Witaj! Logowanie Rejestracja


Ocena wątku:
  • 11 głosów - średnia: 1.36
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Title: Quo Vadis Lech Poznań
Tryb drzewa
no wiesz - na papierze czasami decyzje się bronią, a później wychodzi różnie - ważne żeby wyciągać wnioski i reagować.
to że z kimś wygraliśmy nie znaczy że w przegranej ekipie nie ma wartościowego piłkarza - w ten sposób to przez rok nie powinniśmy nikogo już sprzedać Wink
a Andersson grający również na pozycjji 6 był ciekawą opcja w marzeniach o ofensywnym LO. Ale póki co Rebocho wróć!
 
Odpowiedz
Nie, nigdy nie był. Gość miał markery motoryczne gorsze od przeciętnego gracza przysłowiowej Wiary LechaSmile'

Papiery na to są jak w IPN.
 
Odpowiedz
Łooo panie, ale prehistoria. Ja zawsze myślałem, że Marazzz to jest Piotr Rutkowski. Może teraz syn ma mniej czasu, to przestał pisać, a może przelogował się na Antonio, bo jego z kolei na poprzednim forum nie było. Smile Podobna narracja, wszystko fajnie jest niezależnie co by się nie działo. Krytyki pod adresem zarządu tyle co tytuli w gablocie Pogoni. Zero. Smile Nie piszę o krytykanctwie żeby się przyjebać na siłę, ale merytorycznym punktowaniu pewnych ruchów.
 
Odpowiedz
(12-08-2026, 16:41)strzelisty jupiter napisał(a): Łooo panie, ale prehistoria. Ja zawsze myślałem, że Marazzz to jest Piotr Rutkowski. Może teraz syn ma mniej czasu, to przestał pisać, a może przelogował się na Antonio, bo jego z kolei na poprzednim forum nie było. Smile Podobna narracja, wszystko fajnie jest niezależnie co by się nie działo. Krytyki pod adresem zarządu tyle co tytuli w gablocie Pogoni. Zero. Smile Nie piszę o krytykanctwie żeby się przyjebać na siłę, ale merytorycznym punktowaniu pewnych ruchów.

Panie a za co miałbym krytykować? Rzeczywistość stoi po mojej stronie od marca 2025 roku.
 
Odpowiedz
Ale nie kibicujesz czy też nie jesteś na forum od marca 2025, nawet jeśli taką datę graniczną by przyjąć, że odtąd wszystko cacy.
A jeśli faktycznie byłeś Marazzzem, to już w ogóle narracja z lat 2016-21 na forum zastanawiająca.
 
Odpowiedz
No ale od marca 2025 prowadzimy tutaj ożywione dyskusje i ciężko było jakoś specjalnie krytykować zarząd za ten okres. Ty za co krytykowałeś w tym okresie i jak to się zestarzało?
 
Odpowiedz
W zeszłym sezonie za nieprzygotowane podejście do Ligi Mistrzów. W tym niby bardziej przygotowane, ale piłkarze schrzanili olewając rewanż.
Niezmiennie nie mogę przeboleć braku głębi składu na pozycji napadu od lat oraz podpisywania i trzymania piłkarzy z bogatą historią kontuzji. Uważam to za duży błąd, tym bardziej, że nie jest to jeden czy dwóch graczy, a mamy mecze dwa razy w tygodniu przez większość sezonu. Wypadnięcie kilku ogniw w jednym czasie sprawia, że Niels ma ograniczone możliwości rotowania, co przekłada się na wyniki. A jak się te dwie sprawy zestarzały i czy jest w tym jakaś prawda, każdy oceni sam.
Niemniej, nie mogę nie przyznać, że podejście gabinetów się w ostatnich miesiącach poprawiło. Lepiej późno niż wcale.
 
Odpowiedz
Odróżnijmy cudze zdanie od obiektywnej prawdy. Ty mówisz, że trzymanie graczy z bogatą historią kontuzji jest złe a ktoś inny może uważać, że jednak taki Walemark czy Gholizadeh mimo wszystko są wartością dodaną.
Tak samo jak dyskusje o ryzyku, inwestycjach w piłkarzy itd. Tutaj nie ma objawionej prawdy najprawdziwszej gdy nie wiemy nic przed faktem a wszystko opiera się na indywidualnych wyobrażeniach. Nie znamy zeszłorocznych prognoz dotyczących powrotów ani Gholizadeha, ani Walemarka, ani Murawskiego. Jak doktory mówią, że gość wróci w sierpniu a mamy lipiec to możesz powiedzieć "dobra, damy radę, poczekamy" i czekanie to jest rozsądna opcja długoterminowo pod warunkiem, że on faktycznie wraca w tym sierpniu. No ale jak jednak w tym sierpniu nie wraca i trzeba kogoś szukać na już to chujowo ale nadal mała w tym wina klubu. Walemark miał wrócić dużo wcześniej niż się to finalnie stało i trzeba było się ratować Ismaheelem. Mógł ten Ismaheel lub inny przyjść wcześniej i miałby szansę pomóc nam z Crveną. Tak samo jak można było zrobić taki numer jak z Lisem względem Sousy. Sousa przebierał girkami i można było założyć, że się wypnie i ściągnąć kogoś przed okresem przygotowawczym zamiast liczyć, że pomoże tak długo jak będzie w klubie.
No ale to nadal ocena indywidualna skutku bez informacji o powodach takich decyzji.
 
Odpowiedz
Jesteś Marazzzem tego forum, podobnie jak on nie uczysz się na błędach przeszłości i nic nie jest winą ludzi zarządzających klubem. Ile było już takich przypadków? Rogne, Dagerstål, Murawski, Douglas, Wålemark, Gholizadeh, Håkans. To tak na szybko. Wszyscy mieli wrócić w terminie podanym po diagnozie, a jakoś dziwnym trafem ŻADEN nie wrócił w terminie. Ba, był on zawsze odwlekany kilkukrotnie. Mnie to bardzo zastanawia. A może jest tak, że klub po kolejnej kontuzji na odczepnego by udobruchać podaje datę z czapy, że te trzy tygodnie zlecą i zawodnik będzie do dyspozycji, a po czterech tygodniach jak wiara zaczyna dopytywać gdzie jest piłkarz, rzucają w przestrzeń medialną że dodatkowe badania i jeszcze chwila, już za momencik zacznie trenować indywidualnie. Przecież tak było z Murawskim przez długi czas, tak ciągle trwa komedia z Douglasem. Boję się o Sayyadmanesha, co do którego też byłem przeciwny z tych samych powodów.
Jestem zdecydowanie przeciwny brania gości po długotrwałych kontuzjach i przedłużania tych, którzy u nas często je łapią. Takich piłkarzy powinniśmy starać się jak najszybciej pozbywać, bo gramy dwa razy w tygodniu od czasu powołania do życia zacnej Ligi Konferencji, i nie możemy pozwolić sobie, by w jednym momencie na kozetce leżało - przypuśćmy - czterech piłkarzy. Albo niech biorą takich grajków jako bonus, poza zbudowaną solidną kadrą, co nie będzie miało wpływu. Ale wiemy, że tak nie jest i nie będzie. Więc jak najwięcej piłkarzy typu Palma, Pereira. Jakość w zasięgu finansowym, bez historii kontuzji praktycznie.
 
Odpowiedz
Cały czas tworzysz historie typu:
" A może jest tak, że klub po kolejnej kontuzji na odczepnego by udobruchać podaje datę z czapy, że te trzy tygodnie zlecą i zawodnik będzie do dyspozycji, a po czterech tygodniach jak wiara zaczyna dopytywać gdzie jest piłkarz, rzucają w przestrzeń medialną że dodatkowe badania i jeszcze chwila, już za momencik zacznie trenować indywidualnie". A co jeśli tak nie jest? Ty rzucasz sobie "a może" i potem w to wierzysz i dorabiasz kolejne wątki zakładając, że to nie jest "a może" tylko "tak jest" a potem bronisz tego jak prawdy objawionej. Większość dyskusji opiera się na takich "amożach" przy czym jak czyjeś "amoże" nie pokrywa się z czyimś "amożem" to już tworzy się kolejne "amoża" dotyczące adwersarza. I tak to się żyje na tej wsi.

Idąc tym tropem trzeba ściągnąć kogoś za Bengtssona.
 
Odpowiedz
  


Skocz do:


Browsing: 47 gości