(01-08-2026, 07:34)Sultan napisał(a): (31-07-2026, 23:53)Róża napisał(a): Tak ale powiedział też o skuteczności. I tu miał rację bo był i karny odwołany, główka i pudło. Tak właśnie w piłce jest, że jak stwarzasz sytuacje ale nie trafiasz to kwestią czasu jest kiedy rywal to zrobi. Wczoraj podobnie odpadła Żylina.
Zgoda, ale częściowo. Skuteczności zabrakło, ale to znów spłycenie tematu do oglądania meczu przez pryzmat xG.
Jak się chcemy bawić liczbami, to poczytajcie jak wyglądały z naszej strony skoki pressingowe, szczególnie po 0:2. My kompletnie oddaliśmy ten mecz, z wielu przyczyn - oczywiście mentalnej też. Ale nie może być tak, ze zaraz będziemy wspominać, że przegraliśmy LM ze średnią drużyną, bo Palma i Ishak nie strzelili.
Stawiam tezę, że przy takim nastawieniu i planie na mecz - oni odpowiedzieli by kolejnymi bramkami. Panowali w środku, panowali fizycznie, lepiej pressowali, nie mieli głupich strat. Prostą skuteczna piłka wystarczyła na „najmocniejszego Lecha ostatniej dekady”
W sumie dlaczego bierzesz najmocniejszego Lecha ostatniej dekady w cudzysłów? Kiedy był mocniejszy?
I wgl szkoda, że Aarhus nie wpadło na pomysł grania "prostej skutecznej gry" już u siebie. Wtedy też by nas pokonali 3-0.

A nie czekaj, tam momenty dobrej naszej gry zakończyły się kastą Ishaka czy wyjątkowo dobrym pressingiem Palmy który poskutkował czerwona dla rozgrzanych duńskich serc i mecz ułożył się zupełnie inaczej.
Gdy Barcelona odrabiała straty większe niż my z PSG, to myślisz że francuscy kibice pisali o złym przygotowaniu do sezonu?
Mecz w Danii pechowo się u nas ułożył od początku, nie wykorzystaliśmy okazji, a potem gdy przegrywaliśmy doszedł stres i presja która powodowała dalsze błędy.
Niels mówi, że wiele by nie zmienił. No i co miał zmienić tak po prawdzie? Zakładał, że skorzystamy z naszej najwiekszej broni, czy gry ofensywnej i będziemy w stanie coś strzelic. Zakładał, że mając sporo sytuacji Palma, Ishak Walemark coś trafią. Nie trafili i jak mówił Rokuszewski, przeliczył się z tym założeniem.
Ktoś mówi, że ok to mógł zabić mecz jak Papszun. No może ale my tak nie gramy. Nie takie jest założenie Rutkowskich i Nielsa. Możemy glebiej bronić ale nie będziemy zabijać meczów. Można się o to kłócić czy wolimy grę w stylu Lecha czy grę jak Papszun, która może jest czasami skuteczniejsza.
Czy gdyby Palma trafił bramkę, Ishak strzelil swoje albo sędzia nie cofnąłby karnego to nagle przygotowania do sezonu byłyby super? Albo plan na mecz okazałby się super?
Bo wiecie, mnie po prostu śmieszy, że część osób uaktywnia się ze swoimi teoriami zawsze po porażkach, a nigdy o wygranych. Bo jak wygrana to plan na mecz super, jak przegrana to chujowy. I ocena tego wszystkiego zależy czy akurat Palmie najdzie piłka czy nie.