09-03-2026, 07:29
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 09-03-2026, 07:33 przez strzelisty jupiter.)
Przecież Cracovia prowadziła wczoraj mecz. Na pewno nie można powiedzieć, że nie chcieli wygrać i nie dążyli do zdobycia bramki. Na pewno nie było to ze strony Pasów spotkanie sugerujące, że mają już wakacje i położyli lachę na końcówkę sezonu.
W ogóle dorzucenie przez Gryckiewicza tylko dwóch minut do drugiej połowy (nie kojarzę takiej sytuacji w innym meczu), gdzie ktoś z Legii raz leżał w doliczonym, a ten ich nowy bramkarz co chwilę zwlekał ze wznowieniem od bramki, jest nieporozumieniem.
W ogóle dorzucenie przez Gryckiewicza tylko dwóch minut do drugiej połowy (nie kojarzę takiej sytuacji w innym meczu), gdzie ktoś z Legii raz leżał w doliczonym, a ten ich nowy bramkarz co chwilę zwlekał ze wznowieniem od bramki, jest nieporozumieniem.

