zahartowany wieloma mokrymi szmatami po drodze. Nawet nie chcę sobie wyobrażać, co dzieje się w głowie takie 7-15 latka po takim gównie jakie nam zaserwowano. I teraz tak:

- miałem w wakcje zabrać wreszcie syna na mecz. Mieszkamy pod Warszawą, ale skoro sam chcę to myślałem a pokaże mu wielkiego Kolejorza na żywo, może w jakiejś rundzie pucharów. Teraz nie wiem czy to robić, bo go raczej z Lecha wyleczę czymś takim skuteczniej niż koledzy legioniści w przedszkolu
- miałem kupić koszulkę, bo złota gwiazdka. No nie kupię, bo będzie mi się przez lata kojarzyć wyłącznie z tym, co wczoraj widzieliśmy, a ta wyjazdowa jest dla mnie nieakceptowalna bo trzeba kurwa modnie herb pokolorować
- frekwencja myślę, że też już żadnych rekordów nie pobije
- nie wiem z czego utrzymamy te wszystkie Palmy, na dziś wystarczy na nas Siarka Tarnobrzeg z pianą na ryju, więc wcalę nie wierzę w LE po tym, co się wczoraj wydarzyło.

A najgorsze, że chyba straciłem zaufanie do Nielsa. Bardzo żałuję, bo miałem nadzieję, że to jest trener na dekadę, symbol i pomnik Kolejorza na najbliższe lata. Myślę, że po tym czymś o posadzie selekcjonera Danii czy angaż z jakiegokolwiek poważnego kierunku też przegrał. Pokazał za to, że mistrz Polski to jest kurwa hobby soccer, bo nawet nie football.
 
Odpowiedz
Zgadzam się w 100% z kolegami rojberem i Mosiną. Można powiedzieć, że na koniec chodzi tylko o kopanie piłeczki przez milionerów, ale nie ma się co czarować, Lech stal się elementem tożsamości wielu, bardzo wielu ludzi w tym mieście i takie postawienie tematu jak tu zaproponowałem, ma mało wspólnego z rzeczywistością, jest błędne.

Boli, bardzo boli. Lech dla wielu ludzi jest życiem zastępczym, red. Nawrot o tym fajnie wspomniał jakiś czas temu. Nie każdemu w życiu się udało. Nie każdy w życiu ma fajną rodzinę, nie każdy ma dużo pieniędzy, nie każdy ma biznes, nie każdy ma karierę, niektórzy z nas mają chujowe życie z wieloma problemami, a Lech jest dla nich życiem zastępczym, odskocznią, oknem na świat. Powodem do dumy przed znajomymi, rodziną, czy kolegami z pracy z innych części Polski, często jedynym. Sam mam kumpla, któremu wiele rzeczy w życiu nie poszło tak, jakby chciał, a wchodząc na stadion wraz z pierwszym gwizdkiem zamienia się w innego czlowieka i zdaje się na jakiś czas o wszystkich swoich problemach zapominać. Tym jest dla wielu ludzi Lech Poznań.

Zresztą wczoraj wracając w tłumie na mecz (godzina myślę, że ok. 22, 22:20? nawet nie pamiętam, o której skończył się mecz) chcąc-nie chcąc, słyszałem rozmowę ojca z synem, którzy szli za mną. Jak zrozumiałem - chłop po rozwodzie, z opieką naprzemienną. Zabrał młodego na mecz, mimo, że miał dzisiaj pociąg do pracy na godzinę... 5:30. Czyli kosztem własnego zdrowia (bo przed 00 z pewnością się nie położył), 4, czy 5 godzin snu przed pracą, zabrał dzieciaka na mecz. Jeśli to czytasz - wielki szacunek dla Ciebie.

Lech jest więc dla bardzo wielu ludzi czymś więcej, niż tylko zbieraniną kopaczy piłki. W tym roku mogły spełnić się marzenia bardzo wielu ludzi. To naprawdę było realne. Jestem pewien, że gdyby na Bułgarskiej był choćby mecz PO wraz z oprawą, hymnem, etc. pojawiłoby się u wielu ludzi sporo łez szczęścia.

Ale to się nie wydarzy i to boli zajebiście mocno.
 
Odpowiedz
ale taka dola kibica, i gwarantuję Ci (poza oczywiście paroma drużynami z dekodera) - KAŻDEGO.  tylko na różną skalę.

wielkiego Kolejorza? wczoraj miałem jedną satysfakcję (ale to nie do Ciebie rzecz jasna) że przynajmniej nie będą tu przyjeżdżać kibice sukcesu z całej POlski - nie wiem, jakoś nie lubię globalizmu w ogóle.

też mam syna, wczoraj widział pierwszy raz w życiu dogrywkę i karne. marnie się skończyły ale to też historia. co ja jemu (i sobie też przy okazji powtarzam) - jesteśmy tu razem, razem przegrywamy i razem wygrywamy. trudno. chcesz wielkiego "czegoś tam" i samych zwycięstw - na teraz PSG.
ale tak - wczoraj był zdruzgotany, ale ogrzewanie się w cieple sukcesów ma też ciemne strony. 

wiem o co Ci chodzi, Lech stracił coś czego się nie da uchwycić ponownie w tydzień, falę - zainteresowanie - koszulki - karnety - itd. Ale czy to jest aż taki dramat? Gorszy to stracił perspektywę na sfinansowanie skoku na najbliższe lata - to mnie bardziej martwi niż to czy zostanie wstrzymana rewia mody na stadionie ludzi chodzących w 15 różnych wersjach okolicznościowych koszulek. Niebieski t-shirt też jet ok Wink
 
Odpowiedz
No dla mnie dramat, bo nie będzie z czego finansować dalszego rozwoju. Obawiam się stagnacji i wyprzedzenia przez konkurencję.
 
Odpowiedz
Taki scenariusz możemy zakładać jak nie awansujemy do żadnych pucharów. Wtedy owszem, z budżetu ulecą mln, które miały być z min LKE. Czy to się wydarzy? Śmiem wątpić, zespół jest pewnie w rozsypce ale wierze, że się pozbierają, zagrają ze sportową złością i przejdą ten Klaksvik. LKE wtedy będzie już nasza ale na LE to chyba nie mamy co liczyć. W takiej formie, w takim składzie osobowym w naszym zasięgu będą nadal ogórki z LKE, wyżej chyba nie ma co mierzyć. Chłodna głowa przede wszystkim, każdy z nas jest wkurwiony, rozgoryczony, rozżalony. Tam w klubie tak samo, nie wierze w to, że ktokolwiek przeszedł obojętnie obok tego co się wczoraj zadziało ale trzeba wstać i iść dalej. To nie czas i miejsce na poddanie się, zwolnienie trenerów czy wyjebanie zawodników do rezerw. Oczywiście ogromna rola w tym NF i całego sztabu by ogarnąć ten bajzel.
 
Odpowiedz
Panowie, tu już nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem, nie zastanawiać się co będzie za tydzień, ponieważ najbliższy mecz mamy w sobotę.
Tam trzeba wyjść z pianą na pysku, jeździć po dupach a jak będzie trzeba wylecieć za dwie żółte.

Prawdziwy zespół poznaje się po tym jak wstaje z kolan.
 
Odpowiedz
Masz Michał oczywiście rację, ale nawet wyszarpane 3 punkty z Wieczystą nie przykryją tego, co się wydarzyło. Sportowo, biznesowo i wizerunkowo
 
Odpowiedz
Oczywiście, że smród będzie się ciągnął dłuuuuugo.... Ale co nam pozostaje?
W przyszłym roku MP zaczyna od 4 rundy eLM, jazda ze wszystkimi i budować mental.
 
Odpowiedz
  


Skocz do:


Browsing: 1 niewidocznych użytkowników, 10 gości