Zarzutów niestety jest sporo więcej.
To było trochę "wesołe jankowe ustawienie i granie". Brak równowagi między akcentami ofensywnymi i defensywnymi w ustawieniu. Wahadłowi, nie umiejący bronić, mający problemy z zachowaniem dyscypliny taktycznej, szczególnie Zalewski, co nam wyszło bokiem przy drugiej bramce. Brak zimnej głowy i niezauważenie, że ten mecz kosztował niektórych za dużo sił i brak zmian w odpowiednim momencie, co skończyło się katastrofą w samej końcówce, gdzie nie tylko Kiwior nie miał już sił, żeby zrobić cokolwiek. Słaniali się tam już nasi przy tych rozpaczliwych interwencjach w akcji bramkowej. Zostawienie w domu Walukiewicza, kosztem Wiśniewskiego....
Nasza obrona nadal nie dojeżdża i mogło się to zakończyć już w czwartek. Nie oglądam ligi portugalskiej,. ale wydaje mi się, że gra reprezentacji wygląda trochę inaczej, niż gra Porto, szczególnie w meczach z drużynami spoza TOPU typu Benfica, Sporting, gdzie pewnie duża część granie to jest na połowie przeciwnika. W reprze oni nigdy nie dawali z tyłu żadnego spokoju. Wczoraj wystarczyło, że Szwedzi kopnęli kilka razy piłkę w pole karne i awansowali.
To było trochę "wesołe jankowe ustawienie i granie". Brak równowagi między akcentami ofensywnymi i defensywnymi w ustawieniu. Wahadłowi, nie umiejący bronić, mający problemy z zachowaniem dyscypliny taktycznej, szczególnie Zalewski, co nam wyszło bokiem przy drugiej bramce. Brak zimnej głowy i niezauważenie, że ten mecz kosztował niektórych za dużo sił i brak zmian w odpowiednim momencie, co skończyło się katastrofą w samej końcówce, gdzie nie tylko Kiwior nie miał już sił, żeby zrobić cokolwiek. Słaniali się tam już nasi przy tych rozpaczliwych interwencjach w akcji bramkowej. Zostawienie w domu Walukiewicza, kosztem Wiśniewskiego....
Nasza obrona nadal nie dojeżdża i mogło się to zakończyć już w czwartek. Nie oglądam ligi portugalskiej,. ale wydaje mi się, że gra reprezentacji wygląda trochę inaczej, niż gra Porto, szczególnie w meczach z drużynami spoza TOPU typu Benfica, Sporting, gdzie pewnie duża część granie to jest na połowie przeciwnika. W reprze oni nigdy nie dawali z tyłu żadnego spokoju. Wczoraj wystarczyło, że Szwedzi kopnęli kilka razy piłkę w pole karne i awansowali.
