07-02-2026, 08:37
No nie ma co ukrywać, że fajnie jakby przyszedł tutaj ktoś w stylu Dobrzyckiego czy Świerczewskiego, ale raczej nie ma takich perspektyw z uwagi na to, że po pierwsze o takich ludzi ciężko (chociaż aktualnie pewnie łatwiej niż kilka/kilkanaście lat temu), a po drugie Lech jako klub stabilny, bilansujący się, w przeciwieństwie do takiej Legii, z całą infrastrukturą w postaci akademii przynoszącej regularne zysku, jest wart kupę siana, którego nikt nie wyłoży.
I oczywiście, do Rutkowskich można mieć furę zarzutów, że nie wykorzystują od 20 lat potencjału Lecha, że to jest bardziej tkwienie w solidności, bez chęci dominacji na ligowym podwórku, ale nie da się ukryć, że stworzyli najbardziej stabilny klub w kraju ostatniego dwudziestolecia. W ciągu ostatnich 20 lat, 15 razy Lech był w top 5. Najniższe miejsce to 11.
Oczywiście, z takim potencjałem kibicowskim, w takim otoczeniu biznesowym w tej części kraju, ze stworzoną najlepszą akademią w kraju regularnie przynoszącą wychowanków szybko stającymi się reprezentantami Polski, to można się zastanowić czy zdobycie w tym czasie tylko 4 mistrzostw Polski to bardziej porażka niż wynik zasługujący na podziw.
I ostatecznie zmierzam do tego, że według mnie lepiej mieć takiego Rutkowskiego zapewniającego długoterminową solidność niż jakichś Meresińskich, Wojciechowskich czy Haditagich. Dlatego ja zawsze będę powtarzał, że szanuj Rutkowskiego swego, bo możesz mieć gorszego.
Niemniej, nie da się ukryć, że powoli wchodzimy w erę Dobrzyckich czy Świerczewskich i o ile kiedyś solidność Rutkowskich wystarczała na czołówkę, o tyle w nowych czasach wielkich inwestorów piłkarskich może to być już za mało i Widzew, Raków czy np. za rok taka Wieczysta mogą zaczynać uciekać.
I oczywiście, do Rutkowskich można mieć furę zarzutów, że nie wykorzystują od 20 lat potencjału Lecha, że to jest bardziej tkwienie w solidności, bez chęci dominacji na ligowym podwórku, ale nie da się ukryć, że stworzyli najbardziej stabilny klub w kraju ostatniego dwudziestolecia. W ciągu ostatnich 20 lat, 15 razy Lech był w top 5. Najniższe miejsce to 11.
Oczywiście, z takim potencjałem kibicowskim, w takim otoczeniu biznesowym w tej części kraju, ze stworzoną najlepszą akademią w kraju regularnie przynoszącą wychowanków szybko stającymi się reprezentantami Polski, to można się zastanowić czy zdobycie w tym czasie tylko 4 mistrzostw Polski to bardziej porażka niż wynik zasługujący na podziw.
I ostatecznie zmierzam do tego, że według mnie lepiej mieć takiego Rutkowskiego zapewniającego długoterminową solidność niż jakichś Meresińskich, Wojciechowskich czy Haditagich. Dlatego ja zawsze będę powtarzał, że szanuj Rutkowskiego swego, bo możesz mieć gorszego.
Niemniej, nie da się ukryć, że powoli wchodzimy w erę Dobrzyckich czy Świerczewskich i o ile kiedyś solidność Rutkowskich wystarczała na czołówkę, o tyle w nowych czasach wielkich inwestorów piłkarskich może to być już za mało i Widzew, Raków czy np. za rok taka Wieczysta mogą zaczynać uciekać.

